CyberLab — wirtualne cyber laboratorium. Część 4

Tytułem wstępu

Witajcie ponownie,w poprzednim odcinku nasze działania zakończyliśmy na etapie, w którym uzyskaliśmy dostęp do WebGUI PfSense. Jak mogliście zaobserwować proces instalacji jest niezwykle prosty i intuicyjny. Teraz nadszedł czas na bliższe poznanie naszego labowego routera/firewalla oraz na rozpoczęcie konfiguracji.

Jeśli ktoś przeprowadził instalację z wersji starszej niż 2.4.2 to ekran logowania różni się od tego przedstawionego na screenach w poprzedniej części CyberLAB.

CyberLab — wirtualne cyber laboratorium. Część 3

W poprzednim odcinku BIRDGED pokłóciła się z NAT, Host-only opuścił nas twierdząc, że i tak nikomu nie jest tutaj potrzebny, a dysk uszczuplił się o 10GB, aby być bardziej FIT...

Zaraz, zaraz, WRÓĆ... to chyba nie ta bajka....

Witajcie w kolejnym odcinku CyberLab'u!!!

Zaczynamy z instalacją pierwszej maszyny z systemem PfSense. Na początku screen z ustawieniami naszej maszyny, żeby było łatwiej, a później omówię istotne ustawienia.

CyberLab — wirtualne cyber laboratorium. Część 1

Tytułem wstępu

Jakiś czas temu w moim poprzednim wpisie obiecałem opisać możliwości jakie daje wirtualizacja przy użyciu aplikacji VirtualBox. Od tamtej chwili upłynęło sporo czasu… Na swoje usprawiedliwienie napiszę tylko, że bardzo dużo działo się w moim życiu – zarówno prywatnym jak i zawodowym. Na szczęście są to zmiany pozytywne. Skoro czytasz ten wpis to zapewne już wiesz,że tematu nie porzuciłem, choć nieco zbyt długo zwlekałem z napisaniem tego wpisu.

Wirtualizacja dla każdego — od podstaw, część 1

Trudny początek.

Na początku krótkie wyjaśnienia, bo zapewne zastanawialiście się dlaczego wpisy „zniknęły”. Postanowiłem wpisy zdjąć z publikacji i poprawić błędy niedoświadczonego blogera. Napisać tak, jak napisane być powinny od samego początku, z uwzględnieniem źródeł pochodzenia treści, których nie jestem autorem, a którymi posługuję się w tym i pozostałych wpisach na moim blogu. Nigdy nie było moim celem przypisywanie sobie pracy innych, bo nie jest mi to do niczego potrzebne.

Coś na początek, bo jakoś zacząć trzeba...

Na samym początku chciałbym się serdecznie z Wami przywitać, witajcie :)

Więc formalności stało się za dość i już nawet mamy jakiś początek ;), a że nigdy nie blogowałem, nie pisałem artykułów czy też nie uprawiałem innej formy pisanej dla szerszej publiczności, to i zacząć jest niezmiernie trudno...

Mam nadzieję, że znajdziecie na moim blogu choćby jedną cenną informację, ale przede wszystkim mam nadzieję, że czas (i chęci) pozwolą mi w miarę regularnie dzielić się z Wami moimi doświadczeniami i wiedzą.