Informatycy na wesoło cz.6

Rok się powoli kończy, a więc czas kończyć pewne serie które nie do końca mi wyszły. Seria szybkich porad umarła praktycznie od razu. Seria dowcipów tez niezbyt przypadłą Wam do gustu. Seria wywiadów tez jakoś w tym roku kulała. Jedynie co trzyma się dobrze to specjalista, ale nie samym specjalista człowiek żyje postanowiłem więc jeszcze opublikować garść dowcipów. Od następnego tygodnia zobaczymy co będzie. Może pierwszy raz zawieszenie bloga. Kiedyś się na takim zawieszeniem zastanawiałem, ale wtedy nic nie wyszło:). No dobra, starczy tego ględzenia. Zapraszam jeszcze raz do przeczytania kilu informatycznych dowcipów. Może ktoś się uśmiechnie:).

-----

W firmie urządzono bal maskowy. Księgowa założyła maskę sowy. Sekretarka założyła maskę myszy. Szef założył maskę lwa. A informatyk założył maskę 255.255.255.0.

-----

Rosyjscy programiści stworzyli pierwszy program komputerowy, który w rozmowie po rosyjsku przeszedł pomyślnie test Turinga (test człowiek/maszyna). Algorytm był prosty. Na wszystkie pytania odpowiadał “A idź w pierot!”.

-----

Nałogowcowi komputerowemu spadła na ulicy na głowę cegła.- Tetris..(pomyślał)

-----

Czym różni się programista od polityka? - Programiście płacą pieniądze tylko za programy, które dają jakiś efekt.

-----

Na podstawie J 8:2-16 

Wówczas uczeni w piśmie i agenci BSA przyprowadzili do niego kobietę, którą pochwycono na kopiowaniu CD-ków, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na kopiowaniu CD-ków. W prawie Ustawa o Prawach Autorskich nakazuje nam takie kamieniować. A Ty co mówisz?. Mówili to wystawiając go na próbę, aby mieli o co go oskarżyć. 

Lecz on nachyliwszy się nad laptopem kodował w assemblerze. A kiedy w dalszym ciągu go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was nie miał nigdy pirackiej kopii, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się kodował w assemblerze. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko on i kobieta, stojąca na środku. 
Wówczas, zachowawszy kod na dysku rzekł do niej "Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?" A ona odrzekła "Nikt, Panie!". Rzekł do niej: i ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili nie bierz już do ręki CD-ka chronionego prawem autorskim. 

A oto znów przemówił do nich tymi słowami: Ja jestem open source, kto idzie za mną, nie będzie płacił bandytom za licencje. Rzekli do niego prawnicy: Ty sam sobie wydajesz licencję. Licencja twoja nie jest prawdziwa! W odpowiedzi rzekł do nich: Nawet jeśli ja sam sobie wydaję licencję, licencja moja jest prawdziwa, bo wiem skąd powstał mój kod źródłowy open source i jak będzie działał. Wy zaś nie wiecie ani co jest w execach, ani co one robią. Wy dajecie sąd według zasad bandyckich, ja nie bronię licencji nikomu. A nawet, jeśli zabronię, to moja licencja jest prawdziwa, bo nie jest to mój exec, ale wszystkich, którzy się do niego przyczynili.

-----

Niedawno archeolodzy znaleźli zaginiony list do Koryntian. Zaczynał się od słów: Nie wyrzucajcie tego listu, to nie jest spam.

-----

Na koniec jeszcze link do spisu treści mojego blogowania (wiem, wiem ta regułka zaczyna być nudna:)) i zapraszam do czytania moich kolejnych wpisów. Mając na uwadze młodych blogerów (tych starszych zresztą też:)) polecam zapoznać się z tym wpisem, wasze wpisy tylko na tym zyskają, bo niektóre pomimo świetnej treści formatowanie mają bardzo niepoprawne. Ponadto polecam ten wpis na forum gdzie nasz admin forumowy Semtex opisał w przystępny sposób jak wrzucać grafikę na naszego bloga. Informuję także, że wszystkie grafiki, użyte w tym wpisie są mojego autorstwa lub zostały pobierane ze stron, gdzie są dostępne na podstawie otwartej licencji lub z oficjalnych stron podmiotów, o którym wspominałem w powyższym wpisie. Pozdrawiam Shaki81