reklama

Skorzystaj z Compact OS i odchudź Windows 10 o kilka gigabajtów

Strona główna Aktualności

O autorze

Windows 10 to system, w którym producent zastosował kilka dodatkowych zabiegów mających na celu zmniejszenie ilości zajmowanego miejsca na dysku. Część z tych zabiegów dała bardzo dobre rezultaty, a dodatkowe oszczędności możemy osiągnąć przez ręczne uruchomienie kompresji. Poradnik ten przyda się więc posiadaczom tabletów, choć skorzystać z niego może każdy.

W porównaniu do GNU/Linuksa czy np. Androida system tworzony przez firmę z Redmond zajmuje na dysku sporo miejsca. Na komputerze stacjonarnym nie jest to żadnym problemem, w przypadku laptopów z pojedynczym i niezbyt pojemnym dyskiem SSD, a także tabletów bywa już natomiast kłopotliwe: miejsce, które moglibyśmy poświęcić na dokumenty, muzykę, zdjęcia i filmy jest zajmowane przez pliki systemowe. W Windows 8.1 z aktualizacją Update 1 wprowadzono mechanizm kompresji WIMBoot, który dzięki dynamicznej kompresji plików umożliwiał przygotowanie specjalnego obrazu i instalację systemu w taki sposób, aby zajmował znacznie mniej miejsca. Niestety, nie wszystkie urządzenia pozwalały na jego wykorzystanie.

Z Windows 10 jest inaczej, znacznie inaczej. Po pierwsze, zrezygnowano z partycji odzyskiwania (recovery), czym zaoszczędzono kilka GB danych. W razie awarii system może zostać odbudowany na podstawie danych zawartych w folderze \Windows\winsxs, na dodatek dając nam do dyspozycji od razu system z uwzględnionymi opublikowanymi od czasu premiery aktualizacjami. W przypadku poważnego uszkodzenia pomocny będzie nośnik odzyskiwania, który każdy użytkownik może utworzyć we własnym zakresie przy użyciu dostępnych w systemie funkcji. Oprócz tego system automatycznie kompresuje część danych i usuwa starsze pliki po zainstalowaniu aktualizacji, czym stara się utrzymać znośne rozmiary.

Choć system zarządza tym procesem automatycznie, nic nie stoi na przeszkodzie, aby ręcznie zmienić ustawienia mechanizmu Compact OS, który to odpowiada w nim za kompresję plików systemowych. W przypadku Windows 10 nie musimy instalować systemu na nowo, nie ma także potrzeby formatowania dysku, ani tworzenia dodatkowych partycji. Proces został uproszczony do minimum, wymaga wpisania prostej komendy w wierszu poleceń lub powłoce PowerShell uruchomionej z uprawnieniami administratora:

COMPACT.EXE /CompactOS:always

Po zatwierdzeniu polecenia, system przejdzie do kompresowania danych. Nie przeszkadzajmy systemowi w tej operacji i nie wyłączajmy wtedy komputera. Operacja trwa maksymalnie kilka minut, po jej zakończeniu wyświetlane jest stosowne powiadomienie. W naszym przypadku testowa instalacja Windows 10 Enterprise 64 bit z programu Insider zajmowała przed skompresowaniem plików 13,3 GB. Po zakończeniu operacji rozmiar ten wyniósł już tylko 11,2 GB: ponad 2 GB oszczędności to sporo, w szczególności na tablecie. W dowolnej chwili możemy także odwrócić ten proces innym poleceniem:

COMPACT.EXE /CompactOS:never

Po jego zatwierdzeniu system spędzi kilka minut na dekompresowaniu wszystkich danych. Jeżeli potrzebujemy miejsca, warto skorzystać z tego prostego narzędzia i odzyskać kilka gigabajtów – Microsoft jeszcze przed oficjalną premierą Windows 10 zapewniał, że mechanizm ten nie odbija się w widoczny sposób na wydajności systemu, bo kompresowane są tylko te dane, których obsłużenie zajmuje niewiele czasu. Zachęcamy do wypróbowania tego sposobu i podzielenia się wrażeniami, jak wiele miejsca udało się Wam odzyskać.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama