Używanie smartfonów zmienia rozwój mózgów dzieci. Za 10 lat zobaczymy, czy to źle

Strona główna Aktualności
Używanie smartfonów zmienia rozwój mózgów dzieci. Za 10 lat zobaczymy, czy to źle
Używanie smartfonów zmienia rozwój mózgów dzieci. Za 10 lat zobaczymy, czy to źle

O autorze

Wpływ elektroniki na rozwój dzieci jest tematem budzącym spore emocje, ale wciąż mamy niewiele wyników przekrojowych badań, które pozwoliłyby jednoznacznie określić, ile czasu ze smartfonem, w jakim wieku nie zaszkodzi w przyszłości. Amerykańska organizacja National Institutes of Health prowadzi jedno z szerszych badań na ten temat i właśnie udostępniła wstępne wyniki.

Neuroplastyczność jest ogromną zaletą naszych mózgów, która pozwala niezwykle dokładnie dopasować układ nerwowy do środowiska, w jakim żyjemy i czynności, jakie często wykonujemy. Dzięki wzmacnianiu połączeń nerwowych podczas treningu jesteśmy w stanie wykonywać dobrze opanowane czynności niewielkim nakładem energetycznym. Nic dziwnego, że korzystanie ze smartfonów, tabletów i konsol we wczesnych latach życia zmienia układ nerwowy w porównaniu do takiego, który bawi się głównie klockami, lalkami albo uprawia sport. Młody mózg po prostu dopasowuje się to warunków, w jakich przychodzi mu się rozwijać.

NIH gromadzi skany mózgów dzieci w wieku między 9 i 10 lat, które dużo korzystają ze smartfonów, tabletów albo dużo grają w gry komputerowe. Po przeanalizowaniu pierwszej porcji, liczącej 4,5 tys. obrazów, podzielili się pierwszymi odkryciami. Wstępne wyniki nie zaskakują – mózgi tych młodych ludzi wyglądają nieco inaczej, niż ich rówieśników, którzy mniej korzystają z elektroniki.

Dzieci, które z urządzeniami elektronicznymi spędzają więcej niż 7 godzin dziennie, wykazują przedwczesne zmniejszenie grubości kory mózgowej (zewnętrznej warstwy mózgu u ssaków i niektórych innych kręgowców). Kora mózgowa jest zaangażowana w procesy związane z motywacją i emocjami (kora stara) oraz przetwarzanie sygnałów zmysłowych, ruch i procesy poznawcze (kora nowa). W skrócie można powiedzieć, że dzieci te mają cieńszą warstwę, odpowiedzialną za interpretację danych ze świata fizycznego. Zmiany oczywiście różnią się zależnie od tego, do czego dzieci wykorzystują swoje urządzenia – inaczej kształtują się mózgi graczy, a inaczej użytkowników sieci społecznościowych.

Odkrycie może wydawać się straszne, ale specjaliści przestrzegają przed wyciąganiem z niego pochopnych wniosków. Gaya Dowling, która kieruje badaniem, zaznacza że jeszcze nie wiemy, czy to spędzanie czasu przed ekranem powoduje zmniejszenie grubości kory mózgowej. Przede wszystkim nie wiemy też, czy to na pewno niekorzystne zjawisko. Może okazać się, że dzięki temu przystosowanie dzieci do współczesnej rzeczywistości jest dużo lepsze, ich zdolności poznawcze, samokontrola i rozwój emocjonalny nie ucierpiały z powodu elektroniki, a za cieńszą korę mózgową odpowiada zupełnie inny zestaw czynników. Na razie badanie wykazało, że dzieci spędzające z urządzeniami elektronicznymi więcej niż 2 godziny dziennie mają słabsze wyniki w testach językowych i wymagających wnioskowania, ale nie wiemy, czy odbywa się to kosztem zdobycia innych umiejętności.

Naukowcy prowadzący badanie o wdzięcznej nazwie „ABCD” (Adolescent Brain Cognitive Development) będą obserwować kilkanaście tysięcy dzieci przez najbliższe 10 lat. Pod uwagę będzie brany nie tylko czas, jaki spędzają ze smartfonami i tabletami, ale też ich sytuacja rodzinna, materialna, edukacja, substancje psychoaktywne i wiele innych doświadczeń, które mają wpływ na rozwój młodego mózgu. To oczywiście nie tylko fizyczne cechy kory mózgowej, ale też zdolność samokontroli, podatność na zaburzenia psychiczne, motywacja, umiejętności językowe i wiele innych cech, niekiedy nazywanych zbiorczo inteligencją emocjonalną (por. „Inteligencja emocjonalna”, Daniel Goleman).

Więcej danych z pierwszego etapu kosztującego 300 milionów dolarów badania poznamy na początku 2019 roku.

© dobreprogramy