W praktyce system wymusi więc, aby nie doszło do sytuacji, której odpowiednikiem w świecie iOS-a byłby znany z 2018 roku #beautygate. Chodzi o aferę, której istotą było spostrzeżenie, iż iPhone'y nieznacznie polepszają twarz na zdjęciach ludzi także wtedy, gdy nie jest stosowany żaden tryb wygładzania. Dokumentacja Androida 11 wskazuje jasno, że ingerencja w fotografie na tym poziomie będzie zabroniona.
Oczywiście nie przekreśla to drogi do implementacji jasno opisanego trybu upiększania twarzy oraz modyfikowania portretów na etapie postprodukcji. Domyślnie, poza trybem wygładzania w aparacie, użytkownik będzie jednak otrzymywać możliwie naturalny obraz siebie. Wspomniany problem w iPhone'ach został świetnie pokazany na filmie Lewisa Hilsentegera, na YouTubie znanego jako Unbox Therapy:
WIDEOMy iPhone XS Max Is Doing Something Weird...
Istnieje szansa, że ograniczenia Androida 11 w dłuższej perspektywie pomogą części osób przyjąć do wiadomości, że manipulacja obrazami reklamowymi i tymi, które trafiają do internetu, jest na porządku dziennym i uzyskiwane efekty są nieosiągalne w domowych warunkach (i nierzadko bez retuszowania zdjęć).