Jeśli jesteś użytkownikiem Windows 8, i liczysz na to, żedarmowa ochrona antywirusowa zapewniana przez Microsoft będziepanaceum na zagrożenia bezpieczeństwa tego systemu, to lepiejprzestań na to liczyć – i rozejrzyj się za jakimś lepszymzabezpieczeniem. Ostatnie testy przeprowadzone przez niemiecką firmęAV-Test pokazały, że wśród dostępnych na rynku pakietówoprogramowania ochronnego, produkty Microsoftu wypadają dośćsłabo.Doświadczenie AV-Test w testach oprogramowania antywirusowegojest niemałe, a niezależność projektu AV-Test.org, prowadzonegowe współpracy z Instytutem Informatyki Uniwersytetu Ottona vonGuerickego w Magdeburgu, raczej nie jest poddawana w wątpliwość.Najnowsza tura testów przeprowadzona została w styczniu i lutymtego roku, objęto nią 25 pakietów oprogramowania ochronnegoprzeznaczonych na rynek konsumencki oraz 8 pakietów dla użytkownikówbiznesowych. Wszystkie testy prowadzono na Windows 8.Podstawowym narzędziem ochronnym, wbudowanym w Windows 8, jestobecnie Windows Defender 4.0. Ten skaner złośliwego oprogramowaniabył kiedyś jedynie programem do ochrony przed spyware, powstałymna podstawie kupionego przez Microsoft od firmy GIANT narzędziaGIANT AntiSpyware. W wersji dla Windows 8 został uzupełniony okomponenty z Microsoft Security Essentials (oba programy korzystająz tych samych definicji wirusów). W efekcie, z perspektywy końcowegoużytkownika, oba programy wyglądają bardzo podobnie. I tak samonie radzą sobie dziś z zabezpieczeniem Windows.[img=shield]Takie przynajmniej są wyniki testów, w których Windows Defenderpod względem skuteczności ochrony przed zagrożeniami otrzymałjedynie 2 punkty (na 6 możliwych), pod względem wydajności 3,5punktu, swoją słabość ukrywając przy tym pod świetnyminterfejsem, ocenionym przez AV-Test na 6 punktów. Za tymi ocenamistoją takie osiągnięcia, jak wykrycie jedynie 82 procent atakówszkodników 0-day w styczniu i 81 procent w lutym, oraz 98 procentataków wcześniej znanych szkodników. To słaby wynik, gdyżśrednia branżowa wyniosła 95 procent dla nowych ataków i 99procent dla ataków wcześniej znanych.Jeśli nie Windows Defender, to co? Spośród przetestowanychproduktów dla użytkowników indywidualnych, najwyższe notyotrzymały Bitdefender: Internet Security 2013 (ochrona: 6/6,wydajność 5/6, interfejs 6/6), BullGuard Internet Security 13.0(ochrona 6/6, wydajność 5/6, interfejs 5,5/6), F-Secure: InternetSecurity 2013 (ochrona 6/6, wydajność 4/6, interfejs 4,5/6), GData: InternetSecurity 2013 (ochrona 6/6, wydajność 4/6, interfejs5,5/6), Kaspersky: Internet Security 2013 (ochrona 6/6, wydajność4,5/6, interfejs 5,5/6) oraz Trend Micro: Titanium Maximum Security2013 (ochrona 6/6, wydajność 4,5/6, interfejs 5/6).Spośród darmowych narzędzi antywirusowych najlepiej wypadłoAVG Anti-Virus Free Edition 2013 (ochrona 5,5/6, wydajność 4,5/6,interfejs 5,5/6). Możecie pobrać je w najnowszej wersjibezpośrednio z repozytoriumdobreprogramy.pl. Równie kiepsko wypadło narzędzie Microsoftu w dziedzinieochrony dla klienta biznesowego. Testowany System Center EndpointProtection poradził sobie jedynie z 80 procentami nowych ataków wstyczniu i 83 procentami w lutym, oraz 98 procent znanych szkodników.Dla porównania, pozostałe testowane produkty ochronne dla biznesuochroniły przed wszystkimi znanymi wcześniej zagrożeniami.Metodykę samych testów można oczywiście kwestionować – itak robi też nie od dziś Microsoft, przekonany, że wykorzystywaneprzez AV-Test próbki szkodników nie reprezentują tego, co nasiużytkownicy napotykają w rzeczywistości. Byćmoże tak jest, ale wówczas należałoby uznać, że programiści zfirm takich jak Kaspersky, F-Secure, G-Data i innych, którychprodukty uzyskały doskonałe wyniki, żyją w jakiejś alternatywnejrzeczywistości, walcząc z nieistniejącymi zagrożeniami. Z tegoteż powodu trzeba chyba zachować pewien dystans względemdeklaracji giganta z Redmond.Pełną listę wyników testówoprogramowania antywirusowego obejrzeć możecie na stronieAV-Test.

bESuCvpN
Komentarze (88)
bESuCvqL