Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Moja mama gra w gry

Starsi stażem gracze bardzo dobrze pamiętają program TVP “Joystick”, gdzie Kazimierz Kaczor - ikona polskiego kina – opowiadał o grach. Warto wspomnieć, że były to czasy, gdy Internet w obecnej formie nie istniał a komputer w domu był głównie uznawany za zabawkę dla dzieci. Było to dla mnie i pewnie dla wielu innych dzieciaków bardzo ważne, że Pan znany z serialu “Alternatywy 4” opowiada o “Master of Magic”, czy “Wing Commander: Privateer” i ma ogroną radochę recenzując gry.

Wspominam o tym, że ten wpis może komuś się przydać do zainteresowania komputerami własnych rodziców. Dość rzadko się chwalę, ale sytuacja jest dość ciekawa: moja mama gra w gry komputerowe. Powiem więcej - jest uzależnionym pożeraczem przygodówek typu "point-and-click ".

Początki z "przygodówkami"

Mam nadzieję, że za ten fragment mama za bardzo się nie obrazi, albo jak już to na bardzo krótko - będzie o Jej wieku. Domyślam się, że rodzice niektórych młodszych czytelników mają na karku około 50 lat, więc wyrośli na Spectrum, czy innych Atari. Ja przekroczyłem znacząco wiek chrystusowy, mama wielkimi krokami zbliża się do 70-tki. Koleżanki w jej wieku zajmują się głównie uprawą ogródka, robieniem na drutach, czy oglądaniem losów rodziny Lubiczów i Forresterów a z rzeczy wymagających wiedzy technicznej korzystają z bankomatu, albo pilota do telewizora. Szczęśliwcy, którzy są na emeryturze i nie są czynni zawodowo powoli przestają ćwiczyć umysł, który zaczyna być mniej elastyczny... Z moją mamą jest troszkę inaczej – jest nałogowym graczem w gry przygodowe a to zmusza do wysiłku umysłowego.

r   e   k   l   a   m   a

Jak to się zaczęło – ciężko powiedzieć. Pierwsze oznaki zainteresowania tematem pojawiły się chyba jeszcze w czasach domowego 8-bitowca Atari 65XE i tytułu “Hobbit”. Gra całkowicie tekstowa (wszystkie komendy wyrażane w ograniczonym języku naturalnym). Angielski nie był wtedy tak powszechny i znany jak obecnie a ja byłem na etapie śpiewania pod nosem piosenki Modern Talking “jo-ma-ha-jo-ma-so”, więc mama służyła za tłumacza, bacznie się przyglądając samej rozgrywce.

W tym samym czasie mieliśmy u kuzyna kontakt z pierwszą prawdziwą grą przygodową: “Indiana Jones and the Last Crusade ” z przecudowną na tamte czasy grafiką.

Tytuł wyrył ślad w psychice nas obojga i zostało zaszczepione ziarno "point-and-click". Potem nastąpiła przerwa...

Blaszak w domu

Na pierwszym domowym pececie mama grała jedynie w “Kulki”, czy “Pasjans”. Ja równo jechałem wszystkie “przygodówki”. Nie mogąc patrzeć w co gra, dosłownie zmusiłem Ją do spróbowania czegoś innego – rok 2004 zapamiętam na długo. Zainstalowałem i delikatnie poprosiłem: "spróbuj chociaż przez 2-3 godziny, potem już się nie będę czepiać".

Zostało – padło na Syberię II. Benoit Sokal ze swoimi rysunkami zapisał się w historii najlepszych gier przygodowych i rzesza fanów od lat czeka na kontynuację (jest szansa, że w 2015 pojawi się trzecia część).

Wiem, że mama zaczęła grać tylko po to, żeby mi zrobić przyjemność a nie od razu odmówić, no ale się zaczęło. Nałogowiec. Nie ma chyba tyułu, którego nie zna, ze wszystkim jest na bieżąco. Cała klasyka (The Secret of Monkey Island i spółka), oraz nowości. Przekomiczne są sytuacje, jak wchodzi do sklepów MM/Saturn i zaczyna rozmawiać z młodymi sprzedawcami o grach - po pięciu minutach słyszenia odpowiedzi “znam / grałam / słaby tytuł” biedni zaczynają się rozglądać, czy to nie jest ukryta kamera.

W domu rodzinnym jestem kilka razy w roku i już przestał mnie dawno dziwić na biurku CD-Action, czy wydanie jednej gry w kilku postaciach (jako dodatek do gazety, różne wersje językowe, a 10-lecie itd.). Na komputerze jest też już setki gigabajtów plików z GOG.com i podobnych serwisów. Ilu z Was może się pochwalić podpiętym kontem Steam na komputerze rodzica?

 

gry hobby inne

Komentarze