Konwój składał się z czterech ciężarówek zaprogramowanych tak, żeby dzieliła je odległość zaledwie 4 metrów przy prędkości poruszania się wynoszącej 80 km/h. Gdyby prowadzili je ludzie, uznalibyśmy ją za niebezpieczną (na filmie wygląda to dość nieprzyjemnie), ale maszyny poradziły sobie doskonale. Trzeba mieć na uwadze, że japońscy kierowcy są generalnie uprzejmi i wyrozumiali (choć nie idealni i podobno jeżdżą trochę za szybko), a drogi dobrze utrzymane. Tak małą odległość między pojazdami NEDO zaplanowała, aby mogły one jechać w tunelu aerodynamicznym. Mniejsze opory powietrza pozwoliły zaoszczędzić około 15% paliwa na trasie, w porównaniu do „normalnej” struktury konwoju, zmniejsza też tak ważną w japonii emisję spalin.
W demonstracji NEDO pierwszą ciężarówkę prowadził żywy kierowca, ale system umożliwia również wysłanie w podróż konwoju całkowicie autonomicznego (samodzielną ciężarówkę można obejrzeć na tym filmie). Pojazdy zostały wyposażone w system rozpoznawania wszystkich elementów floty, urządzenia kontrolujące dystans między nimi, technologię prowadzenia pojazdu po pasie ruchu na podstawie linii na jezdni (Japończycy mogą sobie na to pozwolić) i odróżniający je od zanieczyszczeń lub śniegu, oraz mechanizmy unikania kolizji. Każda jest wyposażona w radar i kamerkę.
Zanim zrobotyzowane pojazdy wyjadą na japońskie drogi jeszcze minie trochę czasu. Jest jednak spora szansa, że ten system trafi do powszechnego użytku wcześniej, niż podobne wynalazki ze Stanów Zjednoczonych.