Sprawę nagłośnił na Reddicie użytkownik After-Cartoonist-196. Jak relacjonował, niedawno kupił używany procesor AMD Ryzen 7 5800X3D przez niemiecki serwis Kleinanzeigen. Po instalacji wszystko wyglądało na w pełni sprawne – komputer działał normalnie, tak samo jak pozostałe podzespoły.
Sytuacja zmieniła się w momencie uruchomienia Valorant. Tytuł natychmiast zakończył sesję i usunął gracza z rozgrywki, co było tym bardziej zaskakujące, że na wcześniejszym procesorze mógł grać bez podobnych problemów. Właściciel sprzętu skontaktował się więc z Riot Games, by wyjaśnić przyczynę.
WIDEOByłem w chińskim Apple Storze. Porównałem ceny iPhone'ów z polskimi
Riot: blokada sprzętowa była wcześniej przypisana do CPU
Z informacji przekazanych przez Riot wynikało, że identyfikator lub numer seryjny procesora trafił na czarną listę systemu antycheat Vanguard. Blokadę sprzętową nałożono 12 sierpnia – powodem miało być wykorzystywanie komputera do oszukiwania w Valorant przez poprzedniego właściciela. Problem w tym, że obecny użytkownik kupił procesor dopiero 21 września.
W praktyce oznaczało to, że nowy nabywca wszedł w posiadanie w pełni działającego podzespołu, który wcześniej został skojarzony z naruszeniami zasad gry. Sam nie miał jednak żadnego związku z sytuacją, przez którą nałożono blokadę.
Ban w Valorant miał "pociągnąć" też płytę główną i dysk
Na tym nie koniec. Po kolejnej wymianie wiadomości z Riot użytkownik przekazał, że blokada sprzętowa miała objąć również inne elementy zestawu – wskazywał m.in. płytę główną oraz dysk. Jednocześnie miał usłyszeć, że zdjęcie takiej blokady nie jest możliwe.
W efekcie nie znalazł sposobu, by rozwiązać problem i swobodnie wrócić do gry. Swój wpis pozostawił jako ostrzeżenie dla innych osób, które rozważają zakup używanych podzespołów.
Rynek wtórny a systemy antycheat: niewidoczna "historia" sprzętu
Ta historia nie oznacza, że każdy używany procesor jest obarczony podobnym ryzykiem – i nie musi też dotyczyć wyłącznie układów AMD. Pokazuje jednak szerszy mechanizm działania części systemów antycheatowych, które potrafią powiązać blokadę z konkretnymi komponentami komputera.
Taki hardware ban ma utrudnić osobom oszukującym szybki powrót do gry po otrzymaniu bana. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy zablokowany podzespół trafia na rynek wtórny: sprzedający może nie wspomnieć o ograniczeniach, a kupujący nie ma prostego narzędzia, by przed zakupem sprawdzić, czy dany element nie znajduje się na czarnej liście w konkretnej grze. Na pierwszy rzut oka sprzęt działa normalnie, ale jego wcześniejsze "powiązania" mogą sprawić, że w praktyce nie da się go w pełni wykorzystać.