O szczegółach poinformował serwis TechCrunch. Prawo NetzDG, o którym mowa, budziło kontrowersje już przed opisywaną nowelizacją. Zgodnie z jego zapisami, na prywatne firmy mogą zostać nałożone nawet milionowe kary w przypadku nieusuwania hejterskich wpisów ze swoich serwisów. Przeciwnicy zwracali uwagę, że w praktyce to ograniczenie swobody wypowiedzi.
Jak zwracają uwagę komentujący, zmienione prawo zmusi prywatne firmy do pomagania policji w tworzeniu bazy danych osób, które – na tym etapie – mogą nawet nie mieć postawionych konkretnych zarzutów. W praktyce ma bowiem chodzić o prewencję i przygotowanie do dalszych działań w przyszłości.
WIDEO
Już teraz spekuluje się, że w niedalekiej przyszłości niemieckie prawo związane z mową nienawiści mogłoby zostać znów znowelizowane. Tym razem miałoby się stać bardziej przejrzyste, a przez to łatwiejsze w interpretacji w kontrowersyjnych przypadkach.