Teraz jednak sytuacja się zmienia, bo Czujnik pamięci zyskuje na znaczeniu. Okazuje się, że zyskuje tak bardzo, iż klasyczne narzędzie oczyszczania zostało przez Microsoft uznane za przestarzałe, a przez to nie będzie już dalej rozwijane i można prawdopodobnie bezpiecznie założyć, że prędzej czy później całkowicie zniknie z systemu. Powodem ma być dbałość o kompatybilność, ale jak wiadomo innym argumentem jest stale aktualna chęć przeniesienia wszystkich narzędzi do nowego widoku Ustawień i odcięcie się od wersji znanych jeszcze z klasycznego Panelu sterowania.
Tymczasem Czujnik pamięci z czasem zyskał nowe możliwości i w jednym miejscu pozwala kontrolować wiele ustawień związanych z odzyskiwaniem wolnego miejsca z dysków. Aplikacja pozwala usuwać zbędne systemowe pliki na takiej samej zasadzie jak dotychczasowe narzędzie. Dzięki temu może skasować z dysków między innymi pozostałości po aktualizacji systemu, tymczasowe pliki aplikacji, miniatury i nie tylko. Przy okazji trafiło tu kilka dodatkowych funkcji: możliwe jest na przykład automatyczne, regularne czyszczenie komputera ze zbędnych plików, w tym usuwanie tych tymczasowych oraz plików z Kosza i folderu Pobranych.
WIDEO
Co więcej, wraz z nadchodzącą październikową aktualizacją systemu, Czujnik pamięci zajmie się także odzyskiwaniem miejsca w połączeniu z funkcją plików na żądanie znaną z chmury OneDrive. Użytkownik będzie mógł wskazać czas, po jakim lokalne kopie dokumentów mają zostać usunięte z dysków, by tym samym zostały tylko w chmurze i oczekiwały tam na kolejny dostęp użytkownika. Do opcji Czujnika pamięci w Windows 10 można się dostać odwiedzając Ustawienia, gdzie trzeba wybrać zakładkę System, a następnie kartę Pamięć.