Jako producent sprzętu nie będzie miał wpływu na ceny podobnych dzieł (pomijając oczywiście własne projekty), ale z punktu widzenia konsumenta wie, iż za wirtualne wrażenia sam by dopłacił. Głowa Oculusa ma na co dzień do czynienia z licznymi prototypami powstających tytułów i podkreśla, że niejeden raz był nimi tak bardzo zaskoczony, że portfel sam mu się otwierał. Zdaje sobie niemniej sprawę, iż gracze krzywo spojrzą na zwyczajną podwyżka cen, dlatego spodziewa się też wysypu gier w modelu Free-2-Play, napędzanych mikrotransakcjami. Dopiero oczywiście po premierze sprzętu jednak okaże się, ile pieniędzy ludzie są skłonni wydać na wirtualne przeżycia.
W tej chwili nadal nie opracowano jeszcze ostatecznej wersji zestawu. Nie wiadomo czy w pudełku znajdziemy dodatkowo niedawno zaprezentowaną z najnowszym prototypem gogli kamerkę, ponieważ wszystko wciąż przed inżynierami. Dopóki nie będą w pełni zadowoleni z podsuwanego graczom rozwiązania, produktu zwyczajnie wciągającego w rozgrywkę, a przy tym wygodnego w użyciu i mogącego być rozpowszechnianym w przystępnej cenie, nie ustaną w swoich wysiłkach. Niemniej już teraz zapewniają, że należy się nastawić na odejście monitorów 2D do lamusa...