Jako przykład podawany jest między innymi Huawei, w którego autorskim sklepie AppGallery w Chinach znaleziono niedawno liczne luki, w tym w aplikacji iReader. Wykorzystanie ich pozwalało atakującemu na zdalne wykonywanie kodu i efekcie dostęp do danych w smartfonie.
Inny przykład to Xiaomi i domyślna konfiguracja modelu Mi 9 między innymi w Rosji, Indiach i ponownie Chinach. Tutaj problemem był sklep z aplikacjami GetStore i jego luki. Zagrożeniem – możliwość przejęcia pełnej kontroli nad urządzeniem przez atakującego.
WIDEO
Kolejne przykłady wymieniane przez F-Secure dotyczą smartfonów innych producentów. Samsung Galaxy S9 na przykład, w nietypowy sposób konfigurował się do działania z różnymi kartami SIM. Kiedy wykrył chińskiego operatora, zmieniał nieco działanie niektórych aplikacji, a to mogło prowadzić do automatycznego akceptowania aktualizacji bez szyfrowania. Efektem mogło być stosunkowo proste przeprowadzenie ataku typu man-in-the-middle.
Jak podaje F-Secure, wszystkie opisane w dokumencie luki zostały już załatane przez producentów. Istotą publikacji ma być jednak zachęcenie twórców do kładzenia większego nacisku na bezpieczeństwo swoich produktów i analizę ich zachowania w różnych warunkach. W tym przypadku problemem okazywała się lokalizacja i specyficzne warunki wykorzystania smartfonów w konkretnych rejonach świata.