Pakować się w koszty, zakupując cały nowoczesny zestaw, a potem po nabyciu lepszych modułów szukać chętnych z własnymi komputerami Project Christine na te stare, by odzyskać część gotówki? Nieciekawy scenariusz. Producent wstępnie planuje więc zaoferowanie chętnym dostępu do podzespołów w ramach stałej opłaty. W najwyższym pakiecie kurier wpadałby do nas z nowościami, zaraz po tym jakby się pojawiły na rynku, a Razer zabierał oczywiście starocie. Wpłat dokonywalibyśmy co miesiąc. Naturalnie na razie nie ma co mówić o konkretach, gdyż projekt dalej jest w fazie prototypowania.
Mamy niemniej o czym rozmyślać, bo nie tylko możemy doczekać się wkrótce zupełnie innego podejścia do składania PC, ale też finansowania takich zestawów. Warto mieć na względzie, że przy abonamencie pewnie trudno będzie nazwać domową Krystynę całkowicie własną (poza modułem z dyskiem twardym, który każdy zechce mieć swój, po co inwestować w coś więcej?), do czego wielu podejdzie niechętnie. Z drugiej strony jednak czy nie płacimy już np. kablówkom za udostępnienie dekoderów albo modemów?