Jak radośnie informuje producent, trwają ostatnie testy i niebawem darmowa łatka pojawi się do pobrania, wreszcie umożliwiając wznoszenie własnych wirtualnych metropolii przykładowo w rejonach słabo akurat zurbanizowanych — czyli innymi słowy pogramy sobie na laptopie będąc na wakacjach na wsi, co do tej pory było zwyczajnie niemożliwe z dala od Internetu. W nowym trybie samotnika miasta zapisane zostaną nie w chmurze, lecz na dysku twardym, więc zawsze będzie do nich dostęp. Te rozwijane do tej pory pozostaną niemniej dostępne wyłącznie online. Dobrowolne odcięcie się od sieci nie musi być także nudne, właśnie z uwagi na spodziewany wysyp modyfikacji dla gry.
SimCity działa tak, że zrzucamy znaczną część obliczeń na barki naszych serwerów, przenosząc je z lokalnych PC w chmurę. Niemożliwym byłoby zrobić grę w wersji offline bez znacznej pracy włożonej w to przez nasz zespół inżynierów — zapewniała niegdyś w wywiadach Lucy Bradshaw z EA zaraz po tym, jak firma ogłosiła, że w rekompensacie za problemy z dziełem Maxis będzie rozdawać gry z Origin. Trochę to trwało, ale się dało...