Dziennik filozofa
liczba publikacji: 4pierwszy wpis: 29 Czerwca 2015ostatni wpis: 24 Września 2016

Taki blog w czystej formie, moje skromne przemyślenia przelane na elektroniczny papier.

Dziennik filozofa #4 24.09.2016: Informatyku bądź słowny!

Żaden człowiek na świecie nie przepada za długim oczekiwaniem na coś. Jedni są cierpliwi bardziej, inni mniej, ale wszyscy oczekują żeby to co chcieli zadziało się. Gdy robimy zakupy chcemy być obsłużeni jak najszybciej. Kiedy oddajemy samochód do mechanika, wyczekujemy telefonu z wieścią, że pojazd możemy już zabrać. A kiedy wzywamy speca do komputera chcemy, by nasz problem został naprawiony natychmiastowo. O tych dwóch pierwszych przypadkach nie mam za wiele do powiedzenia, ale tym trzecim zajmiemy się właśnie dzisiaj.

Dziennik filozofa #3 24.04.2016: zostać technikiem informatykiem i mieć z tego pieniądze

Zanim zacznę biadolić zapraszam do poprzedniego wpisu. Załóżmy, że udało się. Mamy tytuł technika informatyka. I nie udało nam się go zdobyć przez przypadek, tylko rzeczywiście tego chcieliśmy. Rodzi się pytanie co teraz? Przecież nie będziemy tak stali przed wyjściem ze szkoły po odebraniu wyników i czekali na jakiś znak, niczym Andrzej na wskazówki Jarosława. Trzeba działać. Najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie pracy.

Dziennik filozofa #2 27.02.2016: zostać technikiem informatykiem

Już za chwilę wielu uczniów gimnazjów zacznie tworzyć w swojej głowie przemyślenia pod tytułem "Czy technikum informatyczne to dobry wybór?" Czy to był dobry wybór to każdy indywidualnie sobie odpowie po ukończeniu takiej szkoły. Ja podjąłem ten temat, aby przybliżyć czego można się po takiej szkole spodziewać, a czego nie. Co prawda kończyłem takie technikum 4 lata temu i pewnie program nauczania zmienił się z milion razy, ale na pewno nie zmieniło się jedno.

Dziennik filozofa #1 29.06.2015 – czyli blog w czystej formie

Tak naprawdę to dopiero od kilku Windows 8.1 zagościł na moim prywatnym komputerze. Wcześniej bazowałem tym co widziałem w komputerach klientów, a była ich setka, jak nie więcej. Widziałem odmianę 8 – pierwszą, czystą gołą, widziałem zaktualizowane do 8.1, sam aktualizowałem, naprawiałem, troszczyłem się i ogólnie rzecz biorąc miałem dużą styczność. I tutaj od razu należy rzucić, że Windows 8 to dość bezawaryjny system. Najcięższe problemy jakie widywałem to padnięty dyski w laptopach, chęć klientów do przywrócenia stanu jak po wyciągnięciu z pudełka (np.