W dużym skrócie, chodzi o wprowadzanie chociażby zestawów wyzwań, lecz już na etapie emulacji, a więc nie poprzez mozolne zagłębianie się w pierwotny kod jakiejś gry oraz jego modyfikację. Tym samym przechodząc po raz setny znany poziom w klasyku sprzed lat, wraz ze strumieniem rozgrywki odbieralibyśmy również swojego rodzaju misje, mające na nowo rozpalić chęć zabawy. Najprostsze przykłady tu to ograniczenie liczby żyć w danym etapie albo limit czasowy na rozprawienie się z przeciwnikiem w grach akcji czy rozgrywanie określonych scenariuszy w pozycjach sportowych (minuta do końca meczu, a przeciwnik prowadzi jednym golem itp.). Łączy się to oczywiście z opcją wyciągania ze starych tytułów określonych fragmentów rozgrywki, skrojonych na potrzeby tych, którzy mają akurat tylko 5 minut na zabawę — czyli po prostu mini grami.
Najłatwiej wyobrazić to sobie chyba będzie na przykładzie NES Remix na Wii U: