Jak zwraca uwagę The Verge, problematyczne okazały się wyrazy oxygen oraz frequency, czyli z angielskiego tlen i częstotliwość. Niezależnie od kontekstu, w którym zostały użyte, algorytmom wystarczyła ich obecność, by post uznać za mogący wprowadzać dezinformację w kontekście 5G i COVID-19. Twitter przyznał się do błędu i obiecał dopracować swoje systemy.
Działania Twittera związane z koronawirusem trwają od dawna. Na specjalnie przygotowanej stronie można przeczytać o szeregu kroków, które podjęto w związku z pandemią. Chodzi między innymi o weryfikację kont oraz badanie postów poruszających tematykę związaną z COVID-19.
Podobne zasady w praktyce dotyczą także postów związanych z 5G. Jakiś czas temu pojawiły się bowiem spekulacje, że koronawirus jest bezpośrednio związany z sieciami piątej generacji. Plotki zostały jednak z czasem zdementowane, a o braku związku 5G z koronawirusem informowała nawet wprost Światowa Organizacja Zdrowia.