r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

CES 2014: Świat oszalał na punkcie monitorowania i zapisywania wszystkiego co się da, w imię dbania o zdrowie

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Ostatnio nawet w Polskim Radiu usłyszeć można o osławionej szczoteczce do zębów, która wie ile zanieczyszczeń ściera i wszystko rejestruje, aby można było obejrzeć sobie przebieg szczotkowania na smartfonie i ocenić swoją higienę jamy ustnej. Aplikacja poinformuje również, jeśli jakiś fragment nie jest dostatecznie zadbany, w planie jest także rozbudowa aplikacji, aby mycie zębów było fajniejsze. To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej…

Moją uwagę przyciągnęła sprytna waga do żywności, dzięki której można dość dokładnie przeanalizować swoje posiłki. Zawartość talerza należy położyć na czterech inteligentnych tackach, tak, aby każdy produkt znalazł się osobno. Producent zaznacza, że tacek można używać w mikrofalówce i z nich jeść. Informacje o produktach, czyli masa i dane o składnikach odżywczych zawartości każdej tacki, zostaną wyświetlone na wadze, która posiada sporą bazę produktów oraz potraw z popularnych restauracji sieciowych. Wersja Pro wagi pozwala ponadto wysyłać dane na urządzenie mobilne lub komputer za pośrednictwem Bluetooth, co pozwala w wybranej aplikacji bardzo szczegółowo śledzić dietę. Smart Diet Scale Pro będzie działać z większością popularnych programów do śledzenia diety, choć twórcy nie zdradzają konkretnych nazw. Z poziomu smartfonu można także kontrolować oprogramowanie wagi, można także kontrolować ją komendami głosowymi — na przykład mówić, jaki produkt jest właśnie ważony. Można również wprowadzać do pamięci wagi posiłki zjedzone poza domem.

Twórca wag chce walczyć z otyłością, która jest coraz poważniejszym problemem na całym świecie, pomóc cukrzykom, a także wspomóc sportowców i propagować zdrowy tryb życia w ogóle. Urządzenie nie jest jeszcze dostępne na rynku, a technologia czeka na przyznanie patentu.

r   e   k   l   a   m   a

Firma Withings, która kilka lat temu zaprezentowała wagę łazienkową (do ważenia osoby, a nie jedzenia) wyposażoną w WiFi i śledzącą masę ciała, a potem aparat do mierzenia ciśnienia, w tym roku prezentuje urządzenie wspomagające dobry sen. Urządzenie o nazwie Aura to monitor aktywności w nocy, specjalistyczna lampka nocna i aplikacja dla urządzeń mobilnych (prawdopodobnie najpierw na iPhone'ach). Podkładkę z sensorami należy umieścić pod materacem, skąd zbierać będzie dane o ruchach ciała śpiącego, pracy serca i oddechu. Lampka nocna monitorować będzie hałas, temperaturę w pokoju i oświetlenie, a także dobierze długość fal tak, aby optymalnie sterować wydzielaniem melatoniny. To wszystko można następnie obejrzeć na ekranie smartfonu.

Na podstawie tych danych system wybierze odpowiedni moment na budzenie. Lampka może obudzić nas symulując światło poranka bądź wybranymi dźwiękami. Urządzenie pojawi się na rynku wiosną tego roku w cenie 300 dolarów. Co ciekawe, w przeciwieństwie na przykład do aplikacji mobilnych monitorujących sen, to urządzenie ma szansę sprawdzić się również kiedy w jednym łóżku śpi więcej niż jedna osoba. Jeśli nie chcemy, by pewne aktywności w łóżku były monitorowane, podkładkę z sensorami można łatwo wyłączyć.

Sensory zdolne monitorować stan zdrowia najlepiej zaszyć w czymś, co nosimy. Jako że temat urządzeń ubieralnych jest ostatnio dość gorący, niemal na każdym kroku spotkać można bransolety rejestrujące stan noszącego. I tak, na stoisku firmy LG, można znaleźć słuchawki Heart Rate Earphones, które odtwarzając muzykę mierzą częstotliwość uderzeń serca. Słuchawki te rozwiną pełnię możliwości w połączeniu z bransoletą Lifeband Touch, której zadaniem jest monitorowanie aktywności noszącego (można podłączyć do niej także inne pulsometry). Dane z tych urządzeń można przesłać na urządzenie mobilne i obejrzeć w aplikacjach LG Fitness, MyFitnessPal, Runkeeper czy MapMyFitness. Dotykowy panel OLED domyślnie wyświetla aktualną godzinę, ale może również pokazywać statystyki z treningu, zebrane dzięki akcelerometrowi, pozwala sterować odtwarzaczem muzyki, odczytywać wiadomości i odbierać połączenia, jeśli podłączona zostanie do smartfonu.

Jeszcze więcej możliwości monitorowania oferuje SmartBand — opaska firmy Sony, przeznaczona do zbierania informacji nie tylko o ruchu i treningach, ale także pokonane na różne sposoby trasy, odwiedzone miejsca i towarzyszącą temu muzykę. Informacje można oglądać w osobistym dzienniku, czyli aplikacji Lifelog dla Androida.

Swoich sił na rynku monitorów aktywności spróbuje także Razer. Znany producent akcesoriów dla graczy zaprezentował podobną do LG opaskę Nabu, również wyposażoną w ekran OLED (a dokładnie w dwa — jeden do wyświetlania ikon powiadomień, drugi dla tekstu wiadomości).

Jednym z bardziej zaawansowanych monitorów ruchu, jakie można zobaczyć na targach, jest system Notch. Malutkich sensorów z akcelerometrami można założyć maksymalnie 10. Zebrane przez nie dane pozwolą określić precyzję trenowanych ruchów. W każdej chwili można podejrzeć, który z monitorowanych stawów pracuje nie tak jak najeży, a trenujący zostanie o tym poinformowany delikatnymi wibracjami danego sensora. System może zyskać uznanie sportowców od tancerzy po tenisistów, jeśli zaplanowana na koniec stycznia kampania na Kickstarterze się powiedzie. W planie jest także otwarte API.

Lubiący łączyć zaawansowane technologie z treningiem mogą również spróbować poćwiczyć na sprzęcie TechnoGym, który obsługiwać można miedzy innymi z pomocą Google Glass. Wszystkich produktów związanych ze zdrowiem i gimnastyką nie sposób wymienić — na CES wystawia je ponad 160 firm. Wśród nich wyróżnia się jeszcze Skulpt Aim — urządzenie mierzące ilość i jakość masy mięśniowej (MQ) w różnych partiach ciała. Odkrycia sprzed kilku lat wykazały, że jest to możliwe przez analizę przepływu prądu przez ciało, stąd elektrody na eleganckiej obudowie Aim. Zebrane z różnych partii ciała informacje można oczywiście zapisywać i analizować w aplikacji mobilnej. Urządzenie niedługo będzie można kupić za 199 dolarów.

Firma iHealth Labs poszła w nieco innym kierunku. Zaprezentowane przez nią urządzenia zaliczyć można do typowo medycznych i kto wie, czy niebawem nie będą wykorzystywane w leczeniu. W ofercie znajdzie się miedzy innymi ambulatoryjny aparat do mierzenia ciśnienia, który można podłączyć z komputerem bądź smartfonem pacjenta. Aparat można nosić bez przerwy i może on sam mierzyć ciśnienie co 15, 30, 45, 60 i 120 minut, a wyniki zapisywać. W leczeniu pomóc może także bezprzewodowy elektrokardiogram, który również można nosić cały dzień. Pamięć urządzenia pozwala na zapis 72 godzin aktywności serca. W planach iHealth Labs ma również opracowanie kolejnej wersji monitora nasycenia krwi tlenem.

June firmy Netamto to z kolei biżuteria, która będzie rejestrować ilośc przyjętych promieni UV i z pomocą smartfonu pomoże w bezpiecznym opalaniu.

Konstruktorzy wszelkiej maści urządzeń starają się mierzyć wszystko, co tylko mierzyć można, z wykorzystaniem dostępnych sensorów. Konsekwencje mogą być różne — z jednej strony można uratować komuś życie, z drugiej wpędzić w nerwicę bądź dokarmić inne podłe zaburzenie. osobną kwestią jest naruszanie prywatności, bo to zależy od wykorzystywanej do przechowywania danych platformy oraz nawyków użytkownika. A za rogiem czają się już wszczepy i neosensory…

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.