r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Facebook sięga po techniki sztucznej inteligencji, by lepiej zrozumieć swoich użytkowników

Strona główna AktualnościINTERNET

Marketing społecznościowy, czyli wykorzystanie Facebooka i jemu podobnych serwisów do celów reklamowych, swój okres świetności ma już chyba za sobą. Po początkowej ekscytacji dość szybko się okazało, że rozmaite działania promocyjne w social media niekoniecznie przekładają się na wzrost sprzedaży. Jeśli jednak nowy projekt ludzi Zuckerberga powiedzie się, to największy serwis społecznościowy świata będzie mógł znacznie skuteczniej handlować swoimi użytkownikami, oferując reklamodawcom niespotykane gdzie indziej możliwości.

Michael Schroepfer, dyrektor techniczny Facebooka, poinformował o utworzeniu w firmie nowej grupy badawczej, zajmującej się sztucznymi inteligencjami, a w szczególności technikami maszynowego uczenia się. Na jej czele stanął przejęty z Google ekspert od technik typu deep learning Marc'Aurelio Ranzato, a w skład wchodzą Yaniv Taigman, współtwórca służącego rozpoznawaniu twarzy startupu Face.com, ekspert od maszynowego rozpoznawania obrazu Lubomir Bourdev i doświadczony programista Facebooka Keith Adams.

Na razie większość prac grupy pozostaje tajemnicą. Wiadomo jedynie, że chodzi o wykorzystanie technik głębokiego uczenia (deep learning), wykorzystujących sieci neuronowe do modelowania złożonych struktur informacyjnych o wielu wejściach. Dzięki temu, zamiast przechowywać wielkie zbiory nieuporządkowanych danych, zapamiętuje się w sieci neuronowej powiązania pomiędzy obiektami, budując poszczególne idee jako warstwy definicji – tak że prostsze idee wspólnie definiują idee bardziej złożone, które wykorzystywane są do zdefiniowania jeszcze bardziej złożonych idei.

Techniki głębokiego uczenia przedstawiane są jako klucz do zbudowania silnych sztucznych inteligencji, i mimo opinii sceptyków, a ich popularność w IT stale rośnie, przede wszystkim dzięki rosnącej dostępności niedrogich, wydajnych procesorów graficznych, idealnie się nadających do równoległego przetwarzania danych. Uruchamiane na nich algorytmy pozwalają na uzyskiwanie dobrych wyników dla niepewnych, nieskategoryzowanych zbiorów danych – wykrywania obiektów na fotografiach, przewidywania zachowań, czy nawet wnioskowania o emocjach czy zdarzeniach, które nie zostały otwarcie umieszczone w tekstowym opisie.

Nie jest to pierwsze podejście Facebooka do sztucznych inteligencji. Schroepfer wyjaśnił, że serwis już korzysta z prostszych technik maszynowego uczenia się do odfiltrowywania powiadomień, których liczba przekracza nawet 1500 dziennie, tak by użytkownicy zobaczyli przede wszystkim te 30-60 najważniejszych dla nich. W miarę jak ludzie pozyskują nowych znajomych, i więcej czasu spędzają z Facebookiem wskutek upowszechnienia się klientów mobilnych, rośnie ilość danych do przetworzenia, trzeba będzie znaleźć lepsze metody. Nie jest tak, że raz spojrzę wieczorem na powiadomienia – nieustannie spoglądam na telefon, czekając na znajomego czy siedząc w kawiarni. Mamy pięć minut na to, by naprawdę cię zabawić – stwierdził Schroepfer.

Tak potężne narzędzia nie będą służyły tylko ulepszeniu strumienia powiadomień z Facebooka. Dyrektor techniczny serwisu przyznał, że chodzi przede wszystkim o zrozumienie znaczenia i wagi, jaką użytkownicy przykładają do informacji dzielonych między sobą w Sieci. Umożliwi to nie tylko przedstawianie im treści bardziej dopasowanych do ich zainteresowań, ale i bardziej precyzyjne targetowanie reklam i przewidywanie reakcji na nie.

W teorii takie mechanizmy mogłyby pozwolić Facebookowi na dynamiczną optymalizację treści reklam, sugerując reklamodawcom, że użycie tych a tych sformułowań pozwoli na zwiększenie zasięgu o kilka procent, czy podpowiadając, jakie grafiki powinny zostać użyte, aby przyciągnąć uwagę pożądanej grupy docelowej. Wiedza o tym, co kogo interesuje, co ma dla nas znaczenie, wyciągana byłaby wówczas nie tylko z otwarcie zadeklarowanej listy zainteresowań, ale i kontekstu naszych komentarzy oraz relacji utrzymywanych z innymi użytkownikami Facebooka.

Serwis Zuckerberga nie jest oczywiście jedynym, który zainteresował się takimi technikami. Renesans zastosowania sieci neuronowych w AI jest widoczny także w grupach pracujących w Microsofcie czy Google. Jednak to Facebook dziś dysponuje największym na świecie zbiorem informacji o internautach – i zapewne, jeśli tylko znajdzie sposób na to, by przekształcić nieuporządkowane informację w głęboką wiedzę o użytkownikach, nie cofnie się przed jej komercjalizacją.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.