r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Flagowiec od Sony jednak raz w roku? Walka na rynku jest coraz trudniejsza

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Na rynek trafiają coraz to nowsze i nowsze modele smartfonów i tabletów. Prym wiedzie tutaj najprawdopodobniej Sony, które już jakiś czas temu przyjęło strategię wypuszczania na rynek nowego flagowca co pół roku. Wygląda na to, że taka strategia nie jest udana – źródła z łańcucha dostaw tego producenta mówią o tym, że firma planuje spowolnienie planu i powrót do cyklu rocznego. Czy jest to działanie uzasadnione, czy po prostu firma nie jest w stanie nas niczym zaskoczyć?

Powodem takiej decyzji ma być ogólnie pojęte „dojrzewanie” segmentu smartfonów wysokiego szczebla. Jest to prawda, bo jeżeli przyjrzymy się temu, co oferują nawet mniej znane firmy, to dojdziemy do wniosku, że obecnie złożenie czegoś „flagowego” z punktu widzenia wydajności nie jest niczym trudnym. To jednak już klientów nie przekonuje, a przynajmniej jeszcze nie, bo znajdujemy się w przededniu rozpoczęcia walki na układy 64-bitowe i prawdziwe osiem rdzeni pracujących jednocześnie. Teraz bardziej liczą się inne atuty, takie jak nietuzinkowe wzornictwo, wodoodporność, dobra kamera, a także wykonanie wysokiej jakości. Tego każdy z producentów nie jest w stanie zagwarantować, a już na pewno nie firmy, które znacznie schodzą z ceny.

W zasadzie trudno powiedzieć, aby jakaś firma nie miała obecnie na rynku sprzętu naprawdę porządnego. Android to już nie tylko Samsung, Sony czy HTC, ale również rosnące w siłę LG, Lenovo, Huawei, Xiaomi czy Oppo. Konkurencja rośnie, a nawet wśród urządzeń z Windows Phone na pokładzie maniacy cyferek i gigaherców znajdą coś dla siebie. Aktualna sytuacja na rynku i znaczne rozpychanie się mniej znanych marek zwiększa konkurencyjność, wymusza także tworzenie sprzętu, który będzie inny, będzie lepszy od konkurentów nie tylko pod względem wydajności, ale przede wszystkim czegoś przydatnego. Przyjęte przez Sony sześć miesięcy to czas zbyt krótki, aby wdrożyć rozwiązania naprawdę interesujące. Biometria? Dołączany do zestawu smartwatch? A może odporność przeciw kurzowi? Przecież to wszystko tak naprawdę już było, to nikogo nie zaskoczy. Wypuszczanie co kilka miesięcy nowego, minimalnie podrasowanego flagowca niczego nie zmieni.

r   e   k   l   a   m   a

Aby sprawdzić, jak dokładnie wygląda sytuacja, porównajmy może najważniejsze elementy Xperii Z1 i wypuszczonej nieco ponad pół roku temu Z2 z najnowszym modelem Xperia Z3. W każdym z tych smartfonów Sony wykorzystało wyświetlacz o rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli. Różni je wielkość i technologia wykonania. O ile w przypadku pierwszej zetki był to 5-calowy ekran TFT, o tyle oba nowsze modele oferują 5,2” IPS TFT. Różnica jest bardzo dobrze widoczna na ich korzyść, ale nie ukrywajmy, w ostatnim półroczu zmieniło się niewiele. Jeszcze zabawniej sytuacja wygląda, gdy przyjrzymy się procesorom. O ile Z1 korzystała z Snapdragona 800, o tyle Z2 i Z3 to bliźniaczy układ Snapdragon 801. Różnica to jedynie taktowanie: 2,3 GHz vs 2,5 GHz w nowszym modelu. Takiej zmiany typowy użytkownik nie wychwyci. Nie zmieniono także ilości pamięci RAM, bo w obydwu modelach znajdziemy 3 GB.

No to może Sony postanowiło zaskoczyć nas w Z3 zupełnie nowym, znacznie lepszym aparatem? Też nie, ponieważ tak Z1, Z2, jak i Z3 używają tej samej matrycy o rozdzielczości 20,7 Mpix oferującej naprawdę świetną jakość zdjęć. Co więc zmieniło się pomiędzy pierwszym, a trzecim kwartałem 2014 roku? Przede wszystkim design. Tutaj Sony dokonało pewnych zmian, oferując telefon znacznie wygodniejszy, który nie wymaga już do obsługi kwadratowych rąk. Niestety, Z3 jest nieco cieńsza niż Xperia Z2, co pociągnęło za sobą zmniejszenie pojemności akumulatora o 100 mAh. Czy są to zmiany, dla któych po pół roku użytkownik mógłby znowu wydawać naprawdę solidne pieniądze? Zdecydowanie nie, przesiadka na nowy flagowiec w chwili, gdy posiadamy ten o generację, a nawet dwie generacje starszy, nie ma tutaj większego sensu i jest wyrzuceniem pieniędzy w błoto.

Informacje o spowolnieniu wydawania nowych modeli nie są pewne. Pewne jest natomiast, że choć rynek flagowców zdecydowanie jest interesujący i buduje prestiż danej marki, to jednak największe pieniądze można zrobić w segmencie ekonomicznym, bo najwięcej osób decyduje się na tanie słuchawki. Nie zapominajmy, że tutaj sporo może namieszać najnowszy Android 5. Zmiany w nim wprowadzone nie tylko przyśpieszają cały system, ale i ułatwiają aktualizację dzięki modularnej budowie tej platformy. Może to jeszcze bardziej zmarginalizować różnice między poszczególnymi urządzeniami, co oznacza jeszcze trudniejszą walkę na rynku.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.