Według Microsoft, niezgodne z amerykańskim prawem są rządowe żądania dostępu do danych użytkowników korporacji przy jednoczesnym blokowaniu możliwości powiadamiania samych zainteresowanych. Firma opublikowała już oficjalny komunikat w tej sprawie. Problem ma być coraz istotniejszy, gdyż liczba wniosków od rządu USA rośnie w bezprecedensowym tempie.
W ciagu ostatnich 18 miesięcy rząd Stanów Zjednoczonych zwrócił się do Microsoftu z żądaniem udostępnienia danych o użytkownikach, jednocześnie zakazując informowania ich procederze, aż 2,576 razy. W 1752 przypadkach rządowe agencje nie określiły w ogóle terminu, w którym nadzór nad daną osobą miałby zostać zakończony. Takie statystyki dla Microsoftu, będącego pod presją nieugiętej (i umiarkowanie skutecznej) postawy Apple’a, nie pozwalały na zachowanie dotychczasowej polityki.
Dla Microsoftu kluczowa jest jeszcze jedna kwestia: poprzez pozew sądowy korporacja chce zasygnalizować rządowi, że dane przechowywane w chmurze nie różnią się niczym od innego rodzaju własności, jak choćby nieruchomości czy środki na kontach, przez co władze nie mają prawa do uzyskiwania dostępu do nich bez wiedzy właściciela. Z treścią pozwu można zapoznać się na stronach Sądu Dystryktowego USA dla Zachodniego Dystryktu Waszyngtonu.