r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Kuchnia dla geeków: dziś nawet garnki muszą być „sprytne”

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Zanim w każdym domu znajdzie się drukarka 3D, zdolna „podać” dowolną potrawę w kilka sekund, musimy zająć się gotowaniem sami. Kto raz próbował, ten wie, że nie zawsze jest to zadanie proste, a efekty zależą od wielu czynników i daleko im do powtarzalności. Można jednak sobie w tym pomóc dzięki specjalnym aplikacjom i urządzeniom, którymi będą sterować.

Na początek sprytna patelnia – SmartyPans. Napakowany sensorami sprzęt kuchenny wytrzyma mycie w zmywarce i smażenie w wysokiej temperaturze. W czasie gotowania będą monitorować wagę produktów, temperaturę i wilgotność, a dane o nich będą w czasie rzeczywistym przekazywane do aplikacji mobilnej. Aplikacja będzie także pokazywać kolejne kroki przygotowywania potrawy, a także wartości odżywcze i orientacyjnie podliczy kalorie. Przy gotowaniu skomplikowanych potraw, wymagających precyzyjnego podgrzewania, lub przy gotowaniu w obcym miejscu pomoże wskaźnik optymalnej temperatury.

Podobnym produktem, ale kierowanym do bardziej wymagających kucharzy, jest Pantelligent – kolejna patelnia, która łączy się ze smartfonem. Tu również aplikacja pozwala kontrolować proces gotowania i podpowiada przy realizowaniu przepisów. Jej podstawową zaletą jest możliwość powtórzenia rezultatów za każdym razem, bez przejmowania się o to, że coś się przypali albo będzie w środku zimne. Aplikacja powiadomi, kiedy trzeba będzie obrócić kotleta i kiedy będzie gotowy.

r   e   k   l   a   m   a

Dla miłośników gotowania sous vide, czyli w szczelnych workach, umieszczonych w gorącej wodzie, dzięki czemu składniki potraw nie są wypłukiwane, również powstało odpowiednie urządzenie. Anova Precision Cooker należy umieścić na garnku, w którym znajdzie się torebka z żywnością. Temperaturę i czas można ustawić samemu lub podać w aplikacji typ gotowanych produktów. Urządzenie podgrzeje wodę 800-watową grzałką i zapewni odpowiedni przepływ wody w garnku, dzięki czemu produkty zostaną ugotowane dokładnie tak, jak powinny, bez żadnych problemów. Projekt ten został ufundowany na Kickstarterze ze sporą nawiązką – twórcy zebrali 18 razy tyle, ile potrzebowali.

Bardziej tradycyjnym duszeniem na wolnym ogniu można sterować z dowolnego miejsca na świecie, o ile mamy do dyspozycji „inteligentny” garnek Crock-Pot Smart Slow Cooker. Można nim sterować ręcznie, a po podłączeniu do WiFi także z pomocą aplikacji mobilnej… i to z każdego miejsca na świecie. Można więc bez obaw zostawić zupę „na gazie” i pójść na zakupy.

A co z gillem? Też można. Palate Smart Grill można ustawiać z poziomu aplikacji mobilnej. Grill został także zaprogramowany do samodzielnego dobierania parametrów gotowania, dzięki czemu nie ma ryzyka przypalenia lub niedopieczenia. Po zakończeniu pieczenia aplikacja da znać i przytrzyma potrawę w odpowiedniej temperaturze do momentu podania.

A jeśli ktoś marzy o możliwości zagotowania wody na herbatę bez wstawania z kanapy, powinien zainteresować się iKettle – czajnikiem z WiFi, który można zdalnie włączyć i ustawić temperaturę wody. Aplikacja powiadomi o tym, że woda jest już gotowa, a ponadto można zlecić utrzymanie jej w odpowiedniej temperaturze.

Na koniec klasyk gatunku, czyli waga kuchenna. Drop to produkt zaprojektowany do pieczenia. Aplikacja mobilna pozwala wybrać przepis i podaje kolejne składniki, waga zaś odpowiada za dokładne odmierzanie każdego z nich. Dzięki możliwości przeliczania jednostek nie ma dla niej znaczenia, czy przepis podaje kubki, gramy czy mililitry.

Powyższe urządzenia mogą znacznie ułatwić proces przygotowywania żywności i zmienić nawyki żywieniowe, ale wciąż nie są tak zaawansowane, jak życzyli. Wciąż nie mamy do dyspozycji urządzeń, które dokładnie przeanalizują skład czy uchronią je przed rozwojem szkodliwych drobnoustrojów. Koncepcje oczywiście są, ale do realizacji i wprowadzenia ich na rynek jeszcze długa droga.

Od kilku lat prowadzone są badania dotyczące sprawdzania świeżości żywności na podstawie obecności charakterystycznych gazów, ale jeszcze sporo czasu trzeba, by taki „wąchacz” do mięsa znalazł się w każdej kuchni. Przez jakiś czas na rynku było dostępne takie urządzenie (widoczne powyżej), ale najwyraźniej produkcja została zakończona.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.