Odpowiedź na to pytanie jest równie prosta, co zaskakująca.Wystarczy zajrzeć do zawartości archiwów .zip z VisualStudio Code, oferowanych użytkownikom innych niż Windowssystemów operacyjnych (tak jakby w Microsofcie nie słyszano oobrazach dysków .dmg czy paczkach .deb/.rpm). Po ich rozpakowaniuzobaczymy przeglądarkę Chromium, czyli otwartą podstawę GoogleChrome, na której działa środowisko Electron. Dzięki niemu możemypisać wieloplatformowe aplikacje desktopowe w JavaScripcie, HTML iCSS, uruchamiając je na frameworku JavaScript I/O, będącym forkiemNode.js.
Na Electronie z kolei uruchamiany jest zaś edytor Monaco,wykorzystywany od 2013 roku w Visual Studio Online, z któregomożliwościami zapoznać się można np. w demonstracji językaTypeScript. Do tego dochodzą oczywiście liczne dodatki, wwiększości autorstwa Jona Schlinkerta, bardzo aktywnego na GitHubieprogramisty, tworzącego głównie narzędzia ułatwiająceprogramowanie w JavaScripcie.
Oczywiście w żaden sposób nie deprecjonuje to narzędziaMicrosoftu, które powstało przecież w zgodzie z literą licencjiOpen Source – wydaje się jednak, że forma w jakiej zostało onozaprezentowane, narusza trochę ducha tych licencji. Na stronieVisual Studio Code nie znajdziemy ani słowa o tym, że bez Chromium,Electronu i JavaScript I/O żadnego edytora do budowania nowoczesnychwebowych aplikacji by nie było.
Czy warto korzystać z Visual Studio Code? Póki co to narzędziew dość wczesnym stadium rozwoju i raczej nie może konkurować zeznacznie dojrzalszymi narzędziami, pokroju wspieranego przez Adobeedytora Brackets.Jest jednak stabilne i obiecujące, szczególnie dla osóbzainteresowanych pisaniem aplikacji ASP.NET. W tych czasach bowiem doASP.NET nie potrzebujemy już Windows, uruchomimy je także naLinuksie i OS X dzięki otwartej implementacji .NET Frameworku, czyli.NETCore.