Microsoft uniknie pozwu zbiorowego w sprawie WGA

22.01.2010 14:34, Autor: Jakub Kuchnio (morthius), Kategoria: News
NewsImage

Amerykański sąd federalny wydał decyzję w sprawie pozwu dotyczącego metody dostarczania narzędzia Windows Genuine Advantage (WGA) użytkownikom systemu operacyjnego Windows XP. Niewątpliwie werdykt można uznać za spory sukces prawników Microsoftu, bowiem firma ta uniknie pozwu zbiorowego.

Przypomnijmy, że cała sprawa rozpoczęła się w 2006 roku, kiedy to zarzucono firmie Microsoft, że dostarczyła WGA na komputery użytkowników w niewłaściwy sposób (odbyło się to przy pomocy automatycznych aktualizacji, a sama poprawka oznaczona była jako łatka o wysokim priorytecie). Co więcej, wiele emocji wzbudziło również samo działanie tego narzędzia, które wysyłało na serwery Microsoftu informacje umożliwiające identyfikację poszczególnych komputerów. Po ujawnieniu tych faktów przeciwko firmie z Redmond wniesiono pozew, którego jednym z celów miało być wypłacenie wszystkim poszkodowanym użytkownikom odszkodowań. Oskarżyciel chciał zaklasyfikowania sprawy jako zbiorowej, co umożliwiłoby przystępowanie do niej wszystkim zainteresowanym bez konieczności składania pozwu indywidualnego. Odszkodowanie mogłoby wówczas sięgnąć wielu milionów dolarów, bo mógłby się po nie zgłosić praktycznie każdy użytkownik Windows XP.

Decyzja amerykańskiego sądu wydaje się więc być sporym sukcesem prawników Microsoftu. Obecnie każdy użytkownik, który ucierpiał w wyniku WGA musi wystąpić z indywidualnym wnioskiem o odszkodowanie. Wiąże się to oczywiście ze sporymi kosztami, które wielokrotnie przewyższyć mogą kwotę ewentualnego odszkodowania. Co za tym idzie, złożenie pozwu stało się obecnie znacznie bardziej ryzykowne niż w przypadku sprawy o charakterze zbiorowym.

Przypomnijmy, że w systemie Windows 7 WGA zostało zastąpione innym narzędziem mającym spełniać podobną rolę – WAT. Niebawem mechanizm ten pojawi się również na Viście (komputery korzystające z Windows XP nadal korzystać będą z WGA). Wygląda więc na to, że oskarżyciel osiągnął przynajmniej jeden z założonych celów – eliminację Windows Genuine Advantage z nowszych wersji systemów Microsoftu.

Źródło: Ars Technica
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (16)  

Avatar
Ololo123 (niezalogowany) | 22.01.2010 15:07#1

Aha i stąd ten crack Remove WAT na win 7 co w ogóle usuwa konieczność aktywacji i chyba nawet sam MS o tym pisał kiedyś...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
qpa | 22.01.2010 15:34#2

zejeliby sie tworzeniem softu, a nie wymyslali WGA, WATy, DRMy i inne cuda, ktore tylko wnerwiaja legalnych uzytkownikow i marnuja czas procesora.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Extraordinarykid | 22.01.2010 15:46#3

Te wszystkie pozwy przeciwko Firmie Microsoft, to jakieś wymysły niedorobionych ludzi ..
Microsoft tworzy systemy operacyjne i ma prawo do tego, aby użytkownicy potwierdzili legalność swojego systemu ! ! !
Nie podoba się komuś, to niech nie używa ..
Jak kupuje się samochód, to rzuca się ktoś, że rejestracja jest wymagana ? Wątpię, więc to wszystko jest o du** rozbić .
Instalujesz system = godzisz się na warunki Microsoftu, które jak wynika z umowy, mogą ulec zmianie ...

Avatar
jajoX (niezalogowany) | 22.01.2010 15:50#4

@ Xtraord...
jak kupujesz batona to też go rejestrujesz czy przypadkiem ktoś inny go nie zrobił? akurat rejestracja samochodu jest wymagana z innej przyczyny - kasy oraz tzw. bezpieczeństwa publicznego. na samochód nie ma licencji jak na soft!

Avatar
mr_x_ (niezalogowany) | 22.01.2010 16:19#5

"Wygląda więc na to, że oskarżyciel osiągnął przynajmniej jeden z założonych celów – eliminację Windows Genuine Advantage z nowszych wersji systemów Microsoftu."

Wydaje mi się, że nie o to akurat jemu chodziło, a bardziej o kasę.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Jusko | 22.01.2010 16:32#6

@ Extraordinarykid

Dokładnie!

Aby zainstalować Windows, musicie zaakceptować EULA, a nie klikać z automatu "Zgadzam się". Używając Windows akceptujecie też postanowienia Microsoftu w takich kwestiach. Nie podoba się - nie musicie używać. Jest parę innych systemów operacyjnych do wyboru. Microsoft ma prawo wsadzić nawet bombę zegarową do ICH systemu, bo to ICH system, a nabywca MUSI zgodzić się na te warunki, by mógł Windows używać. O co ten cały spór? Jak ktoś ma piracki Windows, to kij mu w oko - trzeba kupić oryginał, a nie mieć pirata i narzekać na mechanizmy antypirackie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Aware | 22.01.2010 17:04#7

Nie rozumiem całego krzyku. Trzeba zadać trzy pytania:
- Jakie szkody poniósł oskarżyciel z powodu posiadania danych służących do identyfikacji jego komputera przez MS? Czy to nie kolejny pretekst "made-up" do wyciśnięcia z MS pieniędzy?
- Czy piraci mają prawo narzekać na produkt, którego nie zakupili, w związku z czym nie posiadają licencji na jego użytkowanie, z którą ewentualnie sprzeczne było by jego działanie?
- Czy nie istniała możliwość nie instalowania niechcianej łatki?

Avatar
PeterN (niezalogowany) | 22.01.2010 17:09#8

"Gupio" gadacie i tyle. Myślicie że pozew założyli nielegalni? Proszę o przeczytanie artykułu jeszcze raz, ze zrozumieniem !

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Jusko | 22.01.2010 17:45#9

@PeterN (niezalogowany) - złożyli legalni, czy nielegalni. Zachowanie MS nie jest fair, bo jednak zbierane są pewne dane o maszynie. Niemniej MS ma prawo to robić, bo to ich system, a jak user się nie zgadza, to trudno - może opuścić ten system, nikt go na siłę nie trzyma i nie przyspawał mu Windows do HDD na stałe. Trudno...ostatecznie to ICH system, a user nawet po kupnie nie jest właścicielem Windows, bo jest nim nadal Microsoft - user kupił tylko licencję na użytkowanie. Także o Windows decyduje MS - jak wspomniałem, nikt pod karą śmierci nie zmusza do używania tego systemu.

Avatar
Karach (niezalogowany) | 22.01.2010 17:48#10

WAT? Studiowałem na WAT'cie. ;)

Avatar
jakis anonim (niezalogowany) | 22.01.2010 19:02#11

I to jest prawda, bo rzeczywiscie ta "poprawka" (od siedmiu bolesci...) ma wysoki priorytet. Instaluje sie przez aktualizacje automatyczne, i zuzywa procesor. Ktos, kto sie orientuje, po prostu to odznaczy, ale taki zwykly szary uzytkownik po prostu nie widzi, ze instaluje mu sie - jakby na to nie patrzec - spyware.

A najlepsze jest to, ze to wlasnie NIE piraci na to narzekaja, bo pirat sobie sciagnie cracka. To najbardziej denerwuje uzytkownikow LEGALNYCH, bo mechanizm zawodzi. I co zrobi taki uzytkownik? Cracka nie moze, bo licencja, blablabla.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Otaq | 22.01.2010 20:13#12

A to przypadkiem w licencji Windowsa nie ma zapisu, że Microsoft może użytkownika szpiegować? A jak nie to w końcu zawsze jest zapis, że MS może zmienić zapisy licencji na inne bez wiedzy i zgody użytkownika (który w końcu się na coś takiego zgadza wcześniej...).

Avatar
qbik (niezalogowany) | 22.01.2010 22:56#13

Z punktu widzenia producenta oprogramowania aktywacja jest jedną z form autoryzacji legalnych użytkowników. Z punktu widzenia użytkownika jest ona (aktywacja) całkowicie bezsensowna. Dlaczego?

1. Kupując produkt od autoryzowanego przedstawiciela producenta lub z dowolnej innej firmy, z którą producent podpisał stosowną umowę na dystrybucję, Ja jako użytkownik mam pełne prawo być "pewnym", iż kupowany produkt jest legalny. Po co zatem mam jeszcze udowadniać swój zakup poprzez aktywację produktu?

2. Aktywacja oprogramowania zwłaszcza firmy Microsoft w wersjach OEM ma tę nieprzyjemność, że możemy ją wykonać kilka razy przeinstalowując oprogramowanie, a potem jesteśmy "zmuszani" do kontaktu telefonicznego z centralą, gdy już aktywacja drogą elektroniczną będzie zablokowana.

3. Zgubienie klucza aktywacyjnego uniemożliwia Mi ponowne zainstalowanie programu pomimo, iż zakupiłem go legalnie i mam na to dowód zakupu w postaci paragonu, rachunku bądź faktury. Ci "więksi" producenci oczywiście każą sobie wtedy słono płacić za wydanie nowego kodu lub wręcz informują o konieczności zakupu jeszcze raz tego samego programu bo "Oni" nie wydadzą nowego klucza bo nie.

4. Producenci oprogramowania zamiast zajmować się wymyślaniem coraz to bardziej upierdliwych form autoryzacji, które działają tylko na układ nerwowy użytkownika, powinni raczej skupić się na podniesieniu jakości swoich wyrobów. Niestety z własnych obserwacji zauważam tendencję odwrotną. Programy wciąż puchną a funkcjonalność coraz gorsza. Jak już opanuję daną wersję programu i wiem gdzie co jest to producent nachalnie wprowadza "swoją wizję", że tak będzie lepiej dla użytkownika i ... znów człowieka szlag trafia bo to co do tej pory było łatwe, przejrzyste i przyjemne zamiast przyspieszyć spowalnia moją pracę (tu odniesienie do Office 2007, do wersji 2003 byłem zadowolony. Z nowej/nowych już dziękuję ale nie skorzystam).

5. Skoro do tej pory wszystkie lub prawie wszystkie systemy autoryzacyjne zostały lub wkrótce zostaną złamane przez doświadczonych użytkowników, to po co producenci dalej brną w wciskanie wszystkim jakie to ważne by każdy używał legalnej wersji??? Użytkownicy wcale nie chcą używać nielegalnych wersji ale czasami nie ma innej możliwości. Skoro licencja zezwala na wykonanie kopii zapasowej nośnika to dlaczego później z nośnika takiego nie można skorzystać bo traktowany jest jako pirat przez oprogramowanie zabezpieczające producenta?

Na koniec mała bajeczka jak to przychodzi facet do sklepu z narzędziami by kupić młotek:
#Dzień dobry!
Dzień dobry.
#Chciałem kupić młotek.
Z trzonkiem czy bez?
#Jak to?
Młotek z trzonkiem ma licencję na wykonywanie dowolnych prac domowych, ten bez trzonka wymaga jego zakupu i aktywacji u producenta, który nada stosowny numer i wpisze pana jako użytkownika tego konkretnego młotka do swojej bazy "młotków". Ale zanim go pan użyje musi pan zadzwonić do producenta i podać mu ten numer, który tam został wybity aby producent wiedział, że pana młotek pochodzi od producenta tego młotka.
#A jak ten numer z trzonka się zatrze lub trzonek się złamie to mogę używać mojego młotka?
Ależ absolutnie i kategorycznie Nie!!! Będzie Pan musiał kupić nowy młotek!!!
#Ale przecież mam dowód zakupu - o proszę tu jest.
Bez tego trzonka z numerem może się pan tym papierkiem sam Pan dobrze wie co!

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
SSEE | 23.01.2010 0:22#14

@Otaq
[[[A jak nie to w końcu zawsze jest zapis, że MS może zmienić zapisy licencji na inne bez wiedzy i zgody użytkownika]]]

Możesz zacytować ten zapis? Dzięki.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
KonradK | 24.01.2010 5:02#15

@ bik
"1. Kupując produkt od autoryzowanego przedstawiciela producenta lub z dowolnej innej firmy, z którą producent podpisał stosowną umowę na dystrybucję, Ja jako użytkownik mam pełne prawo być "pewnym", iż kupowany produkt jest legalny. Po co zatem mam jeszcze udowadniać swój zakup poprzez aktywację produktu?"

Nie udowadniasz zakupu i nie aktywujesz zakupu, tylko instalację. Dla producenta jest to zabezpieczenie przed instalowaniem raz zakupionego systemu (z licencją jednostanowiskową) na wielu maszynach równocześnie. Jeśli w krótkim czasie nastąpi wiele prób aktywowania instalacji korzystających z tego samego nru seryjnego, dla producenta będzie to sygnał, że nastąpiło nadużycie.

p2. To samo, co wyżej.

p3. O swoją własność trzeba dbać. Jeśli zgubię klucz do podpisywania dyspozycji w banku, za sporządznie nowego muszę zapłacić. Tak jest w IBSA.

Morał z bajki o młotku jest taki, jaki kto sobie sam wyciągnie. Mój jest taki, że młotka nie można skopiować niższym kosztem niż koszt jego zakupu a koszt jego wyprodukowania jest niższy niż opracowania konstrukcji. Dlatego podobna sytuacja może mieć miejsce tylko w bajkach wymyślonych przez kogoś, kto tego nie uwzględnia.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
malydragon | 29.01.2010 23:23#16

jaką eliminację bardziej spowodował ewolucję...

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Polecamy
Testujemy: Manta Smart TV Box

Internet w telewizorze
Spotkajmy się na HotZlocie!

13-15 07 2012, Zamek na Skale
Recenzja MSI WindTop AE2410

Powiew świeżości?
Test: PocketBook Pro 612

Biblioteka w kieszeni
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av