r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Ministerstwo Finansów łagodnieje. Zamiast cenzury reklama legalnego hazardu

Strona główna AktualnościINTERNET

Ministerstwo Finansów złagodniało. Skierowany raczej po cichu do konsultacji społecznych projekt „ustawy antyhazardowej”, wprowadzającej m.in. czarną listę stron dla internautów zakazanych (tzw. „Rejestr Niedozwolonych Stron”, doczekał się nowej, bardziej liberalnej wersji. Bardziej liberalnej na pierwszy rzut oka, ponieważ wciąż mówi o stworzeniu czarnej listy stron, wciąż też żąda stworzenia infrastruktury do stron tych blokowania.

Drugi projekt ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw, datowany na 28 czerwca 2016 r., znalazł się na stronach rządowego centrum legislacyjnego. Wprowadza kilkadziesiąt poprawek, które w swojej ogólnej wymowie składają się na ciekawy obraz rzeczy. Najwyraźniej otóż Ministerstwo Finansów doszło do wniosku, że nie chce walczyć z hazardem jako takim, ze względów obyczajowych i społecznych, lecz jedynie z hazardem niekoncesjonowanym, nieopodatkowanym, z którego nic do budżetu państwa nie wpływa.

Rejestr o Bardzo Długiej Nazwie

Najważniejszy z perspektywy blokowania dostępu do stron internetowych jest artykuł 15f. Zamiast Rejestru Niedozwolonych Stron (RNS) wprowadza on (sic!) Rejestr Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą (RDSOGHNU), zwany dalej „Rejestrem”. Zmiana nazwy ma służyć podkreśleniu, ze Rejestr nie ma nic wspólnego z cenzurowaniem Internetu ze względu na treść, a jedynie blokowaniem działalności gospodarczej prowadzonej z naruszeniem obowiązującego w RP prawa. Znaleźć mają się na nim jedynie nazwy domen internetowych wykorzystywanych do urządzania gier hazardowych bez koncesji, zezwolenia lub dokonania zgłoszenia wymaganego przez ustawę i kierowanych do usługobiorców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w szczególności gdy korzystanie z nich jest dostępne w języku polskim lub usługi udostępniane z wykorzystaniem nazw domen internetowych wpisanych do rejestru są reklamowane na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

r   e   k   l   a   m   a

Podobnie jednak jak w wypadku RNS, także i RDSOGHNU będzie musiał być egzekwowany przez dostawców Internetu, i to na ich koszt. W porównaniu do pierwszej wersji projektu ustawy tu jednak wprowadzono jeszcze jeden obowiązek. Samo blokowanie nie wystarczy. Teraz internauci, którzy chcieli odwiedzić wpisaną do rejestru stronę, zamiast niej zobaczą nieodpłatny komunikat. Komunikat ten nie tylko powiadomi o istnieniu RDSOGHNU i wpisaniu do niego odwiedzanej strony, ale też ma przedstawić listę podmiotów legalnie oferujących gry hazardowe w Polsce i powiadomić o grożącej uczestnikom gier organizowanych niezgodnie z ustawą odpowiedzialności karno-skarbowej.

Co ciekawe, nowy projekt ustawy daje dostawcom Internetu oraz operatorom usług płatniczych (którzy zobowiązani są blokować płatności na rzecz nielegalnie działających organizatorów gier hazardowych) możliwość wniesienia sprzeciwu względem takiej blokady. Odpowiednio uzasadniony sprzeciw będzie rozpatrzony w ciągu 14 dni od jego dostarczenia przez Ministra Finansów, a na decyzję ministra przysługiwać ma skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Zrezygnowano także z karania wydawców, którzy umieściliby na swoich stronach reklamy gier hazardowych w Internecie wpisanych do Rejestru. Karani będą jedynie operatorzy płatności elektronicznych, którzy pozwalają na przekazywanie środków pieniężnych operatorom zakazanych gier oraz dostawcy Internetu, którzy na swój koszt stron z Rejestru nie chcieliby blokować, czy też wyświetlać komunikatu z reklamą legalnie działających operatorów gier hazardowych.

Czyżby rządowi zabrakło pieniędzy?

Z perspektywy ministerstwa finansów to na pewno zmiany idące w bardzo dobrym kierunku. Będzie można odciąć się od posądzeń od cenzurę i lepiej zasilić Skarb Państwa wpływami z internetowych gier hazardowych – a wciąż wszystko to kosztem prywatnych podmiotów. Z perspektywy internautów zmiany są jednak tylko pozorne. Raz zbudowany system zasobów w Sieci posłużyć może do blokowania wszystkiego co się w przyszłości ustawodawcy nie spodoba, nie tylko stron hazardowych wpisanych do rejestru o długiej nazwie.

Czas pokaże, czy darmowa reklama legalnie działających internetowych kasyn przyczyni się do wzrostu ich popularności, czy też wzrośnie jedynie popularność VPN-ów, oraz gier hazardowych oferowanych w ukrytej sieci, gdzie płaci się bitcoinami – metodą niemożliwą do zablokowania przez władze pojedynczego kraju.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.