Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Mit e-książki - dlaczego wciąż po nią nie sięgasz?

Mit e-książki - dlaczego wciąż po nią nie sięgasz?

Pierwszy mój wpis jest odpowiedzią na zamieszczone wcześniej wpisy - Luqassa (Starcie - Czytnik kontra Książka Papierowa) i MaXDemage (Starcie - Kindle kontra Książka Papierowa). Tekst MaXDamege chciałbym uzupełnić, wpis Luqassa, mimo że humorystyczny - obalić.

Dlaczego książki, zamiast łączyć dzięki wspólnej pasji czytania, dzielą nas ze względu na format w którym czytamy?

Dosyć często zadaje sobie to pytanie. Niemal na każdym forum o literaturze - nie ważne czy fantasy czy botanicznej - znajduję choć jeden wpis o wyższości jednej formy nad drugą. Czemu koniecznie muszę opowiedzieć się po jednej, konkretnej stronie? Dlaczego gdy czytam e-książkę dręczą mnie zwolennicy druku. Dlaczego gdy czytam tą tradycyjną, muszę słuchać, że "czemu nie e-book"?
Nie dziwię się osobom zafascynowanym czytnikami, szczególnie tym które pierwszy raz spotkały się z nim dzięki mnie. Dziwię się jednak tym, którzy chcą mnie przeciągnąć na swoją stronę. Czy to czasem nie jedno, na czym czytam książkę? Czy muszę być zwolennikiem jednego formatu? Przecież to wybór czytelnika, co jest dla niego lepsze.

Mógłbym w tym miejscu przytoczyć wady i zalety jednego i drugiego formatu. Mógłbym też ograniczyć się tylko do tych, których nikt nie obali. Zamiast tego chciałbym uzupełnić wiedzę czytelnika, dzięki czemu świadomie wybierze format książki, który będzie dla niego przyjaźniejszy. Druk, który towarzyszy nam od stuleci każdy doskonale zna, jego mocne i te słabsze cechy nie są warte wymienienia na blogu. Skupię się na faktach i mitach towarzyszących e-książkom.

Powody dla których Luqass odrzuca ebooki - a które funkcjonują jako mit wśród czytelników

1. Jeśli zgubisz, stracisz tylko jedną.
Nieprawda. Kupując książkę w e-księgarni masz dostęp do niej przez cały czas. Książki dostępne są na twojej wirtualnej półce lub biblioteczce. Nie zgubisz ich, a dostępne są cały czas.

2. Możesz ją pożyczyć przyjacielowi. Albo od przyjaciela.
Nieprawda. Księgarnie takie jak Amazon czy B&N umożliwiają wypożyczanie książek znajomym i to bezpośrednio z twojego czytnika! Co więcej w Stanach Zjednoczonych aż 67% bibliotek umożliwia wypożyczenie książki w formie ebooka.

4. Starą (czyt. która ci się znudziła) możesz wymienić na nową, albo po prostu oddać do biblioteki.
Ebooki również możesz wymieniać. Powstały już pierwsze platformy do tego.

5. Możesz nie niej dostać autograf autora.
I do tego powstała plaftorma.

7. Jej bateria nigdy się nie wyczerpuje.
Czytam książkę na dedykowanym czytniku. Gdy ten się rozładuje mogę dokończyć czytanie z tego samego miejsca na telefonie lub tablecie. Zawsze mam możliwość dalszej lektury.

8. Jest przedmiotem, z którym mogą wiązać się historie zupełnie niezależne od tego, co w niej jest napisane
A z czytnikiem nie może być podobnie?

14. Możesz sobie w nich notować.
Mit. W e-bookach można notować i to nie niszcząc książki!

15. Nie mają DRM.
W większości książek pada zdanie "Zakaz kopiowania.." to coś jak DRM. W każdym razie tak samo skuteczne. DRM da się ściągnąć, przy czym coraz częściej odchodzi się od tych zabezpieczeń.

20. Zero problemów z aktualizacją systemu.
Nie wiem o jakich problemach piszesz. Rzadko w którym urządzeniu takie aktualizacje są w ogóle wymagane - a jeśli już, to wprowadzają znaczne ulepszenia. To kolejny mit.

21. Jak kupisz, to jest twoja, i żaden sklep ci jej nie odbierze ze względu na jakąś licencje.
Czy znasz przypadki odbierania książek? Mit, jak nie wiem co.

23. Regały na książki też są super.
Dużo bardziej superowy jest regał pełny czytników :P

24. Nie potrzebujesz na nią pokrowców żeby się nie zniszczyła
Książka zniszczy się szybciej niż czytnik.

27. Za 5 lat twojego czytnika nikt nie będzie chciał za darmo.
Zapewniam cię, że sam nikomu nie będziesz go chciał oddać.

28. Jej żywotność wielokrotnie przewyższa żywotność czytnika.
Nieprawda. I mógł bym rozwinąć myśl ale i autor tego nie zrobił.

E-książki są naprawdę fajne jeśli się do nich przekonasz.

Luqass przedstawił kilka pozornych mankamentów, które nasuwają się podczas korzystania z czytnika. Niestety większość z nich opiera się na braku wiedzy i utartych opiniach z Internetu - często nie popartych jakimkolwiek doświadczeniem w użytkowaniu. Pozostałe punkty często są infantylne.

Na przykładzie tego wpisu widać też jeden z podstawowych problemów. Często myli się czytnik książek z e-książką. Choć to już jest temat na następny wpis. 

porady hobby inne

Komentarze

0 nowych
freeq52   8 #1 07.05.2012 13:31

Ja z kolei nie rozumiem - dlaczego jedno wyklucza drugie? Czy nie można korzystać z obu form, zarówno ze starej, tradycyjnej papierowej książki, jak i z nowej, elektronicznej e-książki? Obie formy mają swoje wady i zalety, jednak w ogólnym przekazie ani nowa, ani stara forma czytania nie zmienia najważniejszego - TREŚCI, która jest przecież najważniejsza dla czytelnika.

januszek   18 #2 07.05.2012 13:31

Nie dalej jak wczoraj ktoś polecał mi książkę papierową, chciał mi nawet podać do ręki swój egzemplarz. Nie wziąłem bo duża i ciężka. Zapytałem czy jest w wersji elektronicznej bo od kiedy używam Kindle'a to na tradycyjną książkę reaguje mniej więcej tak jak posiadacz łazienki na sławojkę ;)

AdrianZloty   4 #3 07.05.2012 14:20

Ja czytam i w formie elektronicznej i papierowej. Preferuję tradycyjną formę choć to właśnie do elektronicznej mam dostęp wszędzie. Czytnika nie posiadam, czytam na smartfonie, nie jest to może zbyt wygodne dla oczu ale jest ta sama treść. Jestem trochę staromodny i lubię mieć fizycznie książkę, grę, film. Gdyby do papierowej zawsze dawali e-booka to może nawet wyposażyłbym się w czytnik ale póki trzeba kupować dwa razy to samo, to u mnie wygrywa tradycja.

danielbulinski   3 #4 07.05.2012 14:27

@Freeq52 - i do tego dążę, ale po kolei bo ten temat zostawię na następny wpis.

@Quest-88 - Czy to co napisałeś dotyczy mnie? Bo jeśli tak, jestem w pełni pewny że nie przeczytałeś całego wpisu albo masz problemy z jego zrozumieniem. Po drugie jeśli mnie nazywasz idiotą, czy byłbyś to wstanie powiedzieć w twarz? Czy nie nazbyt pewnie czujesz się w Internecie, wyzywając innych od idiotów? Kładę to jednak na braku wychowania lub zawirowań życiowych z którymi ciężko masz sobie poradzić.

Inventer89   5 #5 07.05.2012 15:18

"5. Możesz nie niej dostać autograf autora.
I do tego powstała plaftorma."
Z dedykacją? Wątpię. Secundo: Im mniej autografów, tym są one cenniejsze.

" Jak kupisz, to jest twoja, i żaden sklep ci jej nie odbierze ze względu na jakąś licencje.“
Czy znasz przypadki odbierania książek? Mit, jak nie wiem co."
Amazon kasował zdalnie książki Orwella z e-czytników Kindle. I gdzie masz tu mit?

"27. Za 5 lat twojego czytnika nikt nie będzie chciał za darmo.
Zapewniam cię, że sam nikomu nie będziesz go chciał oddać."
Rozumiem, że nadal używasz np. Nokii 3210?

martin727   1 #6 07.05.2012 15:47

Powiem krótko- czasem lubię powdychać woń starej i pożółkłej książki. Fajnie też pachną nowe. A jak pachnie czytnik? Z drugiej strony jadąc autobusem nie będę obwąchiwać książki, którą akurat czytam. Wnioski:
na fotelu w domu- kartki
w autobusie - czytnik
problem rozwiązany:)))

luqass   12 #7 07.05.2012 16:18

**
@Inventer89 chyba nie tylko Orwella, ale nie chce mi sie szukac zrodel :P

danielbulinski   3 #8 07.05.2012 16:22

@Inventer89

5. Tak z dedykacją, np. na targach książki gdy dorwiesz autora. Podajesz e-czytnik i bach! Takie narzędzie już powstało i da się tego używać: http://www.bookiejar.com/Help/Autograph

21. W tym przypadku Amazon sprzedawał książki do których nie miał praw, a problem rozwiązano na korzyść klientów.

27. Szczerze to mam w domu 8110, choć ostatni raz włączyłem ją z pół roku temu żeby sprawdzić czy działa. Czytniki ebooków, to nie smartfon nie wymienia się go co pół roku. Jeśli bierzesz ten punkt na serio to podam przykład: Etaco JetBook Lite - 5 lat temu pracowałem w Saturnie, był tam na stanie za 699zł. Sprzęt ciągle daje rade. Teraz jest jeden na Allegro za 299zł ostatnio widziałem też kupiony czytnik za tą cenę. Niezła wartość jak na 5-latka, zwłaszcza w erze tanich Kindle.

yuwo   7 #9 07.05.2012 16:25

Nie widzę większego sensu w tego rodzaju porównaniach. E-book i "book" to dwa różne podejścia do materialnego utrwalenia tekstu. Kwestia przyzwyczajenia. Niektórzy nie mogą przyzwyczaić się do e-banków, a inni do e-booków. Jednak prędzej czy później elektroniczna forma wyprze tę papierową, która stanie się bardziej elitarna. Zadecydują o tym przede wszystkim koszty. Przygotowanie i dystrybucja książek cyfrowych jest tania i mało czasochłonna. Pozostaje jeszcze tylko kwestia dostępności czytników. W PL to drogi gadżet, ale w US, czy w UK cena w stosunku do zarobków jest na tyle niska, że powoli przestaje się opłacać kupować książki tradycyjne. Poza tym, jak e-ink zostanie udoskonalony (kolor, odtwarzanie mediów), to taki czytnik stanie się centrum medialnym dla usera. Książka, prasa i wideo w jednym.

danielbulinski   3 #10 07.05.2012 16:25

@Lukass nie tylko Orwella, jeszcze jakieś książki gdzie bagatelizowano Holocaust - ale taką to nawet ja bym ci podarł ;) szczególnie, że mieszkam w Brzezince.

kamil_w   10 #11 07.05.2012 17:05

@yuwo
Książka papierowa ma zadatki na to, by stać się kolejnym gadżetem hipsterów. A co do udoskonalenia wyświetlaczy e-ink, to już można dostać czytnik z kolorowym wyświetlaczem, jednak cena poraża.

command-dos   17 #12 07.05.2012 18:21

Hah, właśnie byłem w piwnicy, załączam światło i... trach - po żarówce ;) Od razu przypomniał mi się ten i poprzednie wpisy o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkanocnymi. Co żarówka ma wspólnego z e-bookiem? Ano to, że gdyby przed elyktryfikacją istniał internet, to fora byłyby pełne sporów wyższości lampy naftowej nad żarówką: a to że żarówka bez prądu nie zadziała, co zwiększa prawdopodobieństwo braku światła (wichury, powalone słupy, nie zapłacony rachunek, itp), a to że wiem kiedy w lampie skończy się knot, a w żarówce żarnik niewiadomo kiedy, a to że wiążemy się umową z dostawcą energii, a ten ze względu na monopol może nam regulować ceny jak mu się spodoba - do lampy mogę kupić naftę od wielu producentów, a bo trzeba się nieco poznać na prądzie, że jest faza, zero, co to zwarcie, przerwa, itd. Dziś nie wyobrażamy sobie życia z lampą naftową - nawet w piwnicy, jak widać.
Zgadzam się w 100% z @yuwo. Dodatkowo wziąłbym pod uwagę możliwość zastosowania DRM, co (niestety) byłoby na rękę niektórym wydawcom. Zastosowanie czytników widziałbym także w szkołach. Podejrzewam, że koszt książek w wyższych klasach szkoły podstawowej, to zapewne koszt niejednego czytnika. Także to, że plecak lżejszy byłoby zaletą - mniejsze koszta leczenia skolioz i innych schorzeń kręgosłupa (znów zacofanie, w tym przypadku szkół pod kątem szafek dla uczniów, wyszłoby nam na dobre). Choć nie mam czytnika, a wielbiciel książek ze mnie żaden (jedyną książką przeczytaną ze zrozumieniem był "Turbo Pascal 5.5" pana Marciniaka), wydaje mi się, że nie unikniemy książek elektronicznych, jak to wskazał @yuwo...

Quest-88   15 #13 07.05.2012 19:03

danielbulinski, no nie wiarygodne! Usunięto mój komentarz i to za coś tak błahego, kiedy dużo gorsze komentarze wiszą pod newsami.

Do rzeczy. Mój komentarz nie był personalny, co nie znaczy, że osoby wykłócające się o wyższość jednego nad drugim faktycznie nie są [ocenzurowano]. Dobrze też spostrzegłeś. Na pewno nie przeczytałem całego wpisu. Przestałem już po pierwszym akapicie, bo wojenki typu książka kontra e-książka są równie idiotyczne co wojenki Linux vs Windows. Serio, kto normalny to czyta?

Na zarzut o braku wychowania odpowiem krótko. Jest to "cios" nieelegancki i ani mnie to grzeje ani ziębi. Sam się nie wychowałem, więc jak chcesz komuś coś zarzucić to raczej jestem złym adresatem. Zawirowania, z którymi nie mogę sobie poradzić? A i owszem.

"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów".

(Ciekawe czy Lema też ocenzurują. Swoją drogą musiał to być niewychowany facet, albo z wieloma problemami nie do rozwiązania, co nie? I jeszcze obraża innych).

A Twój wpis jest tak samo nierzetelny i głupi jak ludzi, do których się odnosisz. Widzę, że niektóre punkty już skorygowałeś, ale tylko w komentarzu.

>I do tego powstała plaftorma.

Świetnie, tylko co z tego? Zanim to dotrze do Polski i się spopularyzuje, to wy będziecie dziadkami.

>Czytam książkę na dedykowanym czytniku. Gdy ten się rozładuje mogę dokończyć czytanie z tego samego miejsca na telefonie lub tablecie. Zawsze mam możliwość dalszej lektury.

Nikogo to nie obchodzi. Po to czytamy na czytnikach, aby nie męczyć oczu ekranem LCD. W e-inku nie chodzi tylko o kontynuację przyjemności z czytania, ale też o dodatkowe atuty znane z książek. Twój argument jest nieprawidłowy.

>> 8. Jest przedmiotem, z którym mogą wiązać się historie zupełnie niezależne od tego, co w niej jest napisane
>A z czytnikiem nie może być podobnie?

Nikogo to tak naprawdę nie obchodzi. Zresztą co to ma do rywalizacji jednego medium nad drugim? Wasze argumenty są nieprawidłowe.

>Nie wiem o jakich problemach piszesz. Rzadko w którym urządzeniu takie aktualizacje są w ogóle wymagane - a jeśli już, to wprowadzają znaczne ulepszenia. To kolejny mit.

Nie wiem czy to taka rzadkość, bo ja w Kindle'u mam już software w wersji 3.3.xxxx, a w Touch była niedawno aktualizacja. A dla ludzi, którzy wciąż korzystają z Internet Explorera to faktycznie może być problem.

>> 21. Jak kupisz, to jest twoja, i żaden sklep ci jej nie odbierze ze względu na jakąś licencje.
>Czy znasz przypadki odbierania książek? Mit, jak nie wiem co.

Folwark zwierzęcy Orwella z profili w Amazonie. Mógłbyś już usunąć ten punkt z treści, skoro to odkryłeś.

>Dużo bardziej superowy jest regał pełny czytników :P

Argument do kitu.

>> 24. Nie potrzebujesz na nią pokrowców żeby się nie zniszczyła
>Książka zniszczy się szybciej niż czytnik.

Wszystko zależy od predyspozycji użytkownika. Ja w swojej bibliotece mam książki z PRL-u w dobrym stanie. Argument nieprawidłowy.

>> 27. Za 5 lat twojego czytnika nikt nie będzie chciał za darmo.
>Zapewniam cię, że sam nikomu nie będziesz go chciał oddać.

Technologia idzie do przodu i naturalnym jest, że kupuje się nowe, a stare opycha na allegro. Kto jeszcze ma Kindle'a 1? Albo czytnik, który obsługuje tylko ePUB 1, gdy mamy już ePUB 3? Gdy Triton (e-ink nowej generacji) zostanie rozpowszechniony, masa starszych czytników z ekranem Pearl pójdzie do odsprzedaży.

Jak widać, fakty które tutaj serwujesz niewiele mają wspólnego z rzeczywistością, a z polską rzeczywistością to jeszcze mniej.

Quest-88   15 #14 07.05.2012 19:07

Ostatni.

>W większości książek pada zdanie "Zakaz kopiowania.." to coś jak DRM. W każdym razie tak samo skuteczne. DRM da się ściągnąć, przy czym coraz częściej odchodzi się od tych zabezpieczeń.

Praktyka pokazuje, że hasło "Zakaz kopiowania" nie robi na nikim wrażenia. Ja natomiast aby ściągnąć DRM z ebooka musiałem przeczytać nieformalną instrukcję, zainstalować VirtualBoksa, Windows, Adobe Digital Edition i jeszcze "odkrywać jak to działa". Gra nie warta zachodu. Ostatni raz kupiłem książkę z DRM. I chociaż ja sobie poradziłem, to sieć jest pełna złości i żalu na tę blokadę, bo większość ZU nie ogarnia tematu. Plus dla papieru.

gowain   18 #15 07.05.2012 19:27

@Quest-88 wyluzuj, bo Ci żyłka pęknie. Napisał co napisał, redaktorzy rzucili to na główną i tyle, ale żeby od razu po kimś jechać? Nie widziałem Twojego komentarza, który został usunięty, ale jestem pewien, że skoro go redakcja skasowała to znaczy, że przekroczyłeś granicę dobrej dyskusji.

A tekst: "Dobrze też spostrzegłeś. Na pewno nie przeczytałem całego wpisu. Przestałem już po pierwszym akapicie, bo wojenki typu książka kontra e-książka są równie idiotyczne co wojenki Linux vs Windows. Serio, kto normalny to czyta?" Podsumuję tylko w taki sposób: Nie chcesz - nie czytasz. Nie czytasz - nie komentujesz.

Mi też wydają się zbędne teksty na głównej, które kolejny raz odnoszą się do wojenki między książkami i czytnikami, ale po pierwsze nie ja, ani nie Ty decydujemy o tym, co jest promowanie, a po drugie, może taka posucha wśród wpisów, że nie ma co innego do promowania?

Więcej dystansu i emocji, bo niepotrzebnie robi się zadyma w komentarzach.

danielbulinski   3 #16 07.05.2012 19:44

@Quest-88 - chciałbym dyskutować z tobą, gdyby Twoje zamiary były szczere. Niestety nie dam ci tej satysfakcji, niech Twoje będzie na wierzchu. Znów to zrobiłeś - nazwałeś Luqassa i MaXDamage idiotami. Co do Lema, nie pochlebiaj nie dorastasz mu do pięt.

@gowain - ale przecież tekst nie jest wojenką. Niczego m nim nie neguje, oprócz mitów które jakoś utarły się wśród użytkowników. Chyba zbyt personalnie traktujecie ten wpis.

@kamil-w - Na allegro jest Etaco JetBook Color za tysiaka to ten z kolorowym e-inkiem :D Nie jest tak źle z tą ceną (choć normalnie kosztuje 1900zł)

  #17 07.05.2012 20:20

Dobry czytnik - 1000zł + kasa na ebooki.
Książka - 50-100zł.
Ile książek czytam rocznie? 4-6, co mnie kosztuje ok 500zł
Wole kupić książek na 2 lata niż czytnik na który będę mógł kupić książki.

Quest-88   15 #18 07.05.2012 20:53

gowain, jak zwykle masz rację. :-)

  #19 07.05.2012 21:03

Nie ma bata żeby czytnik przetrzymał książkę. Ja mam w domu książki po pradziadkach, zniszczone jak cholera ale da się czytać. Natomiast sam elektroniczny e-book wiadomo że się nie niszczy. Druga rzecz, co to za argument, że książka ciężka, trzeba być niezłą lebiodą żeby na takie rzeczy narzekać, to już prędzej bym się zastanowaił nad swoim wzrokiem od tych wszystkich czytników, smartfonów i tabletów.
Zgadzam się że e-booki to postęp i w wielu sytuacjach wygoda, ale do wanny czy na plażę nadal wezmę wersję realną, jak wpadnie do wody zawsze można wysuszyć suszarką albo wytrzepać z plażowego piasku. Nie trzeba też się martwić żeby schowac przed słońcem czy nawet dziećmi.

mmm7mmm   6 #20 08.05.2012 10:02

myślę, że większość osób, które głośno krzyczy na rzecz czy to ebooka czy 'klasycznej' książki tak naprawdę...książek nie czyta. Dlaczego? Ja czytam. "Klasyczne', na komputerze, na komórce (na czytnik czekam). Czasem drukuję artykuł po prostu. I choć mam swoje preferencję to ważna jest treść. Reszta to dodatek, ważny! ale tylko dodatek. Chyba część osób zapomina o tym prostym fakcie. Kłócą się co lepsze, co gorsze, co bardziej opłacalne, co słuszniejsze...a osoby, które rzeczywiście sporo czytają dobierają metodę czytania do swoich potrzeb i preferencji. A czytając wasze (części z was) wypowiedzi, uśmiechają się pod nosem i wracają do książki (tak książki! a nie czytnika, papiery zwykłego bądź innego nośnika).

deepone   9 #21 08.05.2012 10:16

Na szybko szukane w google:
https://www.nytimes.com/2009/07/18/technology/companies/18amazon.html?_r=1
http://pogue.blogs.nytimes.com/2009/07/17/some-e-books-are-more-equal-than-others/
http://www.ghacks.net/2009/07/18/amazon-deletes-books-from-kindle-without-user-c.../

Także jak niektórzy w komentarzach pisali - książki kasują - niby Amazon się zreflektował i w przypadku usuwania jakichkolwiek pozycji w przyszłości nie będzie ich użytkownikom odbierał.

Mnie generalnie jest obojętne czy to czytnik czy papier. Czytnika nie posiadam a jedynie miałem okazje korzystać przez jakąś dłuższą chwilę i czyta się bardzo fajnie - można zabrać więcej książek ze sobą bez zwiększania wagi bagażu jednak jeżeli ktoś lubi poczytać i bierze książkę na wakacje to przecież nie bierze ich chyba 10 sztuk? Zawsze można na miejscu kupić książkę w antykwariacie czy gdzieś indziej - niekoniecznie nową i później ją po prostu komuś oddać jak nie ma się miejsca w bagażu.

mmm7mmm   6 #22 08.05.2012 10:27

do depone:

to nie takie proste. rzeczywiście, nikt nie bierze 10 książek. ale ja, gdy wyjeżdżam, chociażby na drogę (a czasem w drodze jestem kilkanaście godzin) biorę kilkadziesiąt artykułów. Ponadto lubię mięć wybór. Ósma godzina na lotnisku to czas, przynajmniej dla mnie, na jakąś bardzo lekko pozycję:) Więc możliwość wzięcia z sobą różnego rodzaju publikacji ma naprawdę spore znaczenie.

deepone   9 #23 08.05.2012 10:36

>24. Nie potrzebujesz na nią pokrowców żeby się nie zniszczyła
>Książka zniszczy się szybciej niż czytnik.

Tutaj się nie zgodzę - ja wezmę moją książkę/książki - powiedzmy 10-15 sztuk, ty wgrasz tyle samo do czytnika i rzucimy je z całej siły na ziemie. OK?

Nie jestem przeciwnikiem ale tutaj walczysz z papierem chociaż na początku piszesz, że nie chcesz by ktoś przekonywał Ciebie do swoich idei a sam to robisz z premedytacją, że czytnik lepszy bo nie zajmuje miejsca na półce.

Pewnego czasu dość popularny był pewien cytat:
"Człowiek biedny ma duży telewizor, bogaty dużą bibliotekę" i bynajmniej nie chodzi o pieniądze.

deepone   9 #24 08.05.2012 10:44

@mmm7mmm zgadzam się, że czekając gdzieś można przeczytać cokolwiek i faktycznie czekając czasem 8 godzin i jeszcze podróż itp to można spokojnie przeczytać więcej niż 1 książkę i w takich sytuacjach czytnik nawet mnie by się przydał - ale go nie mam w tej chwili, jednak w przyszłości nie wykluczam zakupu.

kamil_w   10 #25 08.05.2012 11:32

1. Nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że książka przeżyje e-książkę. Czytnik - tak. Plik - nie.
2. Wielu z Was nie bierze pod uwagę, że w czytniku można mieć nie tylko książki, ale również gazety. Jak długo żyje wasza gazeta (załóżmy taka Wyborcza)?
3. Jestem osobą, która czyta dużo. Czasem wersje papierowe, czasem e-booki, a jest to uwarunkowane głównie tym, że póki co e-booki czytam na moim smartfonie. Mimo tego, że mój SGS2 ma świetny wyświetlacz, to będąc na dworze nie da się na nim czytać dlatego wylegując się na słońcu lub siedząc na ławce czytam wersje papierowe, a w domu - elektroniczne. Sytuacja na pewno ulegnie zmianie, gdy zaopatrzę się w czytnik z e-inkiem. Nastąpi to jednak dopiero wtedy, gdy czytniki z kolorymi wyświetlaczami e-ink będą dostępne w przystępnych cenach. Może się jednak okazać, że w międzyczasie na rynku pojawi się coś, co wyprze e-ink. Przykład: smartfony/tablety z wyświetlaczem z szybką o stożkowej strukturze. Ostatnio takie szkło stworzono na MIT i obecnie USAńcy je testują.
Źródło: http://android.com.pl/news/rozne/4180-szko-z-mit-odmieni-jako-ekranow.html

deepone   9 #26 08.05.2012 12:10

@kamil_w co masz na myśli? "1. Nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że książka przeżyje e-książkę. Czytnik - tak. Plik - nie. "
Książki w domu mam różne, nawet 30-40 letnie i jakoś nie są zniszczone. W bibliotekach też jest masa książek - często wypożyczanych i jakoś strasznie zniszczone nie są.
Nie chce nikogo przekonywać do jednego czy drugiego - każdy korzysta z tego co chce ale na każde porównanie z jednej strony znajdzie się spokojnie dobra odpowiedź z drugiej strony.
Papier ma jedną niezaprzeczalną zaletę - działa bez prądu ;)

Quest-88   15 #27 08.05.2012 15:38

danielbulinski, ten tekst to faktycznie polemika, a nie jakiś głupi flejm. W związku z czym mój zarzut był niesłuszny, a moje zachowanie... porywcze. Przepraszam i postanawiam poprawę.

kamil_w   10 #28 08.05.2012 16:12

O ile kiedyś książki drukowało się na dobrym papierze, to teraz robi się to na jakiś makulaturowych ściepach. Jako przykład mogę podać dwie książki Robina Cooka, które zalegają na mojej półce - Fałszywe intencje i Chromosom 6. Obu nie otwieram, bo kartkowanie ich sprawia, że książki się rozklejają, strony wypadają, a kartki niemiłosiernie się targają.

Sytuację z e-bookiem mogę porównać do plików muzycznych. Kiedyś mp3'ej słuchałem na komputerze, później nagrywałem je na płyty cd, później odtwarzałem je na odtwarzaczu mp3, a obecnie na smartfonie. Lata mijają, a ja czasem sięgam po stare utwory mp3 z mojej kolekcji. I nie straciły one na jakości ani trochę. To samo jest z e-książkami. Czytniki pewnie będą się zmieniać, ale formatowi epub wróżę długie życie.

Samsi   2 #29 09.05.2012 09:51

Może i komuś się targają, ja ostatnio dorwałem Idiotę Dostojewskiego w 2 tomach, twarda oprawa, dobrej jakości papier za 5 zeta, nówki ze sklepu. I mimo że czytałem fajnie w domu mieć ;]
Ludzie jednak sporo czytają on-line, polityka przecież ostatnio wprowadziła opłaty za czytanie ich artykułów na necie, widać nakład leci w dół ostro ;]
I nic przeciwko e-bookom nie mam, zapewne kiedyś sprawię sobie czytnik, problem z urządzeniami mobilnymi z dostępem do internetu jest taki (zobaczcie sobie w szkole/na uniwerku czy w pracy) że większość ludzi używa ich żeby napisać na facebooku że właśnie je śniadanie, robi klocka, czy gra w jakąś debilną gierkę.

;]

Axles   16 #30 14.05.2012 14:39

Witam, tak przeczytałem artykuł wraz z komentarzami i postanowiłem się wtrącić zwłaszcza, że kilka dni temu kupiłem żonie Kindle 4 za ~400zł więc jakieś zdanie sobie w tym temacie wyrobiłem. Otóż tak, był to prezent tak więc, ona jako zwolenniczka książek tradycyjnych (potrafi czytać 2 pozycje dziennie, grubości paczki zapałek) nie wiedziała o moich niecnych planach. Dziś po kilku dniach użytkowania jest zachwycona, mówi że jest bardzo wygodne, zarówno dla oczu jak i dłoni bo to zaledwie niecałe 200 gramów i powoli przestawia się na ebooki.
Wielką, ale to wielką zaletą nie wiedzieć czemu nikt chyba jej nie przytacza, jest czytanie artykułów z internetu, gazet itp. itd. a wygląda to tak, że np. ja teraz czytam ten artykuł, u góry w przeglądarce mam specjalnie przygotowany skrót (dostępny na http://www.instapaper.com/) i teraz wystarczy że go kliknę, a żona w domu otrzyma ten artykuł w ciągu kilku minut na czytnik (będący w zasięgu wifi).
Mało tego za pomocą programu Calibre można ustawić sobie codzienną, automatyczną dawkę informacji z różnych stron (teoretycznie każda z RSSem).
Nie ma co się bronić rękami i nogami przed nową technologią, to jest tylko kwestia czasu aż to się przyjmie całkowicie, czy w takiej czy w podobnej formie być może kolorowej, ale po co komu kolor, a tradycyjne książki pozostaną tylko dla hobbystów.
Bardzo spodobał mi się komentarz command-dos który uderza w sedno sprawy, ludzie starają się bronić starą, poczciwą książkę (lampę naftową) ale ostatecznie i tak wygra ebook, a to z powodu cen i wygody.

  #31 14.05.2012 15:52

Jak dla mnie dyskusja jest bezprzedmiotowa, bo jak ktoś słusznie zauważył, tak naprawdę liczy się treść a nie forma i prawdziwy mol książkowy będzie przyswajał jakkolwiek mu się nie poda. Wiem po sobie, gdy zawalałam swoj mikry pokoik książkami, wydawałam 30% wypłaty na kolejne pozycje, psułam oczy czytając pdf-y na ekranie komputera, och, jeszcze ten stary wielki monitor-pudło, ktory służył mojemu kotu za legowisko...

Technologią e-ink i samymi ebookami jestem zainteresowana, gdyż pozwalają czytać niezależnie od oddalenia od mojego pokoju. I zabranie 10 ksiażek na urlop może być niewygodne gdy korzysta się z transportu publicznego. Poza tym proba wygrzebania "tej właśnie książki na którą mam ochotę" w zapchanym pociągu - survival pełną gębą. Ponadto w obliczu wyprowadzki na drugi koniec wszechświata zabranie biblioteki w formie elektronicznej (nawet w 3 kopiach dla backupu!) nie zajmie tyle miejsca co próba przemieszczenia wszystkich książek razem z moją osobą.

Aaa i byłabym zapomniała - polskie książki w zasadzie dostanę tylko w Polsce. W zasadzie, bo sprowadzanie ich to trochę dużo zachodu i pieniędzy, no i kto wie, gdzie mnie potem znów poniesie (może na trzeci koniec wszechświata?) i jak ja się z tym zabiorę? Kontener by chyba trzeba było zamówić... A ebooka zamówię wszędzie, gdzie jest internet (uff, powiadają, że mają) i jak już mam na urządzeniu, to choćbym się po biegunie południowym szlajała, to sobie przeczytam. Cokolwiek.

No i w epub można wrzucić naprawdę różne rzeczy, np. opowiadania (lub opowieści wręcz) autorów "internetowo-blogowych". Są już nawet platformy dla takich domorosłych pisarzy (głównie po angielsku), gdzie wrzucone treści można potem automatycznie ściągnąć w formie epub czy mobi. Jednego popołudnia w 20 minut ściagnęłam w ten sposób 60 pozycji - czytanie na kilka tygodni, koszt zerowy, radość porównywalna z prezentem urodzinowym.

Żeby nie było - papierowa ksiażka jest mi bliska, dbam jak o ukochane zwierzę domowe, sam przedmiot w moich oczach ma wartość o wiele wyższą niż to wynika z nadrukowanej ceny. Więc "analogi" nie znikną tak szybko, bo zbyt wiele osób je sobie ceni ze względów innych nich typowo użytkowe. Ale "digitale" są przyszłością i jak już weszły na rynek, to będą się rozwijać tak samo jak niegdyś odtwarzacze mp3 a wcześniej walkman'y ;)