r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Niby Game Ready, niby WHQL, ale sterowników Nvidii jakby nikt nie testował na Windowsie 10

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

W ostatni weekend NVIDIA wydała nową wersję swoich sterowników Game Ready, oznaczoną numerem 375.57 – najwyższy na nie czas, gdyż przynosi ona optymalizacje dla gier takich jak Battlefield 1, Civilization 6 czy Titanfall 2. I w zasadzie sprawa nie byłaby warta uwagi, takie aktualizacje pojawiają się przecież regularnie, gdyby nie to, co spotkało użytkowników Windowsa 10.

Wielu graczy nie czekało, aż nowe sterowniki „ostygną”, zostaną przetestowane przez innych. Zainstalowało je z myślą o tych wyczekiwanych nowych grach. Chwilę później zaczęły się problemy. Windows działał, ale już aplikacje instalowane z Windows Store działać przestały, klipy wideo w odtwarzaczach i animacje GIF na stronach internetowych zaczęły wyświetlać artefakty, popsuło się też menu Start, w którym jakiekolwiek próby przeciągania jego elementów prowadziły do awarii. Czy wy w ogóle testujecie te sterowniki, Nvidio? – pytał jeden z użytkowników na oficjalnym forum GeForce.

Pytanie o tyle poważne, że wszystkie działające w trybie kernela sterowniki do Windowsa 10 po Rocznicowej Aktualizacji (1607) muszą być dostarczane do Microsoftu, aby otrzymać cyfrowy podpis firmy z Redmond. Niepodpisanych sterowników system po prostu nie załaduje. Sama NVIDIA po Rocznicowej Aktualizacji wydała uspokajające oświadczenie, że kwestia ta w ogóle jej nie dotyczy, gdyż wszystkie sterowniki Game Ready mają certyfikat WHQL. Do pytania zadanego na forum GeForce należałoby więc dodać drugie pytanie: czy wy w ogóle testujecie te sterowniki, Microsofcie?

r   e   k   l   a   m   a

Wkrótce po ujawnieniu listy awarii zieloni poinformowali o wydaniu sterownika poprawkowego, oznaczonego jako 375.63. Można je pobrać samodzielnie, ale dziś to już nie jest zalecana metoda. Zalecaną metodą jest oczywiście skorzystanie z narzędzia GeForce Experience, które „łatwo i wygodnie” zaktualizuje sterowniki GPU. Tyle że na tym wcale historia się nie kończy.

Otóż najwyraźniej przez GeForce Experience oferowana jest wciąż problematyczna wersja sterowników 375.57, podczas gdy na webowych serwerach Nvidii znajdziemy 375.63. Pytanie nasuwa się samo – po co korzystać z tego GeForce Experience do aktualizowania sterowników, skoro oferuje sterowniki nieaktualne, a w dodatku zmusza wszystkich do rejestracji w tym celu? Owszem, z GeForce Experience można powiedzieć, że łatwiej jest skonfigurować gry, ale nie jest to nic, czego nie można by było zrobić bezpośrednio w samych grach.

Aktualizacja: niektórzy nasi Czytelnicy donoszą, że już dostali przez GeForce Experience aktualną wersję sterowników. Na naszym redakcyjnym komputerze póki co wciąż oferowana jest starsza.

Nawet jednak nowe sterowniki nie gwarantują poprawnej pracy. Tym razem narzekają użytkownicy Windowsa 8.1. Po ich zainstalowaniu znacznie wydłużył się czas uruchamiania systemu, a po zalogowaniu się, wskaźnik myszy ciągle przechodzi w tryb zajętości. Czy wy w ogóle testujecie te sterowniki?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.