r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nintendo w swojej nowej grze mówi „nie” homoseksualnym związkom

Strona główna AktualnościROZRYWKA

O popularności gier typu sim nie trzeba nikogo przekonywać, wystarczy spojrzeć na wyniki sprzedaży takich tytułów jak The Sims. Nintendo nie zamierza ominąć tego obszaru rynku i zdecydowało się na wydanie w USA i Europie swojego Tomodachi Life. Do premiery pozostało jeszcze trochę czasu, ale gra już zdążyła wzbudzić na Zachodzie kontrowersje, ponieważ gracze nie mają możliwości tworzenia związków między postaciami tej samej płci.

Produkcja została wydana w Japonii pięć lat temu i cieszyła się tam dużą popularnością. Do końca 2013 roku udało się sprzedać ponad 1,8 mln kopii gry. Gracz tworzy postacie zwane Mii, które zasiedlają jego wyspę. Między Mii zachodzą rozmaite interakcje. Im więcej wirtualnych osób znajdzie się w tym świecie, tym bardziej złożone powstają między nimi relacje, czasem o dziwnej naturze.

Jednym z istotnych elementów rozgrywki są romanse między Mii. Wirtualne istoty mogą „zakochiwać” się czy nawet wstępować w „związek małżeński”. Według informacji Nintendo, przeznaczona na zachodnie rynki wersja gry umożliwi jedynie heteroseksualne związki między wirtualnymi postaciami.

r   e   k   l   a   m   a

Amerykańscy gracze nie pozostali bierni wobec takiego afrontu: oskarżają Nintendo o ignorowanie istnienia osób homoseksualnych i zorganizowali akcję, która nawołuje japońską firmę do umożliwienia związków jednopłciowych w ich grze.

Nintendo broni swojej decyzji, wyjaśniając graczom, że wersja przeznaczona na Zachód powstaje na bazie oryginalnego kodu gry, który nie pozwalał na związki między Mii tej samej płci. Szkoda tylko, że firma świadomie przemilczała, że możliwość taka istniała kiedyś między postaciami płci męskiej, została ona jednak poprawiona za pomocą łatki, która usuwała taką opcję. Sytuacji korporacji nie poprawia fakt, że patch został opisany jako naprawiający dziwne relacje między ludźmi i wywołał spore kontrowersje w kraju Kwitnącej Wiśni.

Chyba nadszedł czas by Nintendo wzięło przykład z twórców innych gier typu sim, bo inaczej może bardzo szybko pożegnać ze swoimi konsumentami. Tytuły takie jak The Sims czy Dragon Age już dawno temu oferowały graczom możliwość zawierania związków pomiędzy awatarami tej samej płci, zaś konserwatyzm w grach może bardzo szybko odbić się głośnym echem wśród internautów i zakończyć podobnie jak sprawa Mozilli.


Aktualizacja, 12.05.2014 14:00

Nintendo w swoim oświadczeniu przeprosiło wszystkich graczy rozczarowanych brakiem możliwości zawierania związku między Mii tej samej płci. Firma zapewniła także, że postara się, aby w ewentualnej kolejnej części gry zaistniała taka opcja.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.