Nikt nie stawiał z początku na sukces Nintendo tak bardzo, jak Ubisoft, który się najzwyczajniej w świecie na tym przejechał. Stworzona na wyłączność dla sprzętu gra ZombiU, jeden z na pierwszy rzut oka większych hitów na start, rozszedł się w tylu egzemplarzach, że firma przemilcza temat ilości sprzedanych sztuk, zaciskając zęby. Z tego też powodu platformówkę Rayman Legends, z początku planowaną na luty tylko na Wii U, w ostatniej chwili, praktycznie gotową, przesunięto na wrzesień, zapowiadając dodatkowe wersje na Xboksa 360, PS3 oraz PS Vita.
Activision też nie ma się za bardzo z czego się cieszyć. Edycja Call of Duty: Black Ops II na Wii U nie dorównała osiągami sprzedaży pozostałym wersjom, wstępnie mówiło się też o CoD: Ghosts także na konsolę Nintendo, ale ostatnio w temacie dziwna cisza i potwierdzenia tego faktu się jednak nie doczekaliśmy. Pożyjemy, zobaczymy — mówi samo szefostwo. Najbardziej prosty przekaz prezentuje zaś Electronic Arts, odpuszczające Wii U zupełnie ze swoimi nadchodzącymi grami sportowymi. Niska popularność sprzętu to jedno, a mało rozbudowana infrastruktura sieciowa oraz liczba graczy w trybie multiplayer drugie — dla Wii U nie opłaca się uruchamiać serwerów, a przecież gry EA coraz mocniej stawiają na rozgrywkę wieloosobową. Nic więc chyba dziwnego, że Nintendo kombinuje...