r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

OneDrive zyskuje nowe funkcje, które spodobają się fanom fotografii

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Najwyraźniej Microsoft pozazdrościł firmie Google jej funkcji związanych ze zdjęciami w sieci społecznościowej Google+. Obecnie w OneDrive znajdziemy nowości ułatwiające katalogowanie fotografii, ich przeglądanie, a także wyszukiwanie. W najbliższym czasie wprowadzone zostanie jeszcze więcej zmian.

Najważniejsza z nowości to wprowadzenie osobnej podstrony w ramach chmury, na której możemy przeglądać wszystkie zdjęcia w niej zgromadzone – są one wyświetlane chronologicznie, bez problemu uzyskamy więc dostęp do tych najnowszych. Będzie ich natomiast przybywać, bo po włączeniu funkcji automatycznej kopii zapasowej i przesyłania zdjęć z urządzeń mobilnych zyskamy teraz nie 3, ale aż 15 GB dodatkowego miejsca w chmurze. W przeciągu miesiąca mechanizm ten zostanie dodany również do aplikacji OneDrive dla systemów Windows 7 i Windows 8 – dzięki niemu zdjęcia będą mogły być przesyłane automatycznie, np. po podłączeniu do komputera pamięci USB, dysku zewnętrznego lub karty pamięci. Nie jest to nic nowego, bo np. Dropbox oferuje to od dawna, ale to dobrze, że Microsoft wreszcie postanowił to wdrożyć.

Kolejna nowość to zmieniony sposób wyświetlania zdjęć. Teraz nie są już one traktowane jako typowe pliki, ale mają swój osobny panel nazwany po prostu albumami – miniaturki stały się znacznie większe, a otworzenie pojedynczego zdjęcia powoduje jego wyświetlenie na całej stronie. Z tego nie każdy będzie zadowolony, bo w takim widoku nie są dostępne informacje o parametrach fotografii, ani lokalizacji w jakiej zostało wykonane. Wcześniej dostęp do nich był natychmiastowy, teraz wymaga dodatkowego kliknięcia. Albumy są zupełnie niezależne od struktury folderów, jest to więc swoisty podział logiczny ustalany przez użytkownika: nasze zdjęcia mogą być w różnych folderach, ale to od nas zależy, w jakie albumy je poukładamy.

r   e   k   l   a   m   a

Jeżeli do tej pory stosowaliśmy do podziału katalogi, to możemy błyskawicznie „przerobić je” na albumy – nadal będą one folderami na OneDrive, ale zdjęcia staną się dostępne także w nowym widoku. Albumy mogą być również udostępniane i tutaj widać zalety zmiany – teraz nie zdradzają one prawdziwego ułożenia na naszym dysku (choćby ścieżki), a poza tym, po prostu lepiej prezentują to, co najważniejsze.

W nowej wersji pojawił się także zintegrowany silnik wyszukiwarki Bing. Dzięki niemu wyszukiwanie zdjęć powinno być znacznie łatwiejsze – OneDrive może teraz wyszukiwać je np. po znacznikach ustawianych automatycznie przez mechanizmy Microsoftu na podstawie treści zdjęcia, oraz ręcznie przez użytkownika. Możliwe jest również przeszukiwanie dokumentów pakietu Office i plików PDF. Inna funkcja to automatycznie tworzone „weekendowe zbiory” np. z jakiegoś wypadu ze znajomymi, którymi później będziemy mogli się podzielić z innymi. Nowe funkcje są już dostępne w wersji webowej OneDrive i dla systemu iOS. Aktualizacje dla Androida i Windows Phone są obecnie przygotowywane i zobaczymy je już niebawem.

Jak widać, Microsoft postanowił zawalczyć także w tej dziedzinie. Nowości są spore, choć trzeba przyznać, że konkurencyjna usługa zdjęcia w Google+ wciąż oferuje więcej: tam wszystkie zdjęcia i albumy są zintegrowane z siecią społecznościową, a mechanizmy Google zajmują się automatyczną korekcją fotografii. Zainteresowani dostają do ręki także webowy edytor, pozwalający zdjęcia przycinać, regulować ich jasność, kontrast i nasycenie, a także nakładać różnego rodzaju efekty. Kto wie, być może kiedyś takie opcje zobaczymy także w OneDrive.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.