r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Opera chce blokować reklamy bezpośrednio w swojej przeglądarce

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Poszukująca swojego miejsca na rynku przeglądarek desktopowych Opera zamierza wyróżnić się w śmiały i ryzykowny sposób, który z jednej strony może przynieść uznanie niektórych użytkowników, z drugiej jednak zantagonizować wielu biznesowych partnerów. W deweloperskim kanale wydawniczym pojawiła się wersja, która wprowadza mechanizm blokowania reklam o bardzo wysokiej wydajności – wbudowano go po prostu do silnika przeglądarki.

Tłumaczenie tego posunięcia jest dość oczywiste: gdyby nie przyciężkie reklamy, niektóre z najpopularniejszych witryn ładowałyby się 90% szybciej. Takie przynajmniej wyniki miał przynieść test ładowania 66 stron, w którym porównano Operę z wbudowaną funkcją blokowania reklam z Chrome i Firefoksem używającymi Adblock Plusa. Wyniki są uśrednieniem piętnastokrotnego pomiaru czasu potrzebnego do pobrania strony i wyświetlenia jej.

Co więcej, wbudowanie blokera w silnik miało pozwolić na uzyskanie znacznie lepszych wyników, nawet o 40%, niż w wypadku faktycznie ślamazarnego AdBlock Plusa (szkoda, że nie przetestowano np. µBlocka). Nie jest to zaskakujące, blokery-rozszerzenia nie mogą kontrolować procesu ładowania stron na poziomie stosu sieciowego, a jedynie wyświetanie ich elementów. Co ciekawe, natywne rozwiązanie nie jest wcale tak bardzo niezależne – wykorzystuje sprawdzone listy blokowania EasyList z serwerów AdBlock Plusa.

r   e   k   l   a   m   a

Deweloperzy Opery utrzymują, że rozumieją rolę reklam w funkcjonowaniu darmowego i otwartego Internetu. Nie zgadzają się jednak z ciężkimi reklamami i rozbudowanymi trackerami, chcą sieci, która będzie lepszym miejscem dla nas wszystkich. Zarazem nie wyjaśniają jednak, z czego miałyby utrzymywać się serwisy, których reklamy nigdy nie zostaną wyświetlone, bo użytkownik wyłączył tę opcję w oknie dialogowym przeglądarki.

Opera przypomina też, że liczba użytkowników blokerów reklam znacząco rośnie (przynajmniej na pecetach). Miało ich między 2014 a 2015 rokiem przybyć 41%. Zapotrzebowanie rynku na mechanizmy blokujące jest więc ewidentne. Czy jednak zrobienie czegoś, na co nie poważył się żaden z wiodących producentów przeglądarek pozwoli Operze wrócić do czasów świetności? Zagrożenie dla tego planu tkwi jednak w coraz większej skuteczności skryptów, które uniemożliwiają przeglądanie użytkownikom AdBlocka – przynajmniej aż do czasu, gdy wyłączą blokady.

W wypadku blokującej stronę przeglądarki… skrypt może po prostu zwrócić użytkownikowi uwagę, by uruchomił innego browsera, np. Google Chrome czy Microsoft Edge, które z oczywistych powodów raczej nigdy reklam same blokować nie będą.

Wprowadzając zintegrowany bloker reklam, Opera Software naraża się zarazem na zarzut hipokryzji. Jak żadna inna popularna przeglądarka, Opera (zarówno desktopowa jak i mobilna) naszpikowana jest treściami reklamowymi, występującymi tu głównie jako sponsorowane kafelki na ekranie startowym. Użytkownicy mogą zapytać – czy bloker reklam zablokuje reklamy emitowane przez samą Operę? A może wprowadzona zostanie dodatkowa usługa dla partnerów, dzięki której reklamodawca będzie mógł się zapisać na białą listę? To nie jest rzecz niewyobrażalna, dziś dokładnie taki właśnie model biznesowy stosuje Eyeo GmbH, producent AdBlock Plusa.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.