r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Operatorzy nie muszą ujawniać danych piratów, przynajmniej na razie

Strona główna AktualnościINTERNET

Sąd federalny w stanie Georgia wydał orzeczenie, które może ukrócić wysyłanie wezwań do zapłaty za pobieranie filmów z sieci peer-to-peer – przynajmniej za Oceanem. Sąd uznał, że dostawca Internetu nie jest zobowiązany do ujawniania danych abonentów oskarżonych o piractwo.

Wiele stanów boryka się z problemem analogicznym do zachowania niesławnej kancelarii Anny Łuczak i jej naśladowców. W stanie Georgia na skalę masową działa firma Rightscorp, trudniąca się tak zwaną ochroną ekonomiczną dzieł w postaci cyfrowej, której klientami są najwięksi wydawcy – Warner Bros., BMG i im podobni. W imię tej ochrony ekonomicznej firma rozsyła wezwania do sądu do operatorów, których abonenci zostaną przyłapani na pobieraniu konkretnych filmów z sieci BitTorrent.

Dane podejrzanych o piractwo Rightscorp uzyskiwała dość łatwo. Sprawy wezwań DMCA nie muszą być rozpatrywane przez sędziego i wystarczy podpis urzędnika, by zyskały moc. Dostawcy czuli się zobowiązani do współpracy i bez protestów przekazywali firmie dane abonentów podejrzanych o piractwo, którzy z kolei dostawali propozycję płatnej „ugody”.

r   e   k   l   a   m   a

Były też wyjątki – na przykład firma CBeyond z Atlanty (część Birch Communication), która odmówiła wydania danych swoich abonentów. Operator podjął walkę i przed sądem oskarżył Rightscorp o „łowienie” ofiar przez wprowadzanie sądu w błąd. Jednym z głównych argumentów jest sposób wykorzystania wezwania DMCA przez Rightscorp. Wezwanie tego typu nie powinno być uznawane, gdyż wzywa operatora, a to nie operator udostępnia i przechowuje naruszające prawa autorskie pliki. Dostawca Internetu jedynie pośredniczy w przekazywaniu danych.

Sąd zgodził się z tą oceną sytuacji, przyznał że DMCA znajduje zastosowanie jedynie w przypadku usług przechowujących pliki i skasował wezwanie. Dzięki temu dane abonentów CBeyond nie zostaną przekazane obrońcy cyfrowych dzieł, przynajmniej na razie, bo Rightscorp już ma gotowe odwołanie.

Sąd zaznaczył także, że teraz wszystko jest w rękach Kongresu. W rękach kongresmenów leży decyzja o wprowadzeniu zmian w akcie prawnym i dostosowaniu go do rzeczywistej architektury Sieci, w obecnym brzmieniu jednak DMCA nie może odnosić się do operatorów. Polscy prawodawcy borykają się z podobnym problemem, ale może wyrok amerykańskiego sądu będzie dla nich natchnieniem.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.