r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Dostawcy Internetu chcą chronić abonentów przed nadużywającymi prawa autorskiego

Strona główna AktualnościINTERNET

Milionom abonentów w różnych krajach grozi otrzymanie wezwania do zapłaty za pobieranie i udostępnianie dzieł w Sieci. Australijski operator iiNet chce ochronić swoich klientów przed „fakturami za domniemane piractwo” i zbadać automaty wykrywające piratów. CBeyond z Atlanty zaś odmawia wydania danych abonentów firmie Rightscorp i oskarża ją o „łowienie” ofiar.

Australijski operator stara się obronić swoich abonentów przed nagonką ze strony Voltage Pictures, właściciela filmu Dallas Buyers Club. Wytwórnia rozesłała ogromne ilości wezwań do zapłaty za udostępnianie i pobieranie filmu w Stanach Zjednoczonych. Jej działania bazowały na numerach IP i były do tego stopnia uciążliwe, że sąd w Illinois zagroził odroczeniem sprawy bez możliwości ponownego złożenia pozwu, jeśli nie oskarży konkretnych osób, wymienionych z imienia i nazwiska. Teraz najwyraźniej właściciele praw autorskich do filmu sprawdzają, ile uda im się zarobić na „australijskim rynku”. Trafili jednak na mocny opór.

Firma Dallas Buyers Club LCC zwróciła się do Sądu Federalnego w Sydney z wnioskiem o wydanie danych abonentów iiNet i innych operatorów, których adresy IP zostały wykryte jako pobierające lub udostępniające film bez autoryzacji. Operator odmawia i twierdzi, że firma chce jedynie zastraszyć te osoby i wymusić na nich zapłacenie ugody. Prawnicy dostawcy chcą wiedzieć więcej na temat systemu, który wyśledził domniemanych piratów. Podmiotem odpowiedzialnym jest niemiecka firma Maverickeye UG, która specjalizuje się w składaniu pozwów przeciwko osobom naruszającym prawa autorskie.

r   e   k   l   a   m   a

W grudniu dowiemy się, czy pracownik niemieckiej firmy zostanie przesłuchany w charakterze świadka i co powie o niezawodności systemu. Sprawa powinna zakończyć się w lutym. Przegrana operatora będzie zielonym światłem dla kolejnych firm, chcących zarobić na Australijczykach, którzy znani są z sięgania po nieautoryzowane kopie różnych dzieł.

W Stanach Zjednoczonych również widać opór. Firma Rightscorp, rozsyłająca wezwania do zapłaty między innymi w imieniu Warner Bros. i BMG, nie dostanie danych abonentów CBeyond. Operator stara się przed sądem o uchylenie oskarżeń, twierdząc że Rightscorp urządza łapankę, rozsyłając inwazyjne i zbyt szeroko zakrojone wezwania.

Firma ścigająca piratów została także oskarżona o ignorowanie precedensu, na mocy którego wezwań DMCA nie można stosować w sprawach dotyczących udostępniania plików w sieciach peer-to-peer. Precedens został ustalony ponad 10 lat temu w sprawie Verizon przeciwko RIAA i kilkukrotnie potwierdzony. Rightscorp wciąż wykorzystuje nieświadomość niektórych dostawców Internetu by uzyskać dane osobowe abonentów, co również zostało wytknięte przed sądem.

CEO Rightscorp, Christopher Sabec, ma nadzieję, że po ponownym rozpatrzeniu sprawy sąd przychyli się do działań jego firmy, a precedens zostanie obalony kiedy sprawa dojdzie do Sądu Najwyższego. W podobnej sytuacji znalazł się we wrześniu w Teksasie, ale tym razem nie zamierza ustępować.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.