r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Planujesz zmienić system operacyjny na komputerze? Lepiej dobrze się zastanów, bo możesz utracić gwarancję

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Kupując sprzęt komputerowy, oczywistym wydaje się, że gwarancja obejmująca produkt zezwala na swobodną zmianę systemu operacyjnego. Okazuje się jednak, że proceder zmiany systemu z Windowsa na Linuksa i odwrotnie może prowadzić do sporych problemów z uznaniem gwarancji. Przekonał się o tym dr Roy Schestowitz – brytyjski programista i dziennikarz portalu techrights.com. Sytuacja, w której znalazł się Brytyjczyk obrazuje tylko z jak wielkim problemem mogą mieć do czynienia wszyscy użytkownicy, którzy zapragną wypróbować innego systemu operacyjnego na zakupionym sprzęcie.

Sprawa, którą opisał na swoim blogu, dotyczy sklepu Currys/PC World – sieci sklepów oferujących sprzęt komputerowy na terenach Wielkiej Brytanii i Irlandii. Na nieszczęście programisty, komputer, którego używał, uległ awarii. Po wizycie w sklepie komputerowym okazało się, że gwarancja na urządzenie zostałaby naruszona w przypadku instalacji systemu innego niż Windows 8 dołączonego do komputera. Currys, jak i inne sklepy oferują komputery bez systemu operacyjnego tylko i wyłącznie w sprzedaży internetowej. Instalacja systemu GNU/Linux, nawet w opcji dualboot, automatycznie narusza zapisy gwarancji i sprawia, że użytkownik musi potencjalne naprawy finansować z własnej kieszeni.

Zachowanie sieci sklepów z jednej strony dziwi, gdyż instalacja innego systemu operacyjnego nie jest w stanie uszkodzić sprzętu bardziej, niż instalacja dowolnego oprogramowania. Podążając logiką sklepu, podkręcenie procesora z poziomu BIOS-u nie naraża urządzenia na takie uszkodzenia, jakich mogłaby dokonać instalacja Ubuntu, Solarisa, czy Fedory. Z drugiej strony podobna sytuacja ma miejsce na urządzeniach mobilnych, gdzie instalacja alternatywnego oprogramowania często kończy się zerwaniem gwarancji. Najwyraźniej firmy sprzedające komputery uznały, że zmiana warunków gwarancji może przynieść im dodatkowy zysk. Niestety niekorzystne dla użytkownika zapisy gwarancyjne nie są niczym nowym, a sami producenci coraz częściej uciekają się do takich praktyk.

r   e   k   l   a   m   a

Doktor Schestowitz próbował dowieść swoich racji przez analogie do samochodów. Logiczne jest, że zatankowanie 98., gdy jeździ się na 95., nie uszkodzi silnika. PC World wychodzi jednak z innego założenia i co gorsza – posiada stosowne zapisy, które pozbawią użytkowników Linuksa możliwości korzystania z ich ulubionych dystrybucji. Oczywiście tylko w przypadku, gdy sklep będzie w stanie udowodnić, że użytkownik korzystał z dowolnej dystrybucji.

Nie tylko Linuks jest problemem przy rozpatrywaniu gwarancji. Jeżeli użytkownik lub użytkowniczka nie polubi Windowsa 8 i postanowi wrócić do siódemki, to gwarancja również zostanie rozpatrzona negatywnie. Niestety taka sytuacja zakrawa o absurd i – co gorsza – już niedługo może wyjść poza tereny Wielkiej Brytanii. Pozostaje wierzyć, że Komisja Europejska przyjrzy się sprawie i zrobi coś z samowolą sklepów, które niejako skazują użytkowników na korzystanie tylko z jedynego słusznego, w ich mniemaniu oczywiście, systemu operacyjnego.

Historia bohatera opowieści skończyła się niestety w dość niefortunny sposób – na wymianie kilku nieparlamentarnych zdań oraz rozłożeniu rąk. Bo niestety jednostka nie może zrobić zbyt wiele przeciwko dużej korporacji.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.