Po aferze związanej z certyfikatami Google dyktuje swoje warunki, Symantec musi się dostosować

Obecnie stosowany system certyfikacji i podziału na urzędy się tym zajmujące działa od wielu lat, ale nie oznacza to, że nie posiada on żadnych słabości. Najczęściej za błędy odpowiadają ludzie, o czym przekonał się Symantec. Naruszenia, do jakich doszło w tej firmie, spowodowały ostrą reakcję Google – korporacja zagroziła odrzucaniem certyfikatów Symanteca w przeglądarce Chrome.

Obraz

Początkowo mogłoby się wydawać, że twórcy najpopularniejszej przeglądarki świata wykorzystują swoją uprzywilejowaną pozycję i stawiają pod ścianą producenta oprogramowania zabezpieczającego. Takie agresywne działanie ma jednak swoje powody, bo we wrześniu doszło to istotnego naruszenia bezpieczeństwa: pracownicy Symantaca wystawili nieautoryzowane certyfikaty umożliwiające m.in. podsłuchiwanie niektórych stron Google korzystających z HTTPS. Firma zwolniła kilku pracowników, ale nie był to koniec tej sprawy.

Obraz

Właściciele marki Norton pierwotnie stwierdzili, że wystawiono łącznie bez zgody właścicieli 23 certyfikaty dla domen Google, przeglądarki Opera, a także trzech innych organizacji. Google takie wytłumaczenie zakwestionowało i dalsze badania pokazały, że wystawiono także 164 inne certyfikaty dla 76 domen istniejących, a także 2458 certyfikatów dla domen, które nie były nigdy zarejestrowane. Ta druga grupa stanowi ogromne zagrożenie, bo cyberprzestępcy mogą następnie zarejestrować adresy i wykorzystywać je do przeprowadzania ataków różnego typu: ruch początkowo nie będzie budził żadnych zastrzeżeń, certyfikaty zostały bowiem wystawione przez zaufany urząd.

Sytuacjom takim ja ta ma zapobiec projekt Certificate Transparency uruchomiony w ramach Chromium. Zakłada on rejestrację informacji o wystawianych certyfikatach, ale jak na razie dotyczy tylko tych typu Extended Validation (EV), gdzie dokładnie weryfikowana jest organizacja, jaka ma go otrzymać. Tego typu certyfikaty stosuje się w krytycznych miejscach wymagających największego bezpieczeństwa. Google chce to jednak zmienić i od 1 czerwca 2016 będzie wymagać rejestrowania danych o wszystkich certyfikatach. To pozwoli na znacznie szybsze reagowanie w przypadku jakichkolwiek nadużyć i problemów.

Decyzja taka uderza w Symantaca: jeżeli nie dostosuje się on do warunków stawianych przez Google, przeglądarka Chrome będzie wyświetlać ostrzeżenia na stronach korzystających z certyfikatów wystawionych przez tę firmę. Oprócz tego korporacja wymaga zaangażowania zewnętrznej firmy do przeprowadzenia audytu bezpieczeństwa i dokładnej analizy mechanizmów działania w Symantec. Oznacza to oczywiście zwiększenie kosztów działania i z pewnością uderzy po kieszeni twórców Nortona. W tym przypadku nie ma jednak miejsca na kompromisy i lekkie traktowanie: utrata zaufania przez klientów kupujących certyfikaty i możliwość dokonania ataków na internautów to straty znacznie większe.

Swoim krokiem Google pokazuje, że jeżeli jakieś z firm wydających certyfikaty nie dostosują się do wymogów związanych z bezpieczeństwem, czekają je niezwykle bolesne konsekwencje. Popularność Chrome powoduje, że firma może dyktować takie warunki – ma również prawo do obrony bezpieczeństwa własnych użytkowników, a wystawione certyfikaty mogły uderzyć właśnie w nich.

Źródło artykułu: www.dobreprogramy.pl
Wybrane dla Ciebie
Problemy po aktualizacji Windows 11. Co powoduje KB5083769?
Problemy po aktualizacji Windows 11. Co powoduje KB5083769?
mBank ostrzega przed majówką. Podał terminy przelewów
mBank ostrzega przed majówką. Podał terminy przelewów
Ważne zmiany na Facebooku. Dotyczą prywatności
Ważne zmiany na Facebooku. Dotyczą prywatności
Santander wydał komunikat. "Wracamy jako Erste Bank Polska"
Santander wydał komunikat. "Wracamy jako Erste Bank Polska"
Khaby Lame i awatar AI. Miał być wielki deal, jest rozczarowanie
Khaby Lame i awatar AI. Miał być wielki deal, jest rozczarowanie
Bruksela wykłada 63 mln euro na "cyfrową rewolucję". Kto zyska?
Bruksela wykłada 63 mln euro na "cyfrową rewolucję". Kto zyska?
Zmiany w Windows 11. Ważna deklaracja Microsoftu
Zmiany w Windows 11. Ważna deklaracja Microsoftu
Awaryjna aktualizacja .NET - odpowiedź na groźną lukę
Awaryjna aktualizacja .NET - odpowiedź na groźną lukę
Nowość w mObywatelu. Pobierz aktualizację
Nowość w mObywatelu. Pobierz aktualizację
WhatsApp testuje nowość. "Zajrzy" do wszystkich rozmów
WhatsApp testuje nowość. "Zajrzy" do wszystkich rozmów
Potężne narzędzie. ChatGPT wygeneruje jeszcze lepsze grafiki
Potężne narzędzie. ChatGPT wygeneruje jeszcze lepsze grafiki
Wiadomości od "kuriera DPD" i fałszywa prośba o dopłatę
Wiadomości od "kuriera DPD" i fałszywa prośba o dopłatę
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇