r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Przyszedł czas na Narodowe Media. Kiedy przyjdzie czas na Narodowy Internet?

Strona główna AktualnościINTERNET

Choć tzw. „publiczne media” – radio i telewizję – w drugiej dekadzie XXI wieku coraz bardziej przyćmiewa Internet, wciąż pozostają one oczkiem w głowie polityków starszych pokoleń. Teraz, gdy w wyniku niedzielnych wyborów cała władza trafiła w ręce obozu Prawa i Sprawiedliwości, możemy się spodziewać ogromnych zmian w tych tradycyjnych mediach, zmian, które nie powinny nikogo zaskakiwać, gdyż były zapowiedziane przez PiS już podczas lipcowej konwencji tej partii. Przewrotnie można powiedzieć jedno – fani mediów internetowych mogą być zadowoleni, gdyż tak naprawdę zapowiadane zmiany jedynie osłabią konkurencyjność radia i telewizji względem tego, co dziś dać nam może Sieć.

O skali zamierzonych już wcześniej zmian niech świadczy zmiana symboliki. Już nie „media publiczne”, lecz „media narodowe” – takim określeniem posługiwała się posłanka Barbara Bubula podczas panelu o kulturze i mediach na konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości. Różnica polegać by miała na uspołecznieniu i zdekolonizowaniu tego, co w okresie 25 lat zostało w dziedzinie środków przekazu Polakom zabrane, a przeprowadzone by to zostało poprzez przekształcenie obecnych spółek skarbu państwa w instytucje kultury lub instytucje wyższe użyteczności publicznej, co uwolniłoby je od uwikłania w działania komercyjne.

Według posłanki Bubuly takie media narodowe byłyby kontrolowane przez jednoosobowe zarządy – prezesów wybranych spośród autorytetów świata kultury i mediów. W 75% ich finansowanie miałoby pochodzić ze środków publicznych, obiecano na to jeden promil PKB. Reklamy nie zniknęłyby całkowicie, ale ich emisja zostałaby znacznie ograniczona. Wraz z tym przyszłoby więcej programów dotyczących kultury wysokiej i edukacji oraz publicznych debat.

r   e   k   l   a   m   a

Póki co wszystko brzmi bardzo dobrze, sęk jednak w tym, że rozumienie tego, czym jest kultura wysoka dla posłów PiS niekoniecznie musi pokrywać się z tym, co za kulturę wysoką uznaje się w kręgach akademickich, szczególnie tych wychowanych na klasycznej książce Dystynkcja. Społeczna krytyka władzy sądzenia Pierre'a Bourdieau. Sama posłanka Bubula uważa za kulturę wysoką w telewizji wielkie produkcje filmowe i seriale oparte na klasyce polskiej literatury i chce, by co roku powstały co najmniej dwa seriale historyczne, wypełniające białe plamy w świadomości historycznej polskiego narodu.

Z kolei działania edukacyjne mają dotyczyć przede wszystkim wsparcia państwowej, systemowej polityki historycznej, w której zerwiemyz dominacją, jak to określono, pedagogiki wstydu oraz antypatriotycznego rewizjonizmu. Telewizyjne i radiowe programy edukacyjne mają podtrzymywać dumę z przeszłości i promować polski punkt widzenia na relacje z innymi narodami, służyć wyjaśnieniu zasad funkcjonowania państwa i życia obywatelskiego, wreszcie zaś zerwać z tabloidową manierą komunikacyjną.

Oprócz tych zmian PiS obiecywało powstrzymanie kapitału zagranicznego na polskim rynku mediów (poprzez ustanowienie dopuszczalnego procentowego udziału zagranicznych inwestorów w danych mediach), wzmocnienie mediów lokalnych, wspieranie organizacji społecznego monitoringu mediów, wzmocnienie pozycji dziennikarzy dzięki reformie prawa prasowego, zwiększenie pluralizmu mediów poprzez zwolnienie tzw. nadawców społecznych z obowiązku opłat za częstotliwości radiowe (to niewątpliwy ukłon w stronę dobrze znanego radia z Torunia), oraz, last but not least, walkę z pornografią – aby chronić dzieci przed niszczącymi ich niewinność treściami, operatorzy telefonii komórkowej i dostawcy Internetu mieliby domyślnie stosować filtry blokujące dostęp do tego, co niemoralne.

Zwycięzca wyborów nie zamierza specjalnie zwlekać z wprowadzeniem nowej ustawy medialnej. Cały proces ma zostać zakończony w 2016 roku. Nowe, narodowe media, zajmujące się wyłącznie realizacją misji określonych w ustawie, mają też skutecznie rozwiązać kwestię finansowania. To będzie koniec abonamentu radiowo-telewizyjnego w jego obecnej formie. Krzysztof Czabański, były prezes Polskiego Radia i nowy poseł PiS, poinformował, że nowy abonament będzie o połowę niższy niż obecnie, ale zarazem będzie niemożliwy do uniknięcia – włączy się go do rachunków za energię elektryczną lub dołączy do podatku dochodowego.

Możemy się więc spodziewać narodowego radia i narodowej telewizji, w pełni zaangażowanych w dyskurs społeczny i polityczny nowej władzy, oferujące rozrywkę w postaci seriali historycznych i programów o tym, jak działa powszechny system ubezpieczeń społecznych. Na pewno będzie można dzieci spokojnie pozostawić przed odbiornikiem – nie zobaczą na ekranie niczego niestosownego… chyba że podłączą telewizor do smartfonu i tabletu z uruchomionym VPN-em czy innym Torem, wystawiając się na emanacje kultury niskiej i moralne zepsucie. W tej sytuacji można spodziewać się, że za nową ustawą medialną pójdą projekty mające na celu oczyszczenie Internetu, a jeśli to niemożliwe, zastąpienie go Narodowym Internetem. Cóż bowiem po staraniach edukacyjnych radia i telewizji, skoro chwilę później dzieci i młodzież odwiedzą obrazkowe czany i zaczną sobie rozsyłać amoralne, niskokulturowe memy, szkalujące np. polski punkt widzenia?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.