r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Samsung wstrzymuje produkcję Galaxy Note 7. Takiego kryzysu nie było od lat

Strona główna AktualnościSPRZĘT

To już chyba koniec krótkiej historii Samsunga Galaxy Note 7, która będzie wspominana jako jedna z największych porażek w dziejach rynku mobilnego. Po kolejnych raportach z całego świata o zapalających się smartfonach, których nie idzie nijak zamieść pod dywan, Samsung wstrzymuje produkcję tego modelu. Na razie tymczasowo, ale zakończona wizerunkową porażką akcja wymiany ponad 2,5 mln sprzedanych wcześniej egzemplarzy raczej nie pomoże w ponownym wprowadzeniu tego udanego przecież pod wieloma względami modelu do sprzedaży.

Jak wiadomo, po pierwszych samozapłonach Galaxy Note 7 koreański potentat rynku mobilnego ogłosił bezprecedensową, zakrojoną na globalną skalę akcję wymiany wszystkich niebezpiecznych dla mienia, zdrowia a nawet życia smartfonów. Posunął się w tym do niespotykanych wcześniej działań, takich jak choćby software’owe ograniczenie pojemności akumulatorów w grożących wybuchem i zapłonem Galaxy Note 7. Przez sieć salonów i sklepów partnerskich modele te należało wymienić na nowe, podobno bezpieczne, oznaczone czarnym kwadratem na opakowaniu i nietypową zieloną ikonką baterii w interfejsie systemowym.

Wszystko na nic: od rozpoczęcia akcji wymiany światowe media zdążyły donieść już łącznie o pięciu wypadkach wybuchu i samozapłonu flagowego smartfonu Samsunga. Do ostatniego z nich doszło w Teksasie, gdzie pan Daniel Franks, jedząc obiad z rodziną, mógł zobaczyć, jak jego niepodłączony do ładowarki, leżący na stole Galaxy Note 7 nagle się zapalił. Nikomu nic się nie stało, ale pan Franks zastanawia się głośno, co by się stało, gdyby np. w tym czasie telefonem bawiło się jego dziecko. I tym razem Samsung ograniczył się do komunikatu o współpracy z właściwymi służbami i ekspertami, zapewniając, że podzieli się wynikami śledztwa w tych wszystkich odosobnionych przypadkach.

r   e   k   l   a   m   a

Telekomy najwyraźniej mają już jednak dość. W Stanach najważniejsze z nich, tj. AT&T, T-Mobile i Verizon nie tylko zaprzestały sprzedaży Note 7, ale też zaniechały wymiany na „bezpieczną wersję”. Klienci mogą dostać zwrot gotówki albo wziąć innego smartfona. AT&T ograniczyło się do zaoferowania innych smartfonów Samsunga (w tym Galaxy S7 Edge), ale Verizon i T-Mobile najwyraźniej pozwalają sięgnąć po wszystko, co jest w ich ofercie, włącznie z iPhone’ami.

Koreańczycy nie skomentowali otwarcie tej decyzji, podkreślili jedynie swoją chęć współpracy z amerykańską federalną komisją bezpieczeństwa konsumentów (CSPC), której eksperci określą, czy bezpieczne egzemplarze Note 7 są bezpieczne, czy też jednak nie. W zależności od tej opinii Samsung podejmie niezbędne kroki.

Kilka godzin temu Wall Street Journal, powołując się na swoje źródła w zarządzie koreańskiej firmy, poinformował, że Samsung zawiesza produkcję Galaxy Note 7, przynajmniej do czasu ustalenia natury problemu. Tego oficjalnie od producenta nie usłyszeliśmy, jednak w informacjach dostarczonych przez agencję prasową Yonhap mowa o ograniczeniu dostaw Galaxy Note 7, w związku z doniesieniami o pożarach. Poinformowano też, że prowadzane są działania mające na celu dogłębną analizę urządzenia i zwiększenie kontroli jakości.

Giełda póki co reaguje bez paniki. Wartość akcji Samsunga na koreańskiej giełdzie spadła dziś o 3,3% przy średnim spadku giełdy 0,1%. Analitycy wyrażają jednak zniecierpliwienie – mieli nadzieję, że to koniec kryzysu. Tymczasem Internet jest pełen śmiesznych obrazków, w których litości dla płonącego Note 7 nie ma.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.