r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Szef Apple’a krytycznie wobec systemu edukacyjnego Google i Chrome OS-a

Strona główna AktualnościINTERNET

Przy okazji kilku naszych testów urządzeń z Chrome OS-em, w zasadzie każdorazowo konieczne było określenie potencjalnych zastosowań, w których Chromebox czy Chromebase sprawdziłyby się dobrze, a wynikające z systemu operacyjnego ograniczenia mogłyby wyjść na jego korzyść. Dostrzegalny jest między innymi potencjał w szkolnych pracowniach informatycznych, co jest już realizowane w Stanach Zjednoczonych. Tendencję tę skomentował szef Apple, Tim Cook, w niezbyt pochlebnych dla Google słowach.

Chrome OS w amerykańskiej edukacji

Należy zaznaczyć, że Chrome OS ma za oceanem w przynajmniej jednej kwestii inny status, niż w Polsce. W USA jest z dużymi sukcesami realizowany program Google for Education, który ma na celu wyposażenie amerykańskich pracowni w niedrogie urządzenia wraz z oprogramowaniem, które pozwala uczniom na logowanie się dzięki tworzonym w tym celu specjalnie kont. Jest to powiązane także z częściową personalizacją materiałów dostępnych dla danego ucznia w związku z dużą popularnością indywidualnych toków nauczania w USA.

W ostatnim czasie wokół programu narosły kontrowersje wynikające z działalności Electronic Frontier Foundation, niezależnej fundacji zajmującej się kwestiami prywatności. Organizacja ogłosiła bowiem, że Google działa wbrew wcześniejszym ustaleniom dotyczącym warunków wdrożenia programu. Skarga dotyczyła synchronizowania treści w Chromie, które później były wykorzystywane w wyświetlaniu reklam kontekstowych. Google stwierdziło jednak, że nie robi niczego wbrew wcześniejszym deklaracjom.

r   e   k   l   a   m   a

Nie matura, lecz chęć szczera…

Właśnie kwestię programu Google for Education poruszył Tim Cook, również w kontekście planów zarządzanej przez siebie firmy. W wywiadzie udzielonym dla serwisu BuzzFeed stwierdził on, że Apple nie zamierza produkować podobnych do Chrome OS-a urządzeń, które określił mianem test machines. O ile w dosłownym tłumaczeniu takie sformułowanie brzmi całkiem poważnie, to w praktyce mocno dyskredytuje osiągnięcia programu Google for Education. Cook porównał bowiem urządzenia z Chrome OS-em do komputerów używanych na przykład podczas egzaminów, wykorzystywanych w Polsce na przykład podczas testów na prawo jazdy.

Cook uzasadnił swoją opinię powołując się na popularną tendencję do krytykowania egzaminów, testów i innych form sprawdzania wiedzy, które stanowiły standard w XX wieku. Szef Apple’a stwierdził nawet otwarcie, że oceny nie uczą, a dalej: jesteśmy zainteresowani w pomaganiu uczniom w nauce i nauczycielom w nauczeniu, ale nie postaci w testów. Produkujemy rzeczy, które (…) pozwalają dzieciom nauczyć się jak tworzyć i angażować się na innym poziomie. Oczywiście z opinią Cooka na temat systemu edukacyjnego można się zgadzać lub nie, uwagę przyciąga jednak inny aspekt.

Google for Education, niezależnie od słuszności systemu opartego na egzaminowaniu, jest sukcesem. Google chwali się, że do końca 2015 roku urządzeń z Chrome OS-em będzie w amerykańskich szkołach więcej, niż komputerów wszystkich innych producentów razem wziętych. W ciągu 3 lat Google zwiększyło bowiem swój udział od 1% do 53%, co przekłada się na niemal 4,5 mln urządzeń z Chrome OS-em w amerykańskich szkołach. Warto się zatem zastanowić, na ile Cook przedstawia swoją subiektywną opinię, a na ile jest to kwestia marketingu.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.