W StarCrafcie II niepokonany okazał się Koreańczyk znany jako First, zaś w LoLa wygrali Rosjanie z Gambit Gaming, ale Polacy pokazali klasę w World of Tanks — drużyna Evil Panda Squad pojechała do domu bogatsza o 7 tysięcy euro. Zagraniczni uczestnicy imprezy docenili otwartość rozszalałej polskiej widowni. Poza śledzeniem rozgrywek e-sportowych można było sprawdzić nowinki technologiczne na stoiskach różnych wystawców (między innymi Intel, SteelSeries i MSI) albo spróbować swoich sił w konkursie na najlepsze przebranie na bohatera z gry.
Zainteresowanie tegorocznym finałem Intel Extreme Masters przerosło oczekiwania organizatorów. Każdego dnia obiekt był wypełniony po brzegi (około 10 tysięcy widzów). Całe rzesze graczy, które nie dostały się do środka, śledziły też rozgrywki na wielkim telebimie na zewnątrz. Nie obyło się oczywiście bez pewnych zgrzytów, niemniej sukces wydarzenia pokazuje, że choć e-sport jest często wyśmiewany, a znane imprezy masowe dla graczy wydają się podupadać, odpowiednio przygotowane i nagłośnione widowisko tego typu potrafi zgromadzić publiczność.