r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Windows XP: bomba zegarowa uśpiła użytkowników swoim tykaniem

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

O ryzyku, jakim w bliskiej już przyszłości stać się ma Windows XP, wciąż drugi co do popularności system operacyjny planety, w mediach mówi się od wielu miesięcy – i choć niektórzy twierdzą, że dobrej klasy oprogramowanie ochronne jest w stanie zabezpieczyć ponad 13-letni system operacyjny przed szkodnikami, dając mu coś na kształt „życia po życiu”, to jednak nie jest to droga, którą można by zalecić wszystkim tym, którzy z komputerów korzystają zawodowo.

Microsoft potwierdził to, co mówili niezależni eksperci: wydawane obecnie biuletyny z poprawkami błędów znalezionych w Windows 7 i Windows 8 posłużą niebawem twórcom złośliwego oprogramowania. Analiza opisanych tam podatności pozwoli im na znalezienie tych błędów w XP i przygotowanie na ich podstawie exploitów, które wykorzystane zostaną dopiero po zakończeniu cyklu życia tego systemu.

Słowa te niespecjalnie jednak przejęły użytkowników XP. Ed Shepley z zajmującej się m.in. migracjami systemów i aplikacji firmy Camwood przyznał, że zaskoczyło go, że ostrzeżenia Microsoftu nie przełożyły się na setki telefonów od zaniepokojonych użytkowników. Do tej pory wiele organizacji stosujących XP na dużą skalę zachowuje się tak, jakby nic się wielkiego nie działo, albo też jakby zakładali, że migracja na nowocześniejsze systemy operacyjne to operacja, którą można przeprowadzić w weekend.

Craig Stice, analityk z firmy IHS iSuppli, twierdzi, że to efekt przyzwyczajenia firm do działania w trudnym klimacie ekonomicznym. Menedżerowie IT od lat blokują zakupy, trzymają się sprzętu, jaki już jest w firmie, przedłużają jego życie aktualizacjami, dokupywaniem dodatkowej pamięci, robią co można by tylko nie musieć kupować nowego sprzętu. Czteroletni cykl odświeżania sprzętu PC odszedł w zapomnienie – teraz dobrze jest, gdy sprzęt odświeżany jest co sześć lat.

W związku z tym w wielu organizacjach po prostu zapomniano, jak wyglądają realia migracji. Microsoft radzi dużym firmom, by na taką operację dały sobie 30 miesięcy, biorąc pod uwagę liczbę aplikacji wykorzystywanych w zadaniach biznesowych. Liczby tej jednak korporacyjni użytkownicy raczej nie są świadomi. Shepley przytacza historię jednego z klientów, który był przekonany, że wykorzystuje około tysiąca aplikacji. Przeprowadzony inwentarz oprogramowania wykazał, że w firmie od czasu zainstalowania pierwszych XP pojawiło się ponad 4 tysiące aplikacji.

Niechęć użytkowników względem migracji wzmacniać mają sygnały płynące od konkurentów Microsoftu – jednym z głównych winowajców ma być tu Google, które deklaruje, że będzie wspierało przeglądarkę Chrome na XP do kwietnia 2015 roku, przez rok po zakończeniu oficjalnego wsparcia tego systemu. Znany ekspert od bezpieczeństwa Graham Cluley potępił tę decyzję, zauważając, że Google ułatwia niebezpieczne korzystanie z Internetu. Według niego może i programiści z Mountain View są w stanie poradzić sobie z lukami w ich przeglądarce działającej na XP, ale nie są w stanie nic zrobić z lukami w samym XP.

Według Shepleya wielu też liczy na to, że w ostatniej chwili Microsoft zmieni zdanie, i zdecyduje się na wydawanie łatek jeszcze przez jakiś czas. On by na to sam nie liczył specjalnie – 13 lat dla systemu operacyjnego to bardzo dużo. Prędzej już może dojść do sytuacji, w której firmy, które prześpią kwiecień 2014 roku, nagle sięgną po korzystający z tego samego jądra co XP Windows Server 2003, dla którego wsparcie świadczone będzie do lipca 2015. Roku. To jednak rozwiązanie na bardzo krótką metę, a pewnie też ci, którzy nie potrafili poradzić sobie z migracją do 2014 roku, nie zrobią tego też do 2015.

Ciekawostką może być w tej sytuacji to, że organizacje korzystające z XP mogą być niebawem w niektórych jurysdykcjach ukarane za swoją opieszałość. Amerykańscy regulatorzy rynku już ogłosili, że w przyszłym roku instytucje finansowe korzystające ze starego Windows, które padną ofiarą cyberataku, w wyniku którego utracą wrażliwe dane swoich klientów, zostaną za to pociągnięte do prawnej odpowiedzialności. Podobnie jest w Unii Europejskiej – organizacje, które przechowują wrażliwe dane bez zapewnienia należytego poziomu bezpieczeństwa, mogą ponieść w razie ich wycieku dotkliwe konsekwencje. Kary w takiej sytuacji sięgać mogą nawet 5% obrotów firmy.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.