r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Wnioski o odrzucenie nawołującego do cenzury obyczajowej w UE sprawozdania potraktowane jako spam

Strona główna Aktualności

Przez wiele lat można było sądzić, że Zachodnia Europa, a szczególnie kraje skandynawskie, to oaza obyczajowego liberalizmu, szczególnie w porównaniu do purytańskich Stanów Zjednoczonych czy Chin. Co prawda od początku XXI wieku zakres tych wolności obyczajowych w Europie zaczął maleć, ale przyzwyczailiśmy się do tego, że seksualność, erotyka i pornografia mają swoje stałe miejsce w mediach (w niektórych skromne, jak w publicznej telewizji, w innych dominujące – jak w Internecie). To się jednak może już wkrótce zmienić: silna grupa europarlamentarzystów (a raczej europarlamentarzystek), związanych z rozmaitymi ugrupowaniami lewicowymi, dąży do wyeliminowania wszelkich form pornografii i erotyki z wszelkich mediów, w tym Internetu, gier komputerowych i telewizji.

Akcja, o której poinformował Rick Falkvinge, założyciel pierwszej na świecie Partii Piratów i zaangażowany bojownik o wolność słowa, przygotowana została w bardzo sprytny sposób. Otwarta próba wyeliminowania tych form rozrywki z mediów zostałaby od razu zablokowana, jako godząca w europejskie wartości wolności słowa – być może jedynie w bardziej konserwatywnych obyczajowo krajach UE, takich jak Irlandia czy Polska, mogłaby być w ogóle poważnie rozważana. Dlatego też to, co Falkvinge nazywa przerażającym atakiem na nasze fundamentalne prawa, zostało opakowane w sprawozdanie, które na pierwszy rzut oka jest kolejnym nic nie wnoszącym unijnym dokumentem, pełnym biurokratycznej nowomowy.

Sprawozdanie w sprawie eliminowania stereotypów dotyczących płci w UE zostało przygotowane przez Komisję Praw Kobiet i Równouprawnienia (wśród której członków znaleźć można też polskie europarlamentarzystki – Joannę Senyszyn i Katarzynę Skrzydlewską) i przyjęte w samej Komisji stosunkiem głosów 18:2:1. Tytuł, jak wskazuje Falkvinge, należy do zbioru tych tytułów, które same z siebie skłaniają do głosowania na „tak” – takich jak Stop Online Piracy Act (SOPA) czy Anti-Counterfeiting Trade Agreement (ACTA) – i najwyraźniej działa skutecznie na umysły deputowanych. Podobno większość w Parlamencie Europejskim chce głosować na tak (zapewne nie czytając nawet zawartości dokumentu).

Co takiego możemy znaleźć w sprawozdaniu pani Kartiki Tamary Liotard, wiceprzewodniczącej Konfederacyjnej Grupy Zjednoczonej Lewicy Europejskiej / Nordyckiej Zielonej Lewicy? Wśród zapisów wzywających do walki ze stereotypami dotyczącymi płci znajdują się zapisy, uderzające bezpośrednio w wolność słowa:

N. mając na uwadze, że w programach telewizyjnych, grach komputerowych i wideoklipach muzycznych coraz wyraźniej zauważalna jest tendencja – dyktowana częściowo względami handlowymi – do ukazywania kobiet prowokacyjnie ubranych, w seksualnych pozach, co utrwala stereotypy dotyczące płci;

17. wzywa UE i jej państwa członkowskie do podjęcia konkretnych działań w odpowiedzi na rezolucję Parlamentu Europejskiego z dnia 16 września 1997 r. w sprawie dyskryminacji kobiet w reklamie, wzywającą do zakazu wszelkich form pornografii w mediach, a także reklamowania turystyki seksualnej;

O jakie media może chodzić? Czy tylko o komercyjne produkcje, np. filmy? Niestety nie, chodzi o wszelkie media – w szczególności Internet, jak widać to w punkcie 14. wyjaśniającym, że egzekwowaniem cenzury mieliby się zająć sami operatorzy internetowi:

14. podkreśla, że polityka eliminacji stereotypów obecnych w środkach masowego przekazu musi koniecznie obejmować działania w środowisku cyfrowym; uważa, że w tym celu niezbędne jest uruchomienie skoordynowanych na poziomie europejskim działań w celu rozwinięcia prawdziwej kultury równości w internecie; zwraca się do Komisji o opracowanie, we współpracy z zainteresowanymi stronami, karty, do której przystąpienia zostaną zaproszeni wszyscy operatorzy internetowi;

Głosowanie nad przyjęciem sprawozdania odbędzie się już w najbliższy wtorek. Oczywiście jego przyjęcie nie będzie oznaczało natychmiastowego zakazu pornografii w Internecie, jednak jeśli przejdzie ono przez ten początek ścieżki legislacyjnej, powstrzymanie tej próby narzucenia Europie obyczajowej cenzury będzie znacznie trudniejsze.

Falkvinge, który już wykazał się w prowadzeniu kampanii przeciwko ACTA, chce teraz uruchomić kolejną kampanię, mającą na celu uświadomienie europarlamentarzystów w tej kwestii, tak by odrzucili sprawozdanie w pierwszym czytaniu. W tym celu przygotował alias pocztowy europarl-all-mar2013@falkvinge.net, dzięki któremu można wysłać maila do wszystkich członków Parlamentu Europejskiego. Wzory tych listów zainteresowani mogą znaleźć na blogu falkvinge.net.

Aktualizacja, 7.03.09, 23:30

Christian Engström, europarlamentarzysta z ramienia szwedzkiej Partii Piratów donosi, że rozpoczęta przez Ricka Falkvinge'a akcja mailingowa została zablokowana na poziomie działu IT Parlamentu Europejskiego. Okazuje się, że grupa deputowanych poskarżyła się na to, że w ich skrzynkach pocztowych pojawiły się listy wyrażające sprzeciw wobec felernego sprawozdania. Administratorzy PE wykorzystali więc filtry antyspamowe, by uchronić członków Parlamentu Europejskiego przed kontaktem z obywatelami UE.

Każdy sam oceni tego typu postępowanie. Falkvinge zareagował uruchomieniem dodatkowego aliasu pocztowego, europarl@piratenpartij.nl, zachęca też do adresowania maili z wykorzystaniem pola BCC (UDW).

r   e   k   l   a   m   a

Aktualizacja, 12.03.09

Parlament Europejski przyjął sprawozdanie, ale nie wszystko potoczyło się po myśli jego inicjatorek - wykreślono m.in. rozszerzenie pojęcia "media" na Internet, jeśli więc dojdzie do zakazu pornografii w UE będzie on dotyczył wyłącznie telewizji i prasy drukowanej. Tak samo wykreśleniu uległ zakaz reklamowania seksturystyki. Przyjęto za to zapis wzywający do nakładania sankcji na firmy i osoby, które promują seksualizację kobiet - czyli wprowadzają pewną formę cenzury idei.

Co ciekawe, Parlament Europejski zdecydował, że nie ujawni, jak poszczególni parlamentarzyści głosowali w tej sprawie. Przedstawione zostało jedynie stanowisko PE jako całości.

Więcej o sprawie możecie poczytać na blogu Ricka Falkvinge'a z Partii Piratów.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.