r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Z Lazarus Form Recovery już nigdy nie stracę tekstu pisanego w przeglądarce

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Kto nigdy nie stracił treści maila albo posta na forum, tworzonego w przeglądarce? Myślę, że niewielu z Was podniosło właśnie rękę. Większość kiwa głową, z żalem wspominając utracone na zawsze wpisy blogowe.

Tekst z formularza można stracić w każdej chwili, na skutek problemów z połączeniem, awarii przeglądarki, komputera, systemi albo własnego błędu. Oczywiście skoro jest problem, jest też rozwiązanie. Można zaczynać pisanie w innym edytorze, automatycznie zapisującym tekst i pilnować swoich plików. Żeby zabezpieczyć się przed awarią komputera, można nawet wrócić do pisania na maszynie i gwiazdorzyć w hipsterskich kawiarniach.

Po utracie kolejnego dłuższego tekstu zamiast kląć w żywe kamienie autorów CMS-a, zaczęłam testować rozszerzenie Lazarus Form Recovery. Nie jest to rozszerzenie nowe i chyba nie jest już rozwijane, ale wciąż uważam, że to była najlepsza decyzja, jaką podjęłam w tym tygodniu. Zaoszczędziłam sporo czasu i nerwów dzięki temu, że od kilku dni nie straciłam ani jednego tekstu. Takiego spokoju ducha życzę wszystkim literatom i publicystom.

r   e   k   l   a   m   a

Lazarus Form Recovery działa w Firefoksie i Chromie. W Operze można go zainstalować prosto z Chrome Web Store, korzystając z rozszerzenia Download Chrome Extension, które bardzo użytkownikom Opery polecam.

Lazarus Form Recovery obserwuje każdy tekst wpisany w przeglądarce. O monitorowaniu wpisywania w przeglądarkach chromopodobnych świadczy niewielki znaczek Ankh (egipski krzyż) w roku pola tekstowego. Jak widać, w Operze ma pewien problem z kolorami tekstu, ale nie przeszkadza to w użytkowaniu. W Firefoksie Lazarusa można włączyć z menu kontekstowego w wypełnianym polu.

Kliknięcie w znaczek lub otwarcie menu kontekstowego pozwala przejrzeć zapisane przez Lazarusa wersje tekstu i przywrócenie wybranego wariantu do formularza. Rozszerzenie pozwala bez nadpisywania tekstu w polu przeczytać jego pełną treść – wystarczy najechać na odpowiednią pozycję kursorem. Kilka dni testów wykazały, że niestraszne mu takie wypadki, jak awaria przeglądarki, problemy z siecią czy przypadkowe przejście wstecz, co w Chromie, Operze i podobnych przeglądarkach zdarza mi się niezmiernie często. Wszystkiemu winny jest gest „wstecz”, który można włączyć przypadkowym nawet muśnięciem gładzika dwoma palcami, a który za nic w świecie nie chce działać, kiedy jest mi potrzebny.

Lazarusa można w pewnym stopniu używać także do zapisywania haseł i poufnych danych, gdyż teksty można zabezpieczyć hasłem – są wtedy szyfrowane metodą RSA+AES. Ponadto Lazarus dla Firefoksa pozwala odnaleźć wpisywany dawniej tekst, nawet jeśli niemożliwe jest odzyskanie formularza, gdzie powstawał. W ogóle wygląda na to, że pokazany wyżej Lazarus dla Firefoksa jest bardziej dopracowany, niż widoczny niżej dla Chrome'a (Opery).

Teksty można przechowywać przez maksymalnie 14 dni. Wadą tego rozszerzenia jest fakt, że niezbyt odróżnia od siebie różne pola na takich stronach, jak dobreprogramy, więc do jednego worka wrzuca mi blogi, teksty redakcyjne i komentarze. To jednak nadal lepsze niż rwanie sobie włosów z głowy, gdy trzeba coś szybko i mądrze napisać, a zła przeglądarka znowu zjadła dopieszczony tekst.

Oczywiście Lazarus nie jest jedynym rozwiązaniem powszechnego problemu, jakim jest brak automatycznego zapisywania pól tekstowych. Korzystającym z Firefoksa polecam raczej Textarea Cache, który zapisuje różne wersje tekstu ze znacznikami czasu. Jednak w przeciwieństwie do Lazarusa, nie zapamiętuje haseł i formularzy – powstał konkretnie dla pól typu textarea.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.