95% muzyki w sieci to nielegalne pobrania

17.01.2009 15:44, Autor: Tomek Bryja (TomekB)
NewsImage

Jak wynika z Digital Music Report 2009 przygotowanego przez międzynarodową agencję International Federation of the Phonographic Industry (IFPI), 95% pobrań plików muzycznych w roku 2008 była nielegalna - to blisko 40 mld plików.

Mimo to, przedsiębiorstwa zajmujące się sprzedażą treści muzycznych w sieci zanotowały znaczny wzrost przychodów na poziomie 25% powodując, że rynek ten wart jest obecnie 3,7 mld USD rocznie. Platformy cyfrowe odpowiadały w minionym roku za mniej więcej 20% całkowitej sprzedaży muzyki, to także o 5% więcej niż w roku 2007. Z raportu wynika, że sprzedaż cyfrowej muzyki online już teraz generuje procentowo znacznie więcej przychodu względem tradycyjnych kanałów sprzedaży niż gazety (których jedynie 4% sprzedaje się w sieci), magazynów (1%) czy filmów (4%) - łącznie!

Źródło: Slashdot
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze  

??? (niezalogowany) | 17.01.2009 16:03
image
Avatar
#1

I to wszystko dzięki piractwu :)

yo (niezalogowany) | 17.01.2009 16:04
image
Avatar
#2

"95% muzyki w sieci to nielegalne pobrania"
kogo to dziwi?

kAsia2 (niezalogowany) | 17.01.2009 16:07
image
Avatar
#3

cały czas mało kasy!! wydaje mi się, że artyści powinni być zadowoleni, że ludzie słuchają ich muzyki, organizacje typu naszego zaiksu istnieją same dla siebie

kuba144 (niezalogowany) | 17.01.2009 16:11
image
Avatar
#4

To ja mam pytanie. Czy jest jakiś sklep internetowy mp3 w Polsce? Prócz wp ale to jest jakaś pomyłka.

No i ostatnie pytanie. Czy jest tu jakaś osoba, która ma pokaźną kolekcję muzyki legalnej na komputerze? Myślę, że te osoby można policzyć ta palcach (najprawdopodobniej jednej ręki)

Vins (niezalogowany) | 17.01.2009 16:14
image
Avatar
#5

zaiks i riaa istnieją nam na złość żeby pokazywać jacy jesteśmy źli i jak piracimy ICH muzykę zamiast IM płacic, a tak to zapłaciło by się tylko artyście, z pominięciem takich pasożytniczych organizacji.
Ale wtedy na ich zlecenie publikowane są taki raporty :-/

Lalu (niezalogowany) | 17.01.2009 16:14
image
Avatar
#6

Jeśli się mylę wyprowadźcie mine z błędu: Pobierać - wolno, udostępniać - nie?

Lukasz_C747 (niezalogowany) | 17.01.2009 16:24
image
Avatar
#7

@kAsia2
Wyobraź sobie, że artyści to też ludzie i ciężko im się żywić z samego zadowolenia :/ Do pracy chodzi się po pieniądze, zadowolenie to czynnik przydatny, ale drugorzędny.

aaa (niezalogowany) | 17.01.2009 16:25
image
Avatar
#8

Słucham Punk Rocka i w ogóle muzyki alternatywnej, praktycznie nic z dzisiejszych czasów. I co, piracąc robię źle? Wątpię... mam zgodę tych wykonawców na to xd

voytec (niezalogowany) | 17.01.2009 16:28
image
Avatar
#9

Faktem jest że ceny albumów są z kosmosu. Album polskiego zespołu kosztuje 30 parę zł a przedtem były kasety ki kosztowały jakieś 20 i było to drogo. Jakoś nie chce mi się wierzyć że płacę za nośnik 10-15 złotych.

michauxin (niezalogowany) | 17.01.2009 16:29
image
Avatar
#10

Pobrać wolno, owszem. Problem w tym, że większość sieci p2p jest tak skonstruowana, że w ciągu pobierania automatycznie plik jest już udostępniany. Jeśli więc komu zależy na legalnej darmowej muzyce - warto zainteresować się rapidshare. ;)

Srutututu (niezalogowany) | 17.01.2009 16:29
image
Avatar
#11

No i co z tego? Gdyby nie te niby piractwo to wiekszosc utworow nie było by tak popularna

Łucjusz (niezalogowany) | 17.01.2009 16:33
image
Avatar
#12

W cale się nie dziwię płacić za mp 3 taką kasę co innego za oprogramowanie kto by kupował płytę za 40 zł żeby sobie jakiejś piosenki posłuchać lub 5 zł za pojedynczą piosenkę po za tym artyści niech tak nie płaczą bo za koncerty zgarniają też duże pieniądze

Rafiki (niezalogowany) | 17.01.2009 16:39
image
Avatar
#13

Chyba zapomnieli o radiach, dj'ach, imprezach i turnee artystow, gdzie spiewaja z playbacku :_

berdys (niezalogowany) | 17.01.2009 16:42
image
Avatar
#14

Nie wiem czy chcieli tym " badaniem" pograzyc piracto czy stwierdzic , ze piractwo sprzyja zarabianiu na muzyce ? czy tylko przedstawic czyste dane, bez zadnych refleksji ? ;D Widzicie, jacy sa nieporadni w "zwalczaniu"piractwa. Sami sie do tego przyznaja. Martwia mnie zapowiedzi " walki" z dozwolonym uzytkiem wlasnym. W ten sposob piractwa nie zlikwiduja a tylko sobie zaszkodza.

trinh (niezalogowany) | 17.01.2009 16:45
image
Avatar
#15

o ja niedobry ;/

ksiądz w konfesjonale rozgrzeszenia nie da :P

NOVA™ (niezalogowany) | 17.01.2009 16:47
image
Avatar
#16

Artyści niech spadają !!!!!! i niech se robią muzę sami dla siebie, a jak chcą mieć kasę na życie, to niech se znajdą inne zajęcie z którego będą mieli za co żyć

Ja też ich podam do sądu że se jeżdżą drogimi autami co dużo spalają i zanieczyszczają mi powietrze co dzień !!!!

Paszli wąt !!!!

lukas_gab (niezalogowany) | 17.01.2009 16:50
image
Avatar
#17

Ja moge się pochwalić ;p 100% oryginał , z tym ze fakt - nie przez neta a ripuje cd , płacąc te 30 , 60 , 80 czy nawet czasami 100zł(kupuje dużo albumów na winylach "czarna muzyka" ;p ) za album ciesze się ze moge posłuchać tak dobrej muzyki i ze za to zapłaciłem i mam do tego prawo . Powinno się kupować muzyke i tyle . To jest tak jak byś wymyslil przepis na ciasto i sprzedawal za 50zł , a ktoś by przyszedł i zamiast go kupić przepisał na kartke , ale ja w ogóle jestem przeciwny piractwu i paserstwu ;p A co do sklepów to nie wiem ale chyba z polski można w iTunes kupować .

NOVA™ (niezalogowany) | 17.01.2009 16:51
image
Avatar
#18

Piractwo zawsze istniało, i zawsze będzie istnieć
ABY BIEDNI LUDZIE MIELI TEŻ CZYM SIĘ CIESZYĆ A NIE TYLKO KASIASTE SWINIE !!!!!!!!!

;-)

Stef (niezalogowany) | 17.01.2009 16:53
image
Avatar
#19

Ciekawe,w tej "organizacji",geniuszy ,speców od wyliczanek jest prawdopodobnie tyle co mrówek w mrowisku ? Stoją na trasie sygnału od stacji rozsiewczej do milionów komputerów,liczą i węszą.Część rachmistrzów zdaje się przysnęła dlatego do okrągłej cyfry brakuje 5%.Czy podobna "organizacja" istnieje gdzieś poza Polską ?

MrMoon (niezalogowany) | 17.01.2009 16:54
image
Avatar
#20

Ech normalna rzecz i nikogo to nie dziwi :P
A to poprostu kradzież, taka jak każda inna.

Skłamał bym gdybym powiedział że sam nic nie ściągnąłem, ale od dłuższego czasu u mnie króluje radio ESKA Rock i ZET, dodatkowo LASTFM i Jamendo wszystko w Rhythmboxie.

Owszem nie mam tego offline i to jedyna wada.
Co do jamendo to trzeba posiedzieć żeby wyszukać perełki, ale czasem naprawdę warto ;)

I więcej mi do szczęścia nie potrzeba.

Panowie cóż też się zgadzam z tym że ceny są wysokie i powinny być mniejsze, ale nie zmienia to faktu że jest to kradzież. Nie stać cie to sorry, szukaj alternatywy.

Nie mam kasy na nowy samochód to jade PeKaeSem :P, rowerem, kupuje używany, lub buduje sam :P ... albo kradnę (piracę).
Smutne ale prawdziwe. I psioczenie na ZAIKS, ceny, na artystów nie nie zmienia - KRADNIEMY!!! wszyscy kradniemy.

anonim (niezalogowany) | 17.01.2009 16:54
image
Avatar
#21

"magazynów(1$)" ? chyba %

Smaky (niezalogowany) | 17.01.2009 17:08
image
Avatar
#22

No czasy się zmieniają, artyści już dawno zrozumieli że na sprzedaży płyt się nie zarabia (przynajmniej ci mniej znani) tylko żyje się z koncertów. Z tym że wytwórnie muzyczne jeszcze tego nie pojęły bo przestały by istnieć.

anonim (niezalogowany) | 17.01.2009 17:11
image
Avatar
#23

@Lukasz_C747
rozumiem o c ci chodzi, ale zauważ, że większość tej ściąganej muzyki to muzyka bardzo popularnych artystów, do biednych to oni nie należą, te prawa to raczej wymyślają dystrybutorzy którzy czerpią krociowe zyski, jakoś nie wydaje mi się żebym okradała U2 ściągając ich muzykę w rok po wydaniu płyty

anonim (niezalogowany) | 17.01.2009 17:12
image
Avatar
#24

@voytec - "Faktem jest że ceny albumów są z kosmosu. Album polskiego zespołu kosztuje 30 parę zł a przedtem były kasety ki kosztowały jakieś 20 i było to drogo. Jakoś nie chce mi się wierzyć że płacę za nośnik 10-15 złotych."

Poszukaj informacji o technologii powielania nagrań - nośnikach, urządzeniach tłoczących, poligrafii, remasteringu, dystrybucji, warunkach panujących w laboratoriach etc. Dodaj do tego wiele zmiennych, kto choć trochę zna prawa rządzące rynkiem oraz ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych wie, że to ilość nielegalnych kopii (w tym pobrań) decyduje o finalnej cenie produktu. I nie zapomnij, że trasy koncertowe, instrumenty, opłacenie sesji nagraniowej, pensja ludzi, którzy projektują okładki, piszą słowa i muzykę (muzyk nie utrzymuje się z samych autobiografii!) też jest tu uwzględniana. Do tego dochodzi promocja (w wypadku nowych albumów, ale to pomijam, osobiście kupuję reedycje muzyki z lat 30-70) i ekspozycja towaru. Przypomina mi się sytuacja, w której na rynku pojawiła się gra Painkiller za symboliczne pieniądze - rodzima produkcja na światowym poziomie kosztowała, o ile się nie mylę, około 20 PLN, wydana w pudełku. Efekt końcowy? Cena musiała spaść poniżej 10 PLN, ponieważ pierwotna i tak wydała się Polakom zbyt wygórowaną. Zanim więc wypowiesz się w podobnym tonie, poszukaj chociażby informacji dotyczących rodzaju nośników, jakie wykorzystuje się w przypadku profesjonalnych nagrań audio. Podpowiadam, Hi-Space Audio Gold. Pozdrawiam.

michal (niezalogowany) | 17.01.2009 17:21
image
Avatar
#25

5% legalnie ściągnietej muzyki? Aż tyle? ;o

johnny (niezalogowany) | 17.01.2009 17:22
image
Avatar
#26

Generalnie gdyby artyści DOBROWOLNIE płacili zaiks-owi to by zarobili dużo więcej. A nawet Markowski się wypowiadał, że ZAIKS to przestarzały twór, który powinien być zlikwidowany. Najlepsze było jak wiśniewski został ukarany za wydanie płyty online - 5zł za album... Poza tym, jakbym mógł ściągnąć sobie za np 10zł składankę zamiast ją kupować dużo drożej to bym ją ściągnął. Legalnie. Podejrzewam, że wiele osób by tak zrobiło...
W końcu lepiej mieć mniejszy narzut o połowę a zarobić 5 razy tyle... Ale w Polsce tego się nie rozumie. Podobnie jest z książkami - czemu ich ludzie nie czytają? Bo na jedną trzeba pracować ok 3-4h pracy podczas gdy np w Anglii mniej niż godzinę... [Bo w bibliotece te lepsze są trudno dostępne]

Methylz (niezalogowany) | 17.01.2009 17:24
image
Avatar
#27

Nie ma czegoś takiego, jak nielegalne pobieranie muzyki, przynajmniej w Polsce.

dav4 (niezalogowany) | 17.01.2009 17:29
image
Avatar
#28

Na iTunes czy w sklepach internetowych przecież nie dostane każdej piosenki xD

Benny (niezalogowany) | 17.01.2009 17:32
image
Avatar
#29

Ja mam tylka legalna muzyke. Nic za nia nie place bo nie slucham komercji, ktorej nie nawidze. Ale jak chcecie okradac ludzi, ktorych muzyke sluchacie to wasza sprawa.

lukas_gab (niezalogowany) | 17.01.2009 17:36
image
Avatar
#30

dav4 - nie uwierzę , że sa jakiekolwiek komercyjne piosenki nie do kupienia tylko do nielegalnego spiracenia ... Zastanów się co mówisz ;p Są jeszcze tradycyjne nośniki .

penguin (niezalogowany) | 17.01.2009 17:40
image
Avatar
#31

"95% muzyki w sieci to nielegalne pobrania"

"przygotowanego przez międzynarodową agencję"

a wiec juz wiemy ze jest to pic na wode. w kazdym kraju co innego jest traktowane jako 'nielegalne'.

smiem twierdzic.. hmm... "moj kolega" ma 120GB muzyki wg polskiego prawa legalnej, poniewaz sciagnal z rapidshare, a wiec przez http.

te 120GB wlicza sie zatem do tych pozostalych 5%? zapewne tak. naprawde szczerze watpie zeby komukolwiek chcialo sie przegrzebywac system prawny kazdego kraju.

lukas_gab (niezalogowany) | 17.01.2009 17:50
image
Avatar
#32

@penguin

Jeśli dla ciebie ściągnie muzyki i niepłacenie za nią jest legalne i ok to gratuluje socjopatycznego ( a może psychopatycznego ;p ) systemu moralnego.

impassive (niezalogowany) | 17.01.2009 17:58
image
Avatar
#33

lukas_gab | IPHASH : ZF-UB-DB-TM | 17.01.2009, 15:50

> To jest tak jak byś wymyslil przepis na ciasto i sprzedawal za 50zł , a ktoś by przyszedł i zamiast go kupić przepisał na kartke ,

No... Albo jakby ktoś przyszedł i zamiast kupić, nauczył się przepisu na pamięć.

Whitenegger (niezalogowany) | 17.01.2009 18:01
image
Avatar
#34

anonim | IPHASH : LX-GF-3Y-MZ - zapominasz o jednej ważnej rzeczy. ZAIKS i inne tego typu twory dostają kasę za KAŻDY sprzęt nagrywający/kopiujący/powielający - nagrywarki/xero/drukarki/aparaty foto/mp3-ki etc. i jak również nośniki danych np. kasety/CD/DVD/papier do drukarek. To nie są małe kwoty. Jeśli jesteś legalny to nie wkurza Cię to, że masz w cenę aparatu foto wliczoną kwotę na ZAIKS tyt. ewentualnego piractwa oraz płytki CD/DVD na której chcesz nagrać zdjęcia z rodzinnej imprezy? Przecież jesteś 100% legalny więc czemu masz płacić tyt. czegoś co nie robisz? To ja proponuję aby każdy kierowca, zanim odpali auto z góry zabulił mandat za ewentualne łamanie przepisów drogowych. Paranoja nie?

impassive (niezalogowany) | 17.01.2009 18:04
image
Avatar
#35

lukas_gab | IPHASH : ZF-UB-DB-TM | 17.01.2009, 16:50

> Jeśli dla ciebie ściągnie muzyki i niepłacenie za nią jest legalne i ok to gratuluje

No jasne, że legalne. Podobnie jak skopiowanie piosenki z radia czy TV.

Zbych (niezalogowany) | 17.01.2009 18:04
image
Avatar
#36

ja bym powiedział że nawet 99%

lukas_gab (niezalogowany) | 17.01.2009 18:07
image
Avatar
#37

@impassive

Ale skoro ona ma prawo na wyłączność ? On to wymyslił a nie ty i ona ma do tego prawo a nie ty! Ludzie kiedy zrozumiecie sens własności ? Od socjalizmu się wszystkim w *** poprzewracało ! Jak jest nieosobowy podmiot pobierający pieniądze do którego nie można przypisać uczuć, współczucia i go nie znamy to kradzież jest ok ... ech ...

misza (niezalogowany) | 17.01.2009 18:08
image
Avatar
#38

Płyty powinny być za darmo, muzycy powinni żywić się z koncertowania tak jak to było kiedyś
a
pozatym artysta głodny jest o wiele bardziej płodny!!!!!!!

lukas_gab (niezalogowany) | 17.01.2009 18:14
image
Avatar
#39

@impassive Geniuszu kochany ;p - Za piosenki w radio i tv płacimy w abonamencie , o a może nawet abo nie płacisz i kradniesz sygnał ?

impassive (niezalogowany) | 17.01.2009 18:26
image
Avatar
#40

lukas_gab,
Jeśli tuner mam w komputerze, nie muszę płacić abonamentu. Dziwne? Może, ale nie ja to wymyśliłem.

lukas_gab (niezalogowany) | 17.01.2009 18:29
image
Avatar
#41

@impassive a pokaz mi gdzie to wynalazłeś a uwierze ;p Jesli posiadasz odbiornik musisz płacić , tuner w pc nie różni się zasadniczo niczym od tunera w telewizorze . Jak bys miał telewizor bez tunera wtedy możesz nie płacić , oczywiście bez jakiegokolwiek tunera w użytku .

misza (niezalogowany) | 17.01.2009 18:31
image
Avatar
#42

A jak ktoś wymyśli przepis na ciasto, i będzie go sprzedawać za np. 50 zł i ktoś tan przepis kupi i np. tego kogoś koleżanko przepisze przepis po czym zrobi z przepisu ciasto. To ta osoba powinna oddać ciasto czy przepis?, nie wytwórnie nie chcą ciasta czy przepisu, one chcą pieniądzy, a przepis to sobie wsadzcie.... tak działa ten przemysł,przkre,ale prawdziwe
a co do prawdziwego piractwa to jest już go naprawdę niewiele. Stadion dziesięciolecia upadł wraz z polskim dobrobytem i praktycznie nie funkcjonuje. i windowsa 95 praktycznie nie ma gdzie kupić, bo i nawet Microsoft już go nie oferuje:-)

lukas_gab (niezalogowany) | 17.01.2009 18:36
image
Avatar
#43

@misza

Masz pewność ;p Do niedawna jeszcze Windows 3.11 sprzedawali , chyba do listopada 2008 , a co do piractwa - ze stadionu na torrenty i płatne strony z info o torrentach i p2m , nawet jak nie płacimy za to to ściągając za darmo okradamy ludzi bez względu czy to mp3 , film czy gra.

omen (niezalogowany) | 17.01.2009 18:38
image
Avatar
#44

mi sie wydaje, ze ludzie sciagaja muzyke, a jak im sie podoba to ja czesto kupuja... jesli idzie 25% plyt wiecej w sprzedarz, to wynika, ze z tych 95% nielegalnych pobran 1/4 potem kupuje ta muzyke legalnie... powinni sie muzycy cieszyc, bo zaden slychacz nie bedzie kupowal w ciemno muzyki...

impassive (niezalogowany) | 17.01.2009 18:40
image
Avatar
#45

lukas_gab,

Masz, poczytaj sobie:
http://prawo.money.pl/grupa-pl_soc_prawo/abonament;tv;i;tuner;cyfrowy,watek,395168.html

Dux (niezalogowany) | 17.01.2009 18:43
image
Avatar
#46

@lukas_gab
"Za piosenki w radio i tv płacimy w abonamencie"

Bzdura. Abonament to podatek łożony na media publiczne, a nie żadna opłata należna z tytułu praw autorskich.

Argon (niezalogowany) | 17.01.2009 18:55
image
Avatar
#47

A ktoś wie ile %udziału w legalnym pobieraniu muzyki z neta ma Jamendo?

Piotrek (niezalogowany) | 17.01.2009 19:00
image
Avatar
#48

Wszędzie piracą...w USA, europie zachodniej, tak samo jak ściągają na egzaminach, nie tylko u nas bo tam także. Jeżeli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase.... jakoś nie widzę polskich artystów żebrzących na ulicy bo ich... piraci okradli, widzieliście kogoś takiego? bo ja nie....Ludzie jacy piraci??? Po drugie ktoś pisał o grze Painkiler... i kupiłem za 20 zł oryginał bo mnie na taką cenę bo po prostu stać mnie było. W Polsce jest bardzo drogo, jak byłem w Wiedniu to widziałem Topowe gry po 10e a u nas..... 100zł dokładnie to samo, minimalna tam płaca to ok 1200e > ok 5 tys zł a u nas ok 1200 zł brutto :-D To samo jest z muzyką..... gdyby 95% było piractwa to przemysł fonograficzny w Polsce by nie istniał, niestety drugim problemem jest to że u nas mamy bandę darmozjadów czyli pośredników, Zaiksów etc bo przecież każdy chce zarobić......nie robiąc nic. Pozdrawiam i zapraszam do Rosji na Ukraine i do wielu wielu krajów świata gdzie piractwo kwitnie ale o tym się nie mówi bo się boją i tyle, najlepiej z polaków robić złodziei wszystkiego....... microsoft potrafił na azjatyckie rynki wypuścić windowsa za tzw śmieszne pieniądze i co dało się??? ano dało a z nas polaków jak darł kasę tak drze nadal, tak samo jest z muzyka

impassive (niezalogowany) | 17.01.2009 19:12
image
Avatar
#49

lukas_gab,

I jeszcze tutaj:
http://www2.chip.pl/arts/archiwum/n/articlear_41269.html

Raffael (niezalogowany) | 17.01.2009 19:23
image
Avatar
#50

Jamendo, Last.fm, Soma.fm, Buzzoutroom i Deezer i mam więcej muzyki niż potrzebuję i to za darmo.

Raffael (niezalogowany) | 17.01.2009 19:25
image
Avatar
#51

A jak ktoś chce kupować muzykę to są takie sklepy jak http://tunes4u.org/ gdzie utwór kosztuje 15 centów, czyli na nasze jakieś 50gr.

jacek (niezalogowany) | 17.01.2009 19:35
image
Avatar
#52

dosyć tanio można kupować muzę w sieci mając telefon w plusie w usłudze muzodajnia za 10 zł/m-c można ściągnąć 100 utworów

Artur (niezalogowany) | 17.01.2009 19:38
image
Avatar
#53

anonim poruszył kwestie wydania gry Painkiller za 20zł. Powiem wam, że to było najlepsze posunięcie, mam PK z pierwszego wydania za 20zł, dodatek BooH za 20zł i później kupiłem sobie Black Edition za 20zł mimo że to ta sama gra tylko na dvd. W sumie wydałem 60zł i nie żałuje, kupiłem grę jakby na raty. Ostatnio wyszło jakieś wznowienie, zastanawiam się właśnie czy nie kupić sobie, bo jestem fanem Painkillera.

Mam nadzieję, że kolejna polska gra NecroVision także będzie za dwie dychy, albo chociaż za 30zł.
Wydaje mi się, że producenci powinni robić dwie wersje produktu, tańszą bez dodatków i lepszą droższą z ładnym pudełkiem i instrukcją. W ten sposób każdy miałby szansę na oryginał.
To samo mogłoby być w przypadku muzyki.

josef (niezalogowany) | 17.01.2009 19:42
image
Avatar
#54

Ech - a ja jakoś nie ściągam nic z sieci i żyję. Jeżeli szanuję jakiegoś artystę - kupuję jego płytę (szczególnie, że po chwili czasu - spadają do jak najbardziej PRZYSTĘPNYCH cen). Ale społeczeństwo mamy takie, że woli sobie zwyczajnie włączyć Aresa/Limeware/Amule etc. i ściągać :-/ Ściągajcie więcej, aż ceny znów wskoczą standardowo od 70zł w górę. Narzekacie na wysokie ceny, a sami przyczyniacie się do takiego stanu rzeczy. Nikt nie obniży cen, gdy straty z tytułu piractwa są coraz większe. Zastanówcie się nad tym. Ale pewnie każdy to zleje a mnie nazwie głupim, ponieważ kto by kupował - lepiej narzekać że drogo.

Camis (niezalogowany) | 17.01.2009 19:47
image
Avatar
#55

Jak dotąd w Polsce pobieranie muzyki i filmów nie jest nielegalne.

Tomi (niezalogowany) | 17.01.2009 19:54
image
Avatar
#56

na płycie wykonawcy podobały mi się 2 kawałki. Wchodzę na oryginalną, legalna stronkę gdzie wysyła się sms, dostaje kod, wpisuje i legalnie ściąga...smsa wysłałem, mija 4 dzień, nadal czekam na kod, potwierdzenie i info, ze wkrótce dostane kod przyszło, kodu BRAK. Ukradłem więc z sieci nielegalne mp3, jestem złodziejem, po 2-3min miałem je ukradzione z sieci. Wiem, wiem miałem pecha albo chciałem być naiwniakiem płacącym. Wcale nie "płacze" za 2,44 zl za smsa ale z takim podejsciem..

Kruk (niezalogowany) | 17.01.2009 19:55
image
Avatar
#57

Ja bym chętnie kupował pliki muzyczne w formacie mp3 po kilka złotych za sztukę, ale niestety nie mam takiej możliwości. Jest u nas niby kilka sklepów internetowych oferujących taką sprzedaż muzyki, ale nie znajduję w nich nic, z moich klimatów. ;) Więc nie ma innej możliwości, jak tylko ściąganie z sieci. :]

alucard (niezalogowany) | 17.01.2009 20:02
image
Avatar
#58

Może w końcu czas zmienić to chore prawo autorskie. Artysta komponuje utwór i nagrywa płytę. Później wytwórnia wydaje płytę, zarabiając na tym i płacąc część zysków artyście. I na tym powinien być koniec czerpania zysków z utworu. Artysta wytworzył, sprzedał i dostał za to pieniądze. Tak samo wytwórnia - wydała płytę np. w nakładzie 10000 egzemplarzy i również dostała za to pieniądze. I na tym też powinien być koniec, a to, co znajduję się na płycie powinno należeć do tych, co kupili płytę i powinni mieć prawo robić z utworami, co im sie podoba, przecież kupili je i zapłacili za nie, to czemu nie mogą za darmo podzielić sie z innymi. Jedynie, żeby było jakoś fair w stosunku do artysty, powinien być zakaz jakiegokolwiek zarabiania na tych utworach. Przecież jak kupię kilogram cukierków, mogę je rozdać ludziom na ulicy, a fabryka nie zabrania mi tego mówiąc, ze ją okradam, bo jakbym nie dał innym cukierka za darmo, to inni by je kupili i fabryka by na tym jeszcze więcej zarobiła.

Marekkk (niezalogowany) | 17.01.2009 20:25
image
Avatar
#59

P2m przyszłością legalnego piractwa, polskie prawo wymięka...

yvr (niezalogowany) | 17.01.2009 20:42
image
Avatar
#60

- "Raffael
A jak ktoś chce kupować muzykę to są takie sklepy jak http://tunes4u.org/ gdzie utwór kosztuje 15 centów, czyli na nasze jakieś 50gr."

Bzdura totalna, to nie jest legalny serwis z działający na podstawie cywilizowanego prawa autorskiego. Polecam przeczytać w dziale Terms&Conditions informacje na temat prawa, w oparciu o które działają. Podpowiedź: jest to prawo Rosyjskie... Chwila googlania i każdy może się zapoznać z Rosyjskim podejściem do kwestii praw autorskich. Podpowiedź: to prawo nie jest uznawane nigdzie na świecie, poza terenem Federacji Rosyjskiej... W praktyce kupiony tam plik jest tak samo legalny, jak ten ściągnięty z p2p czy torrenta.


"kuba144 |
To ja mam pytanie. Czy jest jakiś sklep internetowy mp3 w Polsce? Prócz wp ale to jest jakaś pomyłka."

Jest, na przykład iplay.pl, melo.pl

misza (niezalogowany) | 17.01.2009 20:46
image
Avatar
#61

@josef
Nie wcale nie jesteś głupi, tylko naiwny. Moim zdaniem za bardzo ufasz korporacjom, a nie wierzysz ludziom. Ja mam przede wszystkim zaufanie do ludzi, bo korporacje zawsze gadają jak im jest wygodniej, a anonimowego klienta zawsze łatwiej nazwać złodziejem niż wsłuchać się w jego potrzeby i pójść mu na rękę, o to co.

lukazzz (niezalogowany) | 17.01.2009 21:05
image
Avatar
#62

Za drogo kupować, i nie zawsze znajdziesz czego byś chciał i musisz wydać np. na bilet 5 razy więcej niż płyta warta, tylko po to żeby ja znalesc w jakimś innym mieście, nie mówiąc już o samej płycie.

Torrenty i wszystko legalne. :)

Joten8 (niezalogowany) | 17.01.2009 21:10
image
Avatar
#63

Jare, jare... dowiedzieli się o piractwie i świecą. Tylko DJ'e rozpowszechniają swoją muzykę za darmo.

mores (niezalogowany) | 17.01.2009 21:12
image
Avatar
#64

ciekawe:)

RIAA nie gardzi również jednym z ulubionych
zagrań taktycznych współczesnego lobby praw autorskich: zrównywaniem nielegalnego kopiowania z nie mającym z nim nic wspólnego, a o wiele poważniejszym przestępstwem plagiatu. Hilary Rosen na przykład, stojąca niegdyś na czele RIAA, wygłaszała pogadanki w szkołach i liceach, próbując skłonić uczniów do przyjęcia poglądów przemysłu w kwestii własności informacji. Jak sama opisuje, przedstawiała rzecz następująco:

Najlepszy efekt daje analogia. Pytam ich: “Co robiliście w ubiegłym tygodniu?” Mogą odpowiedzieć, że pisali wypracowanie na jakiś temat. Więc kontynuuję: “Ach, napisałeś wypracowanie i dostałeś ocenę celującą? Czy przeszkadzałoby ci, gdyby ktoś mógł zabrać sobie twoje wypracowanie i również otrzymać szóstkę? Czy to by cię zmartwiło?” Gdy odczuwają, co znaczy samemu zainwestować, prawda staje się dla nich jasna.

Skoro jednak ludzie kopiujący płyty CD nie zastępują zazwyczaj nazwiska artysty swoim własnym, skonstruujmy pytanie, które Hilary Rosen powinna była zadać: “Czy miałbyś coś przeciwko temu by ktoś rozpowszechnił kopię twojej pracy, aby inni ludzie mogli odnieść korzyści z tego co napisałeś, a przy okazji zobaczyć, że dostałeś ocenę celującą?” Oczywiście studenci odpowiedzieliby “Nie, nie mielibyśmy absolutnie nic przeciwko”, czego jednak Rosen nie chciałaby usłyszeć.

odsyłam do do stronki bo warto to przeczytać

http://pl.wikisource.org/wiki/Zapowied%C5%BA_%C5%9Bwiata_post-copyright

MrMoon (niezalogowany) | 17.01.2009 21:22
image
Avatar
#65

@alucard

Oj bardzo się mylisz, cukierki ci sie skończą i pójdziesz do sklepu żeby znowu kupić i rozdawać.
Jeżli tak do tego podchodzisz to nie ma problemu kup, 100 płytek wyjdź na ulice i rozdaj, włos ci z głowy nie spadnie :)

anonim (niezalogowany) | 17.01.2009 22:14
image
Avatar
#66

Tata chciał ostatnio kupować muzykę przez internet. Przepatrzyliśmy chyba z 10 serwisów, albo coś nie działało albo w ogóle nie było ciekawych piosenek.

KrzaQ (niezalogowany) | 17.01.2009 22:32
image
Avatar
#67

Jak na portal "specjalizujący się" w dziedzinie IT karygodny jest fakt, że autor newsa nie wspomniał o tym, że w świetle obecnego prawa termin "nielegalne pobranie" nie istnieje.

-----------------------------------------------------------------------------
Tyle, że Twoja uwaga dotyczy Polski. Zresztą nawet i u nas nie można tak generalizować - szczegółowe informacje na ten temat można znaleźć w naszym dziale Artykuły (seria "Mp3 z sieci"). Na świecie - czego tyczy ten news - w praktycznie wszystkich tzw. zachodnich krajach pobieranie muzyki i filmów jest nielegalne. Krogulec

tox (niezalogowany) | 17.01.2009 22:42
image
Avatar
#68

Właśnie ściągam kolejny album dla czego:
1. ze względów ekonomicznych
2. ze względów ekologiczny
3. czystego lenistwa
bo i tak kiedyś usunę więc poco marnować pieniądze, nośnik, papier itd

BlackMan®™© (niezalogowany) | 17.01.2009 22:53
image
Avatar
#69

Nie ma i nie było NIGDY żadnej relacji w stylu zwiększenie piractwa == zmniejszenie zysków artystów.

To że piractwo zmniejsza zyski to MIT. NIKT NIGDY tego nie udowodnił. Piractwo ZWIĘKSZA zyski producentów DOBRYCH PRODUKTÓW takich jak muzyka, software i filmy. Co innego badziewie - tego nikt nie kupuje, bo nie warto, a wszyscy tylko piracą, bo wolą mieć za darmo niż wydać grube pieniądze na ***.

-----------
LOL, pewnie i tak ocenzurujecie ten komentarz...

Po cholerę komu system komentarzy na DP, skoro i tak cenzurujecie wszystko co dla was niewygodne lub niezgodne z waszym punktem widzenia ?

Chore, żal.pl.

bartmarian (niezalogowany) | 17.01.2009 22:56
image
Avatar
#70

obowiązuje minie przestrzeganie prawa, w związku z tym, nie posiadam żadnego pirackiego utworu muzycznego - równie dobrze można powiedzieć że jestem przestępcą podatkowym, bo zgodnie z obowiązującym prawem płacę podatki - niech mnie jakaś organizacja nie obraża, bo pozwę za naruszenie dóbr osobistych :)

Policmeister (niezalogowany) | 17.01.2009 23:25
image
Avatar
#71

http://jamendo.com - oni tworzą muzykę z predylekcją i udostępniają ją całkowicie za darmo ;) Płacisz tylko wtedy, jeśli chcesz wesprzeć twórców.

Zamiast siedzieć godzinami na Pudelku poszukajcie w Jamendo dobrych wykonawców i podzielcie się tutaj z nami. Nie wszystko, co darmowe, jest złe. Często darmowe produkcje biją komerchę.

berge (niezalogowany) | 18.01.2009 0:03
image
Avatar
#72

A skąd oni wiedzą co w danym kraju jest "nielegalnym pobraniem" a co nie?

Raffael (niezalogowany) | 18.01.2009 0:07
image
Avatar
#73

Co do kwestii legalności tunes4u.org i tym podobnych serwisów można poczytać tu -> http://club.cdfreaks.com/f83/legal-music-services-russia-83313/

kwiat (niezalogowany) | 18.01.2009 0:40
image
Avatar
#74

Jak nielegalne? przecież można ściągać to nie jest zabronione

Veganer (niezalogowany) | 18.01.2009 1:09
image
Avatar
#75

- wpojony system norm oraz wartości nie pozwala mi na okradanie artystów
- osoba, która ma choćby cząstkową wiedzę techniczną wie, że tak popularne obecnie formaty zapisu dźwięku są formatami stratnymi, często oscylującymi w granicach 128-192 KBPS, co w porównaniu do ścieżki audio lub jej cyfrowego odpowiednika, formatu WAV (rzadziej spotykany FLAC), gdzie wartość ta sięga ponad 1400 KBPS, zdaje się być zamachem na nasz zmysł słuchu skutecznie go otępiając poprzez sztuczne podbicie wysokich oraz niskich tonów, co ma miejsce w większości przypadków, gdy chcemy zniwelować "niedoskonałości" niskiej jakości zapisu equalizerem, w który wyposażony jest każdy popularny program służący do odtwarzania plików muzycznych
- wciąż spadające ceny elektroniki pozwalają przeciętnemu obywatelowi na zakup bardzo wydajnego i charakteryzującego się znakomitym stosunkiem ceny do jakości zestawu audio (karty dźwiękowej oraz zestawu głośnikowego lub słuchawek) - już podstawowy domowy zestaw pozwala wskazać rażącą przepaść w jakości zapisu odtwarzanej muzyki (skoro stać mnie na zestaw audio, a z powodu fatalnej jakości zapisu nie mogę czerpać przyjemności ze słuchania ulubionych wykonawców, sytuacja zmusi mnie do zakupienia oryginalnego nośnika - jaki jest bowiem sens lizania cukierków przez papierek?) - chyba, że nabywając kartę dźwiękową wierzymy zapewnieniom producenta, iż pozwala ona na "znaczną poprawę jakości" odtwarzanego pliku zapisanego w stratnym formacie ("Z pustego i Salomon...")
- nawet gdybym chciał nielegalnie przywłaszczyć sobie dorobek artystyczny danego muzyka, nie jest to fizycznie możliwe... lub zwyczajnie szalenie ograniczone - słucham muzyki z lat 20-tych, 30-tych, 40-tych, 50-tych, 60-tych oraz 70-tych, głownie soulu oraz blues'a. Część albumów udostępniana jest za darmo, inne należy wyszukać na krajowych lub zagranicznych aukcjach internetowych lub udać się do sklepu po płytę winylową lub zremasterowaną płytę kompaktową
- alternatywą jest kupowanie używanych kaset magnetofonowych i/lub późniejsze zgrywanie na dysk w postaci plików WAV oraz zapisywanie na nośniku, po wcześniejszej korekcji dźwięku - co jest zgodne z obowiązującym na terenie naszego kraju prawem (kopia na użytek własny, dawniej kopiowało się kasetę, dziś, dzięki nowoczesnej technologii, możliwe jest zapisanie muzyki analogowej w postaci plików cyfrowych, co wciąż pozostaje zgodne z obowiązującymi normami - każdy, kto legalnie nabył oryginalny album, ma prawo do wykonania jednej jego kopii na użytek własny / między innymi dlatego zabezpieczanie nośników przed kopiowaniem dokonywane przez producentów oraz wytwórnie fonograficzne jest naruszeniem naszego prawa)
- jak zgodnie podkreślają pozostali użytkownicy serwisu, nieocenionym źródłem wiedzy oraz darmowych utworów są wspomniane serwisy pokroju last.fm lub jamendo.com oraz programy pozwalające na darmowy odsłuch stacji radiowych
- problem tkwi przede wszystkim w braku świadomości społeczeństwa, wciąż nie potrafimy zrozumieć, że zapisując na lokalnym dysku twardym plik pochodzący z nielegalnego źródła dopuszczamy się kradzieży - ilość nielegalnych kopii ma znaczący wpływ na końcową cenę albumu (wchodząc w posiadanie nielegalnej kopii utworu lub oprogramowania sam przyczyniasz się do rosnących cen danego dobra - pomijam tu fakt odprowadzania symbolicznych kwot dla organizacji zarządzania zbiorowego prawami autorskimi twórców)
- nie jestem ekspertem w dziedzinie prawa, ale uważam, że wymaga ono dopracowania i dostosowania do europejskich standardów - głośne są przypadki rozpraw sądowych, podczas których nie udaje się wskazać winnego udostępniania lub posiadania nielegalnych treści (jak doskonale wiadomo, domniemanie niewinności zakłada, że osobę uznaje się za winną popełnionego czynu dopiero wówczas, gdy zgromadzony materiał dowodowy pozwala to jednoznacznie wykazać - jeżeli podczas kontroli oprogramowania funkcjonariusz stwierdzi, że naruszyliśmy prawo autorskie, może nakazać konfiskatę narzędzia przestępstwa, którym w tym konkretnym przypadku jest nasz komputer (dysk twardy) oraz skierować zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. W sądzie należy udowodnić podejrzanemu winę - zakładamy, że nie przyznaje się on do popełnienia przestępstwa i mataczy w sprawie, ale nie możemy tego wykazać. Jeżeli zezna on, że jest właścicielem narzędzia, za pomocą którego popełniono czyn niedozwolony, ale nie dopuścił się przestępstwa, ponieważ często przebywa poza domem i nie ma wpływu na to, kto w danej chwili korzysta z komputera (zakładamy, iż jest on osobą towarzyską i mieszka z rodziną - nikt z tego kręgu nie przyzna się do popełnienia przestępstwa), sąd w większości przypadków jest bezradny - nie może udowodnić winy, może nakazać jedynie zniszczenie nielegalnych treści

TaQ (niezalogowany) | 18.01.2009 1:14
image
Avatar
#76

a ja dla odmiany wroce do glownego watku tematu - kogo to dziwi? ludzie chca szybkiej i niezabezpieczonej muzyki (ze niby po formacie nie mam prawa sluchac swojej muzyki? albo nie moge skopiowac piosenki na przenosny odtwarzacz? no bez jaj...), a dostaja drm'y, muzyke platna przelewami lub za stosunkowo wysokie ceny (3 zl vs 20 centow? phi...).
i poza tym - jak ja np w glownej mierze slucham muzyki japonskiej (a co?), ktora jest niedostepna na polskim albo zagranicznym serwisie? mam kupic plyte z 4-5 utworami (najczesciej spotykana ilosc piosenek na plytach japonskich) za 20$+ koszty wysylki w ameryce? 60 zl sama plyta, wysylka kolejne 60. 120 zl za 4 utwory, czesto 2 w 2 wersjach (zwykla i karaoke, ktora mozna samemu zrobic odpowiednim programem). innymi slowy - 60 zl za piosenke. ja rozumiem, ze towar ekskluzywny, ale bez przesady...

b (niezalogowany) | 18.01.2009 1:43
image
Avatar
#77

smiesza mnie komentarze w stylu "Ja nic nie sciagam i jakos zyje", "Ja nie gram w gry bo i po co, w zasadzie juz z nich wyroslem", "Wystarcza mi jamendo czy costam a jak jestem offline no to trudno", "slucham eski i rmfm to zaspokaja moj wyrafinowany gust"

:DDD

dobry artysta nie zginie z glodu, a darmozjady typu zaiks czy riaa nie musza jesc kawioru na sniadanie

./MatriX'u (niezalogowany) | 18.01.2009 11:00
image
Avatar
#78

@kAsia2 - TAK, i owszem, ale to nie problem "artystow" tylko zachlannego ZAIKS'u - w Polsce czy chcesz chronic swoiue jprawa autorskie - czy tez nie MUSISZ PLACIC DANINE DLA ZAIKS'u
Gdyby nie bylo ZAIKS'u - cena krążka bylaby przynajmniej o 40% nizsza.
Dlaczego w Polsce nie ma sklepu muzycznego iTunes ?
bo nie mozna sie dogadac z Zaiksem, gdyby iTunes zaczal sprzedawac na zasadach Zaiksu - nikt by nie kupowal muzy przez siec.
Czas zlikwodowac ZAIKS, ktory i tak nic nie robi, prawo autorskie wystarczajaca jest chronione przez Sądy, a ZAIKS - to banda nierobow pobierajacych kase z mojej muzy.

madzior (niezalogowany) | 18.01.2009 11:12
image
Avatar
#79

A ja kupuję w iTunes Store i jestem zadowolony, plyty które u Nas w sklepie kosztują 80 zł kupuję za 9.99$. Nie wspomnę już ze są to płyty na prawdę trudno dostępne zarówno w sklepie jak i w sieci.

czaja (niezalogowany) | 18.01.2009 12:12
image
Avatar
#80

Ja tam nawet nie mam zamiaru kupować oryginalne płyty CD bo są za drogie!!!

??? (niezalogowany) | 18.01.2009 12:45
image
Avatar
#81

Czy Wy wogóle rozumiecie co czytacie?

NIE, dalej zakute łby nawijają to samo jakby im się płyta zacięła.

Mimo piractwa sprzedaż rośnie heloł anybody home?

Piractwo to nie kradzież a raczej reklama, po drugie jak już wspomniano mp3 to niższa jakość a więc nie 1:1 czyli nie piractwo raczej to samo co nagrywanie z TV czy radia

A tak poza tym żeby było śmieszniej to prawie całe społeczeństwo to piraci bo nikt nie płaci abonamentu radio-tv a za internet muszą LOL

lol (niezalogowany) | 18.01.2009 12:57
image
Avatar
#82

za free można ściągnąć 20 płyt, natomiast jeśli ktoś miałby za płacić szarpnąłby się na ok 2-3 najlepsze. A oni potem liczą te 'hipotetyczne' straty z 20 płyt, których nikt by nie kupił i tak dochodzą do tych 95%. Przecież NIKT nie ukradł gotowej płyty, wypalonej, w coverze, zafoliowanej (nie mówię o złodziejach sklepowych:).
Te straty są obliczane na zasadzie 'ile byśmy stracili GDYBY te spiracone mp3 były legalnie sprzdane'. Ale nie są i na tym polega problem.

zaza (niezalogowany) | 18.01.2009 13:47
image
Avatar
#83

tylko 95%?;) Jak ja lubię te statystyki.

penguin (niezalogowany) | 18.01.2009 13:49
image
Avatar
#84

@lukas_gab

szanowny pan niech sprobuje przypomniec sobie jak w podstawowce pani kazala czytac ze zrozumieniem, pozniej sie wypowiada.

nie liczac tego ze glupoty pan piszesz ze az strach. od kiedy to kogokolwiek obchodzi co DLA MNIE jest legalne, a co nie? nikogo. podobnie; moje zdanie niczego nie zmieni (choc daj Bog...).

mowie jak jest w polsce. i coz; sciagasz, ale nie udostepniasz dobra kultury (muzyka, filmy); jestes legalny. z rapidshare sciagasz, lecz nie udostepniasz. zatem jak najbardziej w porzadku. do uzytku prywatnego, w kregu znajomych; jest to legalne.

dajesz jeszcze wcale nieciekawa probke swojej wiedzy gdy wypisujesz bzdury o abonamencie. jakos nigdy ani zlotowki nie zaplacilem za odsluchanie piosenki w rmf fm albo w radio zet. a zgranie sobie jej na nosnik i odsluchanie DO UZYTKU PRYWATNEGO jest calkowicie legalne.

podobnie jak 'legalne' jes krojenie uczciwych ludzi tak kretynskimi podatkami jak np. abonament rtv. okradanie z pieniedzy tylko dlatego ze ktos ma telewizor i MOZE (a wcale nei musi) ogladac panstwowe kanaly. takie mamy prawo.

Arti (niezalogowany) | 18.01.2009 13:54
image
Avatar
#85

"95% muzyki w sieci to nielegalne pobrania"

Głupia nazwa newsa, przecież pobieranie muzyki z neta jest legalne tylko nie wolno udostępniać!

Pobieranie z serwerów typu rapidshare
Programy P2P też można odpowiednio kontrolować i ustawić żeby nic nie udostępnić więc śmieszą mnie te badania.

Arti (niezalogowany) | 18.01.2009 13:57
image
Avatar
#86

Oczywiście nie wszystkie P2P można ustawić ale np. SoulSeek czy Bearshare bez problemu, oczywiście wtedy jesteśmy pijawką ale można to robić legalnie.

josef (niezalogowany) | 18.01.2009 14:10
image
Avatar
#87

jak zwykle ludzi piszą, że coś jest za drogie. Dla mnie to śmieszne. Ludzie mogą kupować komputery z kosmicznymi high-end'owymi konfiguracjami, a nie mają 30 zł na płytkę. Gratulacje. Z tego co widzę również, każdy usprawiedliwia sobie piractwo - bo drogie, bo lenistwo. BZDURA. Dawno nie czytałem czegoś takiego.

DO ludzi z kręgu muzyki elektronicznej - Techno i jej odmian. Zamiast wydać ćwierć wypłaty na weekendowej imprezie (a taka robi wir w portfelu), kup oryginalną płytę. Fundusze znają się u młodego człowieka niemal zawsze, lecz zawsze również znajdzie taki sam przed sobą wymówkę, by włączyć program P2P i wytłumaczyć sobie kradzież i łamanie prawa.

Pozdrawiam.

josef (niezalogowany) | 18.01.2009 14:13
image
Avatar
#88

przykład takiego usprawiedliwiania sobie samemu piractwa to np. wypowiedź @Arti,kwiat,BlackMan,lukazzz,Marekkk, czaja i wielu innych. Ludzie - zastanówcie się. Do sklepu też idziecie i kradniecie co potrzebujecie ? NIE - a przecież kradzież mp3 a kradzież chleba to to samo - inny jest tylko produkt. Popracujcie nad swoim kręgosłupem moralnym.

Arti (niezalogowany) | 18.01.2009 15:17
image
Avatar
#89

josef - To nie jest żadne usprawiedliwianie tylko takie jest prawo! Jak ci się to nie podoba to idz z tym do sejmu i miej do nich pretensje.
A ja osobiście słucham tylko Vinyli ale jak by mi pasowała jakość cd i mp3 to bym to ściągał.

Jamjumetley (niezalogowany) | 18.01.2009 15:23
image
Avatar
#90

Jestem fanem zespołu Genesis. Wszystkie ich płytki kupuję oryginalne. Mimo, że kosztują 80 zł, to raz na miesiąc-dwa idę do sklepu i wyciągam z portfela pieniądze. Trudno

Ale prawda jest taka, że ceny w Polsce nie są adekwatne do zarobków. Na Amazon.co.uk wiele rzeczy (nie tylko muzyka) w przeliczeniu na złote są często 2X tańsze niż u nas... Nie uwzględniając, że brytyjczycy zarabiają więcej od nas...

kokos (niezalogowany) | 18.01.2009 17:16
image
Avatar
#91

lol- oryginalne płyty cd nie są wypalane ale tłoczone

Big bezy (niezalogowany) | 18.01.2009 17:23
image
Avatar
#92

Mieszkam w Italii ceny plyt to horror ok 30 euro i iak tu sie dziwic mysle ze to wlasnie jest piractwo

Kokos (niezalogowany) | 18.01.2009 17:28
image
Avatar
#93

josef- podałeś niestety zły przykład- ukraść chleb a ukraść mp3 (dobrze, że chociaż nie podałeś przykładu z samochodami)
Ten chleb jest konkretny- rzeczowy a mp3 to kopia. Kopia, która nie powoduje uszczerbku na oryginale i nie zmniejsza w żaden sposób jego wartości i jakości. Chleba nie da się skopiować- widzisz tę różnicę?
Nie wspomnę już o tym, że wysokie ceny i to, że zdecydowana większość stacji radiowych gra popowo-discorockową papkę- mamy efekt słabego wykształcenia muzycznego społeczeństwa. Sam miałem przykłady, gdy nastolatkowie "odkrywają" pewne stare kawałki nawet z lat 60-tych i się nimi bardzo ekscytują. Niestety w radio tego nie usłyszeli, z płyty też nie.
Nie oznacza to, że jestem za ściąganiem z sieci. Jestem za tym, aby Polska w końcu dołączyła do krajów cywilizowanych. Aby miała sensowny, bogato zaopatrzony sklep internetowy (a dla niższych cen nawet kilka rywalizujących) z muzyką, teledyskami etc, gdzie jedna mp3 z dobrym bitratem będzie kosztować 1.5 zł do 3 zł (na przykład). Nowości niech kosztują więcej, ja jednak wolę starsze płyty muzyki bardziej alternatywnej za którą w normalnych krajach płaci się mniej od nowości. Takie rozwiązanie odbierze wszelkie argumenty, tym, którzy piszą (i mają rację), że drogo, że nie ma tego co chcą, ze drm.
Niestety istnieją jakieś betonowe mózgi, które to blokują a potem płaczą, że studenciak czy osoba zarabiająca 1200zł nie kupiło ich superhiperpięknie wydanej płyty za 50 zł.

arkadio (niezalogowany) | 18.01.2009 17:34
image
Avatar
#94

ja i tak jade na piratach hehe po co mi orginały jezeli wszystko mozna sciagnac z netu

Beta (niezalogowany) | 18.01.2009 19:29
image
Avatar
#95

Nie bądźcie takimi owieczkami miłosiernymi, bo kto kogo okrada, ... czy okradasz np. Dode czy Wojewódzkiego, czy innego piewce, którzy jeżdżą najnowszymi Porsche, czy okradasz np. Brada Pita który za zdjęcia swojego dziecka żąda miliony dolarów, czy innych którzy są posiadaczami olbrzymich posiadłości na różnych kontynentach wartych miliony dolarów. Przecież tych pieniędzy nie drukują dodatkowo, tylko idą z naszych kas. Więc kto kogo łupie, gdzie ta sprawiedliwość i prawo?

osu (niezalogowany) | 18.01.2009 22:28
image
Avatar
#96

i co z tego pirackie nie pirackie sieci nie da sie kontorowac (chyba ze ma sie kupe kasy)

misza (niezalogowany) | 18.01.2009 23:04
image
Avatar
#97

sprzedaż płyt w Polsce rośnie, a na świecie maleje,
to Polska, nieztrybisz :-)

"dobry artysta nie zginie z głodu, a darmozjady typu zaiks czy riaa nie muszą jeść kawioru na śniadanie"

to prawda, ten tekst trzeba skopiować i wklejać za każdym razem jak jest tekst o ściąganiu z netu


To skoro ściąganie jest nielegalne, to powinno się to zalegalizować i byłby spokój, artyści zarabiali by jak w 70's koncertując

Chyba nie po to wyrwaliśmy się z sideł Rosjan i komuny, żeby nam teraz Amerykanie mówili co jest dobre a co fe?

rifi90 (niezalogowany) | 18.01.2009 23:24
image
Avatar
#98

@josef
Zgadza się, kradzież chleba czy piracenie jest zawsze kradzieżą, ale proszę Cię, nie porównój kradzieży rzeczy materialnej do kradzieży intelektualnej. Ja bym powiedział, że jest tak samo, gdy idziesz do "spożywczaka" i kradniesz chleb, albo do sklepu z płytami CD i zabierasz jedną. Wtedy cierpią zwykli ludzie, którzy musieli najpierw kupić te produkty od hurtownika/producenta/wydawcy/itd, zaś piracąc po prostu nie dajemy zarobić.


@lukas_gab
A czy penguin napisał gdzieś, że to jest moralne? Według polskiego prawa ściąganie plików z sieci jest całkowicie legalne (popełniają przestępstwo ci, co je udostępniją).


Według mnie, żeby zwalczyć piractwo jedynym rozwiązaniem jest to, aby osoba udostępniająca (nie ściągająca) musiała zapłacić za każdą ściągniętą kopię muzyki/filmu/aplikacji/gry itd. Czynnikiem powiększającym skalę piractwa jest oczywiście cena. Żeby za jakąś nową grę zapłacić 100zł, albo za płytę z piosenkami kilkadziesiąt złotych? Po prostu paranoją. Niech najpierw zmaleją ceny to i piractwo będzie na mniejszą skalę.

??? (niezalogowany) | 18.01.2009 23:35
image
Avatar
#99

A tak wogóle to kolejny artykuł bez sensu o d*pie marynie.

I tak rozważają legalizację P2P i za max 3 lata to będzie legalne. Zastanówcie się 95% to wszyscy a wszystkich nie zamkną to już jest legalne! Bo prawo to społeczeństwo a nie interesy.

GreGoR (niezalogowany) | 18.01.2009 23:38
image
Avatar
#100

Piractwo? Czyli jak słucham radia jest OK - tak? A gdy słucham i nagrywam to już nie bardzo - TAK? A gdy przegapiłem nagranie i ściągnę z netu to już piractwo - TAK? Oj dziwny jest ten świat.

Niebieski (niezalogowany) | 19.01.2009 1:08
image
Avatar
#101

piractwo zawsze bedzie nakrecalo biznes muzyczny, filmowy i komputerowy BO:
np ja najpierw scaigam film w divix z neta a jak mi sie spodoba to kupuje oryginal :) nie kupilbym filmu w ciemno za 60 zł :/ :) pozdro hehe

... (niezalogowany) | 19.01.2009 2:04
image
Avatar
#102

Jak zwykle dużo nieprawidłowości - zarówno ze strony zwolenników wszystkiego za darmo, jak i copyright faszystów. Ale wracając do rzeczy: dlaczego mnie nie dziwi taki albo i większy udział - pomimo usilnych starań praktycznie kupowanie mp3 w pl jest niewykonalne pomijając inicjatywę PlusGSM (tylko dla abonentów - co z pozostałymi ludźmi?). Z Amazon.com PL karty nie są przyjmowane, to samo z iTunes. Ktoś tu przywołał sklep iplay.pl - wolne żarty a nie propozycja. Wrzuciłem do wyszukiwania Leonarda Cohena i co - człowiek nagrywa ponad 40 lat a tu w wynikach jeden jedyny album i to soundtrack do Natural Born Killers. No i ta cena - za średniej jakości wma (odpowiednich dawnych kaset po 5 zł a dodatkowo odpada koszt nośników i dystrybucji rozproszonej) cena z księżyca 40 zł - 39,99 dokładnie:
http://iplay.pl/muzyka/leonard+cohen,5783/
To jakieś żarty - CDAudio na merlin.pl (odbiór na Złotej bez dodatkowych kosztów) jest za 18,90 zł:
http://merlin.pl/Natural-Born-Killers-OST_Universal-Music-Group/browse/product/4,240401.html
Nie mówiąc już o wyborze albumów. W PL rynek legalnie kupowanej muzyki w MP3 praktycznie nie istnieje, a przywołany itunes4you to działająca na zasadach niedoskonałości rosyjskiego i ukraińskiego prawa "lewizna" taka sama jak nasz ZAIKS przed 1994 r. brał swój haracz "legalizując" wydawane praktycznie bez wynagrodzenia dla wykonawców utwory zza żelaznej kurtyny - wielu z nas pamięta od czego zaczynały niektóre duże tłocznie CD istniejące do dziś. To jest dopiero demoralizujący przykład, że pierwszy milion trzeba ukraść, a nie ściganie małolatów wymieniających się nieodpłatnie muzyką. Tak na marginesie nie demonizowałbym wymienianych nieodpłatnie mp3 w sieci - dla wykonawców to doskonała reklama - do tej pory kupuję praktycznie tylko płyty audio które słyszałem kiedyś wsześniej. Nie ściągam to i nie wiem co teraz by mi się podobało, a nie wydam kilkudziesięciu zł "na ślepy strzał" kierując się tylko recenzjami, z którymi nie zawsze się zgadzam. Strata dla wydawców i wykonawców - gdybym ściągał muzykę to i wiedziałbym jakie albumy na bieżąco wydawane kupować, a tak nawet nie wiem że coś by mnie zainteresowało i chciałbym to kupić. Ot chociażby dopiero wczoraj "odkryłem" przy okazji promocyjnego soundtracku z Mirror's Edge taką ciekawą szwedzka wokalistkę jak Lisa Miskovsky.
Inna sprawa że to co na dłuższą metę korzystne dla wykonawców stanowi sól w oku producentów i plastikowych "gwiazdek" pop produkowanych od sztancy z obliczeniami dochodowości.
No i o ile jeszcze w większych miastach, zwłaszcza w DC z wyborem i dostępem do muzyki nie ma problemów, to już w mniejszych gdzie często nie ma żadnego empiku/ MM itp. to jest praktycznie odgrodzenie młodzieży od uczestnictwa w rynku muzyki i szeroko pojętej kulturze, bo małe sklepiki z kilkunostoma płytami po 50-80 zł gdy ludzie zarabiają w ogromnej większości po osiemset kilkadziesiąt zł na rękę to jest nieporozumienie. Potem rośnie pokolenie chowane na papce puszczanej w kółko przez komercyjne stacje radiowe i TV - im głupsza i bardziej plastikowa tym lepiej.

BTW:
Właśnie słucham sobie świeżo kupionego dziś popołudniu albumu z 2003 r. - po rozpakowaniu złość - "Ecopack - music that won't cost the Earth". Nie kosztuje ale chyba wydawców/producentów - ena co do grosza taka sama jak wydania normalnego, a w środku żałość - po to do cholery kupuje się legalnie wydane AudioCD by mieć również tą kilkunastostronicową książeczkę z tekstami utworów i dobrą poligrafią oraz opakowanie, które przetrwa kilka lat, a nie rozpadającą się tekturę zaraz po zdjęciu folii :(
Cholera - to już "ruscy ze stadionu" chyba lepiej wydają albumy :(

sad (niezalogowany) | 19.01.2009 11:35
image
Avatar
#103

Podobno panuje demokracja czyli decyduje większość, jeżeli 95% ludzi uważa że ściąganie muzyki z internetu za free jest OK, to dlaczego "prawo" stanowi inaczej?

f400 (niezalogowany) | 19.01.2009 13:17
image
Avatar
#104

I niech mi ktoś powie że ściaganie jest dobre... przecież przez to nie długo upadną legalne wytwórnie, a wtedy i artyści.I muzyki nie będzie – to takie strasznie psychodeliczne podejście ale może tak kiedyś być.

sy (niezalogowany) | 19.01.2009 16:56
image
Avatar
#105

Nie ściągam programów ani gier, jednak wypożyczam książki z biblioteki, narażając autorów na straty. Kupuję płyty muzyków, którzy coś znaczą. Płacić za pojedyncze mp3 (za dźwięk) to jak kupować kilka kartek wyrwanych z książki. To totalna hipokryzja.

Kokos (niezalogowany) | 19.01.2009 17:20
image
Avatar
#106

josef- "ale proszę Cię, nie porównuj kradzieży rzeczy materialnej do kradzieży intelektualnej. Ja bym powiedział, że jest tak samo, gdy idziesz do "spożywczaka" i kradniesz chleb, albo do sklepu z płytami CD i zabierasz jedną"- ale ja nie piszę, o tym, że ktoś idzie do sklepu i zabiera materialną płytę cd- kopiując pliki mp3 nikt nie zabiera niczego materialnego- nie zabiera ani płyty cd, ani pudełka ani książeczki- kopiuje, bez uszczerbku dla oryginału- dlatego wszelkie porównywanie do kradzieży auta, chleba etc jest niewłaściwe.

Obecny wygląd praw autorskich jest na dłuższą metę nie do utrzymania, zmieniły się realia i technologia poszła niesamowicie naprzód- nie można zmuszać ludzi do kupowania rzeczy materialnych- i to jest przyszłość dla dystrybucji.
Obecnie wydawcy mówią, ze promocja, produkcja, drukowanie książeczek, reklama kosztują. Tymczasem cała produkcja w takim przypadku odpada a promować można się przez nowe kanały internetowe- tańsze, bo nie trzeba produkować drogiej reklamy i opłacać się telewizjom- zresztą kto w telewizji widział promowanie jakichś nowych, ciekawych twórców? ja sam widziałem tylko billboardy na ulicach- tylko co większości zwykłych zjadaczy chleba, którzy słuchają tylko popularnych stacji powie nazwisko jakiegoś nowego twórcy?
Prawda jest raczej dość banalna- koncerny muzyczne chciałby mieć dalej takie żniwa jak w latach 80-tych czy 90-tych i bardzo opornie dostosowują się do nowych realiów- ze szkodą dla nich samych i artystów, bo lepiej zarobić mniej niż wcale.

Kokos (niezalogowany) | 19.01.2009 17:27
image
Avatar
#107

Paradoksalnie, wydawcy ksiażek nie założyli jakiegoś Zaiksu, RIAA czy innej "organizacji" a przecież biblioteki wypożyczają za free, istnieją punkty ksero, gdzie można skopiować to co się chce, w necie można znaleźć sporo e-booków.

Vanis_Her (niezalogowany) | 19.01.2009 19:52
image
Avatar
#108

Skoro powielanie wybranych pozycji książkowych w punktach ksero nie jest naruszeniem obowiązującego prawa - o ile kserowany (przez osoby trzecie) jest pewien zakres materiału na naszą prośbę (zlecenie - wówczas płacimy za usługę, w którą wliczone się pozostałe koszty np. papier oraz tusz), to dlaczego kopiowanie utworów muzycznych uznawane jest w tym samym kraju za przestępstwo? Zakładając, że nie powielam całej pozycji książkowej ani nie wykonuję kopii wszystkich utworów wchodzących w skład albumu danego wykonawcy? Co z "niczym nieograniczonym dostępem do dóbr kultury"?

EEEEEEEEEEEE (niezalogowany) | 19.01.2009 20:30
image
Avatar
#109

Jest, na przykład iplay.pl, melo.pl - PŁACIĆ 4 DYCHY ZA PŁYTĘ BEZ OKŁADKI, PUDEŁKA???
SORKI, ALE JAK JUŻ, TO WOLĘ W KILKA MINUT WYJĄĆ JĄ WE FLACU.

Daniel (niezalogowany) | 19.01.2009 20:51
image
Avatar
#110

kupuje tylko debil mądry człowiek ma piraty

ja (niezalogowany) | 20.01.2009 9:14
image
Avatar
#111

To niech koncerny multimedialne OBNIŻĄ te obecna SUFITOWE ceny, a problem zniknie!!!!!!!!!!!!!!!!!!

josef (niezalogowany) | 20.01.2009 14:10
image
Avatar
#112

@ja - jeżeli tyle ludzi będzie ściągać z sieci, to możesz tylko pomarzyć o obniżce cen. Zapoznaj się też z moim poprzednim komentarzem. Ceny nie są już sufitowe. Fajne płyty znanych wykonawców idzie kupić nawet za 25-30 zł (choć niektóre w wersji BOX i toną dodatków, to i 100zł). Majątek ? I tak i nie, lecz za darmo nikt Ci nie odda. To błędne koło. Nie licz na obniżkę, jeżeli jak piszą 95% to nielegalne pobrania.

@Daniel - to jawna prowokacja, czy coś nie tak z Twoim tokiem rozumowania ??

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av