Kolejna niewiele wnosząca, przez co szybko o niej zapomnicie, kompilacja, czyli Windows 10 w odsłonie 18219

Mój ostatni wpis został przyjęty raczej chłodno, był mało poczytny i nawet nie został opublikowany na głównej bloga. Czy powinienem mieć o to do kogoś żal? Nieszczególnie, a jeśli już, to wyłącznie do Microsoftu (w końcu to oni zapewniają mi “materiał źródłowy”). Jasne, wydawanie poprawek jest ważne i generalnie dobrze, że to robią, lecz w pewnym momencie staje się to okropnie nużące - miał być wielki Windows Insider, a póki co wieje nudą. O ile akceptuję taką sytuację w przypadku Redstone 5, którego premiera stabilnej odsłony już niebawem, o tyle przyszłoroczny “Redstone 6” powinien być jednym wielkim poligonem testowym. Niestety, coś nie wyszło - przynajmniej takie mam wrażenie. 

Od zeszłego tygodnia pojawiły się 4 nowe kompilacje, tj. jedna z kręgu Skip Ahead (18219) i trzy z Fast Ring (1774117744 oraz 17746). Zgadnijcie co w nich wprowadzono – podpowiem tylko, że ilość zmian jest naprawdę okrągłą liczbą. Oczywiście nie oznacza to, że radośnie podniesiono numerację i niczego poza tym nie zrobiono. Sporo nowości to klasyczne “poprawki i udoskonalenia”, a te często nie są widoczne na pierwszy rzut oka. Stąd już niedaleka droga do niektórych dziwnych opinii, sugerujących, że Windows 10 w ogóle się nie zmienia. Jasne, nie jest to idealna ścieżka rozwoju, ale daleko jej do całkowitego zastoju. 

Więc co tym razem? 

Ano tym razem, co ostatnio zdarza się stosunkowo często, skupiono się na narratorze. Standardowo wniesiono ogólne poprawki w sferze stabilności i niezawodności działania, choć nie zapomniano też o bardziej specyficznych funkcjach, jak obsługa (usprawniona) czytników Braille. Odnośnik QuickStart, wprowadzający w tajniki korzystania z narratora, ma wreszcie działać jak powinien (nie używam, więc nie zaprzeczę ani nie potwierdzę). Pochylono się również nad trybem skanowania – udoskonalono nawigację oraz zaznaczanie tekstu. 

Zmieniono przy tym kilka skrótów klawiszowych - informację zwrotną wyślemy wciskając Narrator + Alt + F, natomiast początek / koniec tekstu osiągniemy poprzez Narrator + B / E. 

Zdjęć nie ma, bo i co tu pokazać? 

Nowości brak, widocznych zmian niewiele, główne różnice znajdziemy pod maską, a tam niewielu zagląda. Mocno dziwi mnie ta powściągliwość Microsoftu w dodawaniu konkretnych rzeczy, zwłaszcza, że 19H1 jest już z nami od jakiegoś czasu. Początkowo dało się to wytłumaczyć bardzo wczesnym etapem rozwoju, ale ile można używać tego samego argumentu? Choć może wciąż jest aktualny i to ja wymagam niemożliwego - ciężko powiedzieć. 

Jasne, od pierwszej odsłony, tj. 18204, pojawiło się kilka przydatnych udoskonaleń, lecz wciąż brakuje mi tej jednej kluczowej funkcji, która zostanie trzonem nadchodzącej aktualizacji. Wraz z Redstone 5 dostaniemy Cloud Clipboard oraz nowy Snipping Tool, w Redstone 4 zaimplementowano Windows Timeline, a Redstone 3 to premiera mechanizmu OneDrive Files on Demand oraz People Hub. Cofając się jeszcze dalej w przeszłość tylko utwierdzimy się w przekonaniu, iż każde wydanie posiada coś, co je wyróżnia. W przypadku 19H1 nie mamy niczego takiego. Czy w przyszłości ulegnie to zmianie? A może uaktualnienie to pozostanie bezkształtne i nijakie? Czas pokaże.