Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

O-MG, czyli przegląd nowości w pierwszym poglądowym wydaniu Androida O skierowanym do deweloperów (aka Developer Preview)

Google przyzwyczaiło nas do tego, iż raz w roku wydawane jest jedno większe uaktualnienie Androida. Pewnikiem jest również fakt, iż każde z nich ma nazwę jakiejś słodkości, której pierwsza litera jest kolejną literą alfabetu względem poprzedniej odsłony. Po zeszłorocznym Androidzie N przyszła więc pora na Androida O i co ciekawe, nie trudno było natknąć się na głosy niezadowolenia. Głównie rozchodzi się o to, że obecnie najnowsze wydanie (7.1) zainstalowane jest na zaledwie 0,4% urządzeń i sytuacji wcale nie ratuje spojrzenie na jego poprzednika (7.0), który odpowiada za 2,4% wszystkich smartphonów z tymże systemem. Czyli jeszcze nie zadomowiła się jedna wersja, a już wydawana jest kolejna - wielu konsumentom nie podoba się takowy stan rzeczy. Jeśli zaś chodzi o przytoczone dane, to pochodzą one wprost od Google - zbierane były przez 7-dniowy okres zakończony 6 marca.

Jeśli zaś chodzi o samego Androida O, to nie znajdziemy w nim większych rewolucji (przynajmniej z perspektywy przeciętnego konsumenta), co wcale nie oznacza, że nie uświadczymy w nim niczego interesującego. Już po pierwszych minutach obcowania z nim znajdziemy masę zmian, które śmiało można określić mianem „przemyślanej ewolucji”.


Zanim jednak przejdę do opisywania poszczególnych nowości, to wypada mi coś zakomunikować. Niestety nie jestem w posiadaniu żadnego urządzenia ze stajni Google, toteż program wczesnych testów jest poza moim zasięgiem. W związku z tym mój wpis opierać będę wyłącznie na Android Police, Android Authority oraz oficjalnym blogu deweloperów Androida, za co Was bardzo przepraszam. Na pierwsze Custom ROMy poczekamy prawdopodobnie jakoś do IV kwartału bieżącego roku i wtedy nie omieszkam samemu przetestować Androida O. Mogę Wam jedynie obiecać, że nie będę bezmyślnie przepisywać innych artykułów, a jedynie w luźny sposób się na nich oprę.

r   e   k   l   a   m   a

Zmiany zauważalne dla użytkowników, niekoniecznie wizualne

Systemowe ustawienia

Chyba najbardziej rzucającą się w oczy zmianą są przebudowane systemowe ustawienia. Gdy zobaczyłem je pierwszy raz, to od razu skojarzył mi się Windows 10 Mobile. Wszystkie pozycje zostały poukrywane w jednoznacznych kategoriach, przy czym pozbyto się, debiutującego z Androidem Nougat, hamburger menu. Pamiętam ile krzyku było w stosunku do produktu Microsoftu, a tutaj sam zachwyt - muszę jednak przyznać, że w pewnym sensie zasłużony, bo poprzednie rozwiązanie było równie słabe jak to obecne w Windows Phone (8.1 GDR2).

W związku z powyższym, nieco zmieniono interakcję z panelem zarządzania zasilaniem. Co prawda dalej znajdziemy tam listę programów pochłaniających naszą energię, jednakże kliknięcie którejś z pozycji nie przeniesie nas już do szczegółów. Miejmy nadzieję, że jest to jedynie niedopatrzenie i z czasem pojawi się stosowny ekran dostosowany do nowej stylistyki.

System UI Tuner doczekał się wsparcia dla modyfikacji paska nawigacyjnego, co jest jedną z bardziej wyczekiwanych funkcji. Dzięki temu nie tylko zmienimy kolejność klasycznych przycisków (menu wielozadaniowości, home oraz wstecz), ale też dodamy całkowicie nowe.

Nieco usprawniono również menu wyboru dzwonków, które od teraz zawiera odnośnik nazwany „Add ringtone”. Raczej nie trzeba nikomu tłumaczyć, iż dzięki temu nie będziemy się już musieli ograniczać wyłącznie do folderu „Ringtones”, gdyż po jego kliknięciu uruchomi się nam menadżer plików.

Idąc dalej, w końcu możemy zmieniać skróty obecne w dolnych rogach naszego ekranu blokady. Dotychczas była to jedynie domena producenckich nakładek (i nie tylko), lecz wreszcie funkcja ta trafiła do AOSP. Co jednak ciekawe, zdecydowano się nie ograniczać wyłącznie do uruchamiana konkretnych aplikacji, ale też wcześniej zdefiniowanych akcji - przejścia do jakiejś sekcji w ustawieniach, otworzenia nowej karty w chrome itp.

Ostatnią nowością z tego zakresu jest zmiana działania mechanizmu instalowania programów pochodzących z nieznanych źródeł. Dotychczas mieliśmy jeden globalny przełącznik, natomiast w nowym Androidzie każdy program z osobna będzie musiał mieć nadane stosowne uprawnienia. Niejednokrotnie potrzebujemy skorzystać z tego rozwiązania w celu instalowania i późniejszego aktualizowania wyłącznie jednej aplikacji, wiec jest to niewątpliwie krok w dobrą stronę.

Szybkie skróty oraz centrum powiadomień

Nieznacznym poprawkom został poddany pasek statusu ukazujący się po ściągnięciu górnej belki. Dotychczas znajdował się tam wyłącznie odnośnik do ustawień oraz strzałeczka rozwijająca przełączniki. W przyszłości znajdziemy tam również ikonki odpowiadające za stan naładowania baterii, statusy karty SIM oraz Wi-Fi. Zmieniono przy tym font na bardziej czytelny (data i godzina), choć jak dla mnie ten pierwszy był lepszy. Ponadto, usprawniono sposób interakcji z szybkimi przełącznikami, co wielu osobom powinno się spodobać. Kliknięcie w ikonę ma od razu włączać lub wyłączać daną funkcję, natomiast kliknięcie w nazwę rozwinie dodatkowe opcje.

Trwałe powiadomienia (chociażby te informujące o sparowaniu z opaską poprzez bluetooth) są teraz bardziej kompaktowe, gdyż nie będą domyślnie wyświetlane w „rozwiniętej” formie. Oczywiście cały czas możemy takową uzyskać poprzez kliknięcie malutkiej strzałeczki, toteż nikt nie powinien być niezadowolony. W kontekście reszty powiadomień warto wspomnieć o możliwości ustawienia typowej dla budzika drzemki. Dzięki temu w momencie ataku spamu (np. przez znajomych na Messengerze) nie będziemy zmuszeni do wyłączenia wszystkich dźwięków i wibracji, czy nawet blokowania natarczywej osoby.

Interfejs

Na wstępie wypada napisać o tym, iż Android dorobił się tajemniczej kategorii nazwanej „Device Themes”. Pojawiły się przez to spekulacje traktujące o oficjalnym wsparciu dla motywów, choć na razie znajdziemy tam jedynie dwie pozycje - Inverted oraz Pixel. Nie wiadomo czy w przyszłości pojawi się ich więcej, a tym bardziej, czy użytkownicy / deweloperzy będą mogli tworzyć własne.

Wreszcie poprawiono coś, co mnie mocno irytowało przy korzystaniu z wirtualnych klawiszy ekranowych. Otóż po wysunięciu szuflady z aplikacjami korzystanie z nich stawało się dość męczące, gdyż zarówno one jak i jej tło jest białe. Niby poratowano użytkowników umieszczeniem ich na szarej, półprzeźroczystej belce, jednakże w moim odczuciu niewiele to zmieniało. Obecnie robią się one szare, a przez to znacznie czytelniejsze - choć trzeba tutaj zaznaczyć, że coś takiego zaobserwowano wyłącznie na Pixelach. Niestety, musimy się przyzwyczaić do tego, że Nexusy są powoli spychane na dalszy tor.

Zdecydowano się również uaktualnić nawet tak mało istotny element, jakim niewątpliwie jest okienko ustawienia godziny - tzw. time picker. Zamiast dotychczasowego „zegara analogowego” otrzymamy coś na wzór „zegara cyfrowego”, gdzie sami wpiszemy stosowne cyfry. Nie jestem jednak przekonany, czy aktualizacja jest tu w ogóle konieczna, gdyż mi osobiście bardziej podoba się aktualnie dostępny mechanizm.

Temat zasilania / baterii przewijał się przez poprzednie akapity, więc i tym razem nie może go zabraknąć. Niestety, w kontekście interfejsu wykonana zmiana nie jest zbyt pozytywnie odbierana, ponieważ usunięto możliwość wyświetlania procentowego wskaźnika naładowania wewnątrz ikonki. Co prawda wciąż możemy uruchomić jego widoczność obok niej, jednakże skutkuje to zmniejszeniem ilości wolnego miejsca na inne wskaźniki.

Ostatnia rzecz z tego zakresu tematycznego tyczy się wielozadaniowości, a dokładniej funkcji „multiwindow”. Osoby korzystające z Nougata zapewne wiedzą, czym kończy się wciśnięcie klawisza HOME podczas korzystania z trybu podzielonego ekranu. Dolna aplikacja chowana jest całkowicie, natomiast górna ukrywana jest jakby za belką statusu - co jest sygnalizowane zmianą jej koloru. W Androidzie O ulega to lekkiej modyfikacji, gdyż o ile pierwsza rzecz pozostaje taka sama, o tyle druga wygląda ciut inaczej. Przy powrocie do ekranu startowego nie następuje już całkowita minimalizacja, gdyż okno programu zostaje jedynie odpowiednio pomniejszone i przypięte do górnej krawędzi. Nie jestem do końca przekonany, czy tak jest lepiej czy gorzej - jednak na pewno inaczej.

Dla deweloperów i entuzjastów


  • Dodanie wsparcia dla kodeka aptX, który zapewniać ma znacznie wyższą jakość audio przy bezprzewodowym (bluetooth) odsłuchiwaniu muzyki;
  • Mechanizm adaptowania się ikonek do aktualnie wykorzystywanej nakładki, który ma być szczególnie widoczny na smartphonach producentów mocno modyfikujących Androida (np. Samsung). Dzięki temu, przy minimalnym nakładzie pracy dewelopera, ikony zewnętrznych programów nie powinny zbytnio odbiegać od tych systemowych;
  • Nowy tryb pracy Wi-Fi nazwany Neighborhood Aware Networking (NAN). Android Police opisuje go jako połączenie Wi-Fi Direct oraz mechanizmu Nearby. Dzięki niemu dwa urządzenia (wyposażone w opisywane rozwiązanie) będą wstanie połączyć się ze sobą oraz wymieniać dane bez żadnej dodatkowej konfiguracji. Oczywiście to wszystko przy zachowaniu możliwie najszybszych prędkości transmisji. Nie zapomniano przy tym o trybie niskiego zużycia energii, który przeznaczony jest do wymiany małej ilości danych. Warto wspomnieć jeszcze o tym, iż Neighborhood Aware Networking oparty jest na standardzie Wi-Fi Aware, który jest opracowany przez WiFi Alliance;

  • Funkcja Picture-in-picture wreszcie zadomowiła się w Androidzie, o czym mówiło się już przy okazji pierwszych deweloperskich wydań Androida N. Twórcy aplikacji będą mieć tutaj pewne pole do popisu, mogąc zdefiniować zachowanie tak utworzonych okienek;
  • Wprowadzono limity dla aplikacji działających w tle (analogicznych do tych debiutujących wraz z Chrome 57), co ma pozwolić na jeszcze większą oszczędność baterii;
  • Stworzono specjalne Autofill API, mające zdjąć z użytkownika wymóg ręcznego wpisywania pewnych fraz. Jako przykład przytacza się tutaj dane adresowe, nazwę użytkownika, a i hasła nie mają stanowić żadnego wyjątku;
  • Dodano wsparcie dla licznika powiadomień wyświetlanego na ikonkach - funkcja znana z iOS i niektórych nakładek na Androida;
  • Pojawiły się niejakie Notification Channels, co zapewnić ma użytkownikom większą kontrolę nad powiadomieniami. W skrócie, deweloper aplikacji może stworzyć odrębne kategorie dla wiadomości, udostępnień, polubień czy czegokolwiek - dzięki temu dla każdej z osobna dowolnie włączymy / wyłączymy notyfikacje;
  • Deweloperzy mogą od teraz w swoich aplikacjach skorzystać z natywnego wsparcia dla szerokiej gamy profili kolorów. Mowa tutaj o profesjonalnych standardach wykorzystywanych przy obróbce grafiki, takich jak AdobeRGB, Pro Photo RGB, and DCI-P3. Należy przy tym pamiętać, że obsługa programowa to jedno, ale też trzeba posiadać odpowiedni sprzęt do tego.
  • Podsumowując

    W mojej opinii Android O zapowiada się bardziej niż interesującą, a należy przy tym pamiętać, że jest to jedynie pierwsze poglądowe wydanie. Do czasu kolejnej odsłony (dopiero w maju ) wiele rzeczy może ulec zmianie. Oznacza to nie tylko dodanie nowych rzeczy czy poprawienie obecnych, ale i usunięcie tych zbędnych lub niepoprawnie działających.

    W związku z tym należy wstrzymać się z ostateczną opinią, choć muszę przyznać, że w swojej obecnej formie Android O jest godnym następcą Nougata, ponieważ usprawnia wiele jego aspektów. Mimo, że niektóre zmiany są dla mnie niezrozumiałe (vide sprawa z zarządzaniem zasilaniem i ikoną baterii), to jednak całość jest niewątpliwie krokiem w dobrą stronę.

    Wydaje się, że w nadchodzącym wydaniu Google postawiło sobie za cel możliwie największe uproszczenie obsługi systemu, przy jednoczesnym rozbudowaniu opcji konfiguracyjnych. Jak na razie udaje im się to wręcz wzorowo i, patrząc przez pryzmat przeszłości, raczej trend ten zostanie utrzymany. 

linux oprogramowanie urządzenia mobilne

Komentarze