reklama

Biblioteki w USA ostoją wolności słowa? Publiczne komputery węzłami sieci Tor

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Publiczne biblioteki uchodzą powszechnie za ostoję wolności myśli i słowa. O ile milionów tomów zgromadzonych na bibliotecznych półkach nie sposób poddać współczesnej cenzurze, to można z łatwością nadzorować znajdujące się w tych instytucjach komputery. Z pomocą chce przyjść grupa wolontariuszy pracująca nad rozwojem sieci Tor.

Według działaczy na rzecz popularyzacji Tora, biblioteki są i powinny pozostać najbardziej demokratycznym publicznym miejscem chroniącym własność intelektualną, prywatność oraz nieregulowany dostęp do informacji. Niemniej coraz częściej, do przeglądania katalogów i zbiorów wykorzystuje się komputery oraz Internet. Sieć natomiast trudno uznać za miejsce wolne od służb, które wnikliwie kontrolują przepływ informacji. Odpowiedzią wolontariuszy jest akcja, dzięki której każdy komputer w setkach bibliotek na terenie USA będzie węzłem końcowym sieci Tor. Ponadto w bibliotekach mają się także odbywać spotkania edukacyjne z lokalnymi społecznościami.

Planowana jest także popularyzacja Tora w publicznych bibliotekach na terenie Wielkiej Brytanii. Nie jest to żadnym zaskoczeniem – rząd tego kraju od miesięcy systematycznie realizuje plan ograniczania wolności wypowiedzi oraz anonimowości w Sieci. Uczynienie tamtejszych publicznych komputerów węzłami Tora może jednak zostać uniemożliwione przez restrykcyjne brytyjskie prawo.

Pierwszą biblioteką, w której będzie można skorzystać z Tora będzie Kilton Libary w Lebanon, w stanie New Hampshire. Można ją w pewnym sensie uznać za pionierską w kwestii promowania wolności, także wolności oprogramowania – na wszystkich tamtejszych komputerach zainstalowane są dystrybucje Linuksa, co zainteresowało wolontariuszy zdających sobie sprawę z współpracy Microsoftu w realizowaniu programu PRISM.

W Lebanon trwają już testy sieci. Wszystko wskazuje na to, że przedsięwzięcie jest czymś więcej niż powodowaną szczytnymi ideami mrzonką, i już wkrótce w tej nowoczesnej bibliotece Amerykanie rzeczywiście będą mogli korzystać z trasowania cebulowego. Inicjatywa jest z pewnością godna pochwały – dzięki niej publiczne biblioteki nie tylko będą mogły dać możliwość prawdziwej swobody, ale także staną się miejscem, gdzie przeszłość łączy się z teraźniejszością: jeżeli młodych ludzi nie przyciągną dzieła zebrane Twaina czy Kerouaca, to może zrobi to anonimowe połączenie z Siecią.

© dobreprogramy

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNie wiemy, co jemy - państwowe badania to kropla w morzu. Projekt FoodRentgen chce to zmienić