Bye Bye Camera. Mieli usuwać ludzi ze zdjęć, a usunęli tylko 13,99 zł z mojej kieszeni

Strona główna Aktualności
Producentem jest firma Do Something Good. W kontekście tej apki brzmi to niczym autoironia / Fot. Dobreprogramy (Piotr Urbaniak)
Producentem jest firma Do Something Good. W kontekście tej apki brzmi to niczym autoironia / Fot. Dobreprogramy (Piotr Urbaniak)

O autorze

"Aplikacja Bye Bye Camera jest aparatem dla ery postczłowieczej" – czytamy w opisie na Apple Store. Kosztuje 13,99 zł i ponoć pozwala szybko usunąć ludzi ze zdjęć, korzystając z algorytmów sztucznej inteligencji. A jak działa w praktyce? Bardzo kiepsko.

Na Bye Bye Camera natknąłem się dzięki reklamie na jednym z zachodnich serwisów. Oczyścić pejzaż z przypadkowych przechodniów i zrobić to jednym kliknięciem – brzmi świetnie. Kłopot w tym, że apka jest piekielnie niedopracowana, co widać już po jej pierwszym uruchomieniu. Trochę tak, jakbym korzystał z wczesnej wersji beta.

Interfejsu graficznego nie ma. Jest tylko obraz z aparatu i licznik pokazujący liczbę zdjęć, jakie zmieszczą się jeszcze w pamięci iPhone'a. Do tego licznik zaczyna działać dopiero wtedy, gdy wskazanie wynosi mniej niż 350. Inaczej cały czas jest zamrożony na jednej wartości.

Stuknięcie jednym palcem pozwala wykonać zdjęcie, a dwoma – przełącza aparat na przedni. Wykonane zdjęcie zostaje zapisane w galerii telefonu zarówno w oryginale, jak i w wersji zmodyfikowanej. Niestety nie można użyć aplikacji Bye Bye Camera do "oczyszczenia" już posiadanych w pamięci fotek – a to i tak najmniejszy problem.

Zdecydowanie większym jest to, że zastosowany algorytm SI ma ewidentny problem z przewidywaniem tła za usuniętym obiektem. Nawet z pozoru oczywiste wzory okazują się rozmyte i zniekształcone. Doszczętnie psuje to całą fotografię.

Niejednokrotnie dochodzi także do sytuacji, w których Bye Bye Camera nie jest w stanie wykryć na zdjęciu żadnych ludzi i po prostu odmawia działania.

Błąd pojawia się przeważnie wtedy, gdy w kadrze znajduje się więcej niż jedna osoba, albo sfotografowany człowiek jest odwrócony bokiem lub tyłem do obiektywu. Pryskają tym samym marzenia o możliwości sprawnej obróbki wszelkich panoram.

Werdykt? Za 13,99 zł, jakie twórcy życzą sobie za Bye Bye Camera, zdecydowanie lepiej kupić cokolwiek innego, choćby zgrzewkę wody na panujące upały. Cena, choć niewysoka, wobec "możliwości" aplikacji i tak stanowi, mówiąc kolokwialnie, rozbój w biały dzień.

Robisz dużo zdjęć i masz spore archiwum, które nie chcesz stracić? Zainwestuj w pendrive, nie przepłacając na stronie MediaMarkt promocje

.

© dobreprogramy