Cenzura YouTube uderzyła w treści LGBTQ+. Google szuka rozwiązania

Tryb ograniczonego dostępu do YouTube (ang. restricted mode)został przygotowany z myślą o odfiltrowaniu tych wszystkichtreści, które dopuszczone zostały do publikacji na platformiewideo, a które jednak mogą być nieodpowiednie dla wieluużytkowników (w domyśle dzieci i młodzieży). Co jednak robić,gdy nieodpowiednich treści cenzurować nie wolno – gdyż niepozwala na to linia polityczna Google’a? Decydenci firmy z MountainView muszą teraz znaleźć sposób na pogodzenie doktryny myśleniao dzieciach z doktryną wspierania mniejszości seksualnych.

Obraz

Nie jest łatwo powiedzieć, co jest nieodpowiednie dla kogo, austalenie tego w skali na jaką działa YouTube wydaje się byćkompletnie już niemożliwe. Dlatego Google sobie zastrzegło, żechoć tryb ograniczonego dostępu jest *dostępny *wewszystkich językach, to z uwagi na niuanse kulturowe skutecznośćjego działania może być różna.

Niuanse kulturowe sprawiłyjednak, że w USA skuteczność cenzury okazała się zbyt duża.Przy włączonym ograniczonym dostępie (często ustawianym terazprzed administratorów np. w bibliotekach i innych publicznychplacówkach), z wyszukiwarki znikały praktycznie wszystkie materiaływ jakikolwiek sposób związane z homoseksualizmem,transseksualizmem, kulturą queer czy narracją genderową. Właściwienic w takim materiale nie musiało być, wystarczyło, że autorwideo był jakoś powiązany z LGBTQ+ – tak przynajmniej twierdząoburzeni sprawą youtuberzy i działacze ruchów mniejszościseksualnych.

Z punktu widzenia mieszkańcówwielu krajów taki wynik działania trybu ograniczonego dostępubyłby wręcz oczekiwany – ale raczej nie w USA, a już na pewnonie w Kalifornii. Google, które od samego początku otwarcie stajepo stronie praw mniejszości seksualnych, nagle znalazło się podostrzałem krytyków i nie bardzo wiedziało jak ze sprawy wybrnąć– ani też co właściwie się stało.

Stąd też w trybie awaryjnymszybko opublikowano na Twitterze komunikato raczej zabawnej treści:

Jesteśmy bardzo dumni mogącprzedstawić głosy LGBTQ+ na naszej platformie, są one kluczowączęścią tego, o co w YouTube chodzi. Celem trybu ograniczonegodostępu jest odfiltrowanie treści dla dorosłych temu małemupodzbiorowi wszystkich użytkowników, który oczekuje bardziejograniczonych doświadczeń. Materiały LGBTQ+ są dostępne w trybieograniczonego dostępu, ale wideo, w których poruszane są bardziejdelikatne kwestie mogą już nie być dostępne. Przepraszamy zazamieszanie, jakie to spowodowało, przyglądamy się waszymzgłoszeniom, doceniamy informacje zwrotne i pasję, z jaką czyniciez YouTube taką zróżnicowaną, włączającą i dynamicznąspołeczność.

Wygląda więc na to, że ktośwykorzystał mechanizmy tkwiące w YouTube i zaczął masowo zgłaszaćsystemowi materiały LGBTQ+ jako nieodpowiednie, a zaprogramowany bychronić dzieci system przyjął to za dobrą monetę – i materiałyte wykluczył z trybu ograniczonego dostępu, tak samo, jakwykluczone zostały materiały związane z heteroseksualizmem. Co ztym wszystkim zrobi teraz Google? Właściwie każde rozwiązaniewydaje się być w jakiś sposób złe.

Źródło artykułu: www.dobreprogramy.pl
Wybrane dla Ciebie
Awaria w Alior Banku. Nie działa aplikacja (aktualizaja)
Awaria w Alior Banku. Nie działa aplikacja (aktualizaja)
Ostrzeżenie CERT Orange. "Karta SIM wymaga aktualizacji"
Ostrzeżenie CERT Orange. "Karta SIM wymaga aktualizacji"
Koniec Messenger.com. Wszystko, co musisz wiedzieć
Koniec Messenger.com. Wszystko, co musisz wiedzieć
Microsoft potwierdza: Windows 11 przyspieszy
Microsoft potwierdza: Windows 11 przyspieszy
Używasz mObywatela? Koniecznie zapisz ten numer telefonu
Używasz mObywatela? Koniecznie zapisz ten numer telefonu
Skyscanner trafił do ChatGPT. Lotów można szukać zwykłą rozmową
Skyscanner trafił do ChatGPT. Lotów można szukać zwykłą rozmową
Nowość w Google Chrome. Pionowe karty i lepszy tryb czytania
Nowość w Google Chrome. Pionowe karty i lepszy tryb czytania
Masz numer w T-Mobile? Możesz odzyskać pieniądze
Masz numer w T-Mobile? Możesz odzyskać pieniądze
AI może przewidzieć sepsę. Badacze wskazali geny ryzyka
AI może przewidzieć sepsę. Badacze wskazali geny ryzyka
WhatsApp w CarPlay. Nowa aplikacja w samochodzie
WhatsApp w CarPlay. Nowa aplikacja w samochodzie
Rosja wykorzystuje arabski Telegram. To element wojny z Ukrainą
Rosja wykorzystuje arabski Telegram. To element wojny z Ukrainą
Android Auto: większość kierowców ma problemy z łącznością
Android Auto: większość kierowców ma problemy z łącznością
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇