Chciała wysłać iPhone'a do Nigerii. Oszustwo "na żołnierza" ciągle groźne

Strona główna Aktualności
Oszuści manipulują ofiarami
Oszuści manipulują ofiarami

O autorze

Wciąż nie brakuje ofiar oszustw, w których przestępcy podszywają się pod inne osoby, wzbudzają zaufanie i dzięki temu wyłudzają pieniądze lub cenne przedmioty. Jedna z kobiet w wyniku takiego przekrętu omal nie straciła iPhone'a.

Historię kobiety opisał portal Niebezpiecznik. Przez kilka miesięcy rozmawiała z "inżynierem pracującym na kontrakcie w Nigerii". Mężczyzna wyjaśnił, że swój telefon zgubił i potrzebuje teraz nowego modelu. Dlaczego nie mógł go zamówić prosto ze sklepu? Nie wiadomo, ale kobieta postanowiła pomóc "inżynierowi".

Kiedy przyszła ofiara postanowiła skorzystać z usług kuriera, by wysłać telefon do Nigerii, o sprawie dowiedział się założyciel firmy kurierskiej. Zaintrygowała go historia o "nigeryjskim inżynierze", więc postanowił upewnić się, czy mężczyzna rzeczywiście istnieje. Kobieta twierdziła, że go poznała, a dowodem na to miały być jego zdjęcia.

Jak się okazało, fotografie przedstawiały mężczyznę, którego wizerunek przewijał się przez portale… ostrzegające przed oszustwem. Przestępcy posługiwali się zdjęciem tej samej osoby, ale zwykle zmieniali nazwisko oraz zawód. Czasami był to inżynier, czasami lekarz lub oficer. Raz "mieszkał" w Ghanie, innym razem - w RPA.

Przestępcy znaleźli sposób, by się uwiarygodnić - podawali swój numer telefonu. Można się jednak domyślać, że mało która ofiara postanowiła w ten sposób zweryfikować swojego rozmówcę. Zapewne rezygnowała z tego pomysłu, nie chcąc wyjść na osobę podejrzliwą i przez to zniechęcić do siebie drugą stronę.

Co ciekawe, w przypadku oszustwa opisywanego przez Niebezpiecznik mężczyzna nie zawsze używał polskich znaków. A skoro korzystał z Google Translate, to powinien. Co może sugerować, że w przekręt zamieszany był Polak.

Podobnych oszustw jest dużo więcej, bardzo często ostrzega przed nimi policja. Tak służby opisują działania przestępców:

Legendy, jakie oszuści wymyślają, są przeróżne. Począwszy od zablokowanych, z różnych przyczyn, kont bankowych, poprzez uiszczenie opłat manipulacyjnych za wysłane do internetowej znajomej wartościowej paczki, która "utknęła" gdzieś na granicy. Warto podkreślić, że owe opłaty, sięgają kwot rzędu kilku tysięcy złotych. Zmanipulowane kobiety wykonują bezmyślnie polecenia internetowego amanta, który podając przeróżne konta bankowe zarejestrowane w różnych częściach świata, wyłudza znaczne sumy pieniędzy. Zdarza się, że kobiety aby pomóc "żołnierzowi" zaciągają kredyty bankowe.

Warto więc ostrzec osoby, które nie są świadome zagrożenia. Tym bardziej że oszuści potrafią miesiącami rozmawiać i manipulować ofiarami. Podstawowa porada: nigdy nie wysyłaj ludziom poznanym jedynie za pośrednictwem internetu pieniędzy ani drogich przedmiotów. Nawet, jeśli przysłali ci swoje zdjęcie.

Niby oczywiste, ale historie opisane przez serwisy związane z bezpieczeństwem czy policję pokazują, że nie wszyscy o tym wiedzą.

© dobreprogramy
s